Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:56, 24 Cze 2011    Temat postu:

Weszliśmy do szpitala i pojawili się tajniacy"

Działacz nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Igor Bancer został w piątek zatrzymany przez milicję w Grodnie.

Do incydentu doszło przed rozpoczęciem kolejnej rozprawy w procesie Andrzeja Poczobuta, działacza ZPB i korespondenta "Gazety Wyborczej". Bancer został zatrzymany, gdy wszedł na teren szpitala położonego obok budynku sądu, gdzie toczy się sprawa Poczobuta, oskarżonego o zniesławienie prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

- Weszliśmy na terytorium szpitala dziecięcego, który jest obok sądu, żeby może zobaczyć, jak będą prowadzić Poczobuta. Od razu pojawili się tajniacy, milicja, która powiedziała, że nie można tu przebywać, bo jest to teren zamknięty - powiedział Bancer na krótko przed tym, zanim zabrała go milicja.

Działacz ZBP wdał się w utarczkę słowną z milicjantami, odmawiając wyjścia z terenu szpitala i domagając się wyjaśnienia, na jakiej podstawie zabronione jest przebywanie tam.

- Dozorca, który siedzi przy bramie, nie zgłaszał żadnych pretensji. Zapytałem mężczyznę w cywilu, który próbował nas nie wpuścić tutaj, gdzie są jakieś znaki zakazu wejścia. On się nie przedstawił, powiedział, że po prostu nie możemy tutaj przebywać i już - mówił Bancer.

Kilka minut później przyjechał samochód milicyjny i funkcjonariusze zawlekli Bancera do auta.

Na toczącym się w Grodnie procesie Poczobuta, prokurator zażądał w piątek dla oskarżonego kary trzech lat pozbawienia wolności. Przed budynkiem sądu stało kilkadziesiąt osób: działacze ZPB, bliscy Poczobuta, dziennikarze.

>>>>>

Utrzymuja KGBowskich darmozjadow to ci musza wszedzie wtykac co nie trzeba ... Udaja ze pracuja...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:28, 24 Cze 2011    Temat postu:

Model gospodarczy Białorusi "u kresu możliwości"; konieczne reformy

Białoruś: ograniczenia dla cudzoziemców w płatnościach za paliwo
Na Białorusi na części stacji benzynowych sprzedaż paliwa dla samochodów z zagranicznymi numerami...
Rosja wstrzymuje dostawy energii elektrycznej na Białoruś

Białoruski model gospodarczy dotarł "do kresu swych możliwości" - ocenił w piątek dyrektor Banku Światowego ds. Białorusi Martin Raiser, apelując do władz tego kraju o wdrożenie reform strukturalnych.

>>>>> Się zorientowali szybko ! Widzimy ze z takimi fachowcami to kazdy kraj zrujnuja...

"Mimo sukcesów społecznych w przeszłości model gospodarczy Białorusi dotarł do kresu swych możliwości i wobec obecnego braku równowagi makroekonomicznej czas na wprowadzenie niezbędnych zmian znacznie się skrócił" - oznajmił Raiser w komunikacie.

????? A jakich to sukcesow ????

"Reformy strukturalne są niezbędne, by pobudzić tworzenie miejsc pracy w sektorze prywatnym w sytuacji, gdy sektor publiczny jest zmuszony dostosować się" do zaistniałej sytuacji - podkreślił kończąc trzydniową wizytę na Białorusi.

Zaznaczył, że fundusze publiczne należy wydawać w sposób bardziej wydajny i na ściślej określane cele, aby pomóc osobom najbardziej narażonym na skutki kryzysu.

Raiser uważa np., że Białoruś mogłaby zaoszczędzić 4 proc. PKB, racjonalizując wydatki w sferze emerytur, pomocy socjalnej, mieszkań, sieci wodnej i energetycznej oraz rolnictwa.

Licząca 10 mln mieszkańców Białoruś przeżywa obecnie najpoważniejszy kryzys gospodarczy od dojścia do władzy prezydenta Alaksandra Łukaszenki w 1994 r. Boryka się z ogromnym deficytem handlowym i brakiem dewiz. We wtorek Mińsk otrzymał pierwszą transzę (800 mln dol.) 3-miliardowego kredytu od Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, skupiającej 6 byłych republik sowieckich, w tym Rosję.

!!!!!!

Wszystko to jest wiadome od dawna ... ,,Odkrycia'' BŚ i MFW sa ponownymi odkryciami Ameryki !!! Dajmy Lukaszence ,,gospodarowac'' po swojemu ... Szybciej padnie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:23, 27 Cze 2011    Temat postu:

Trzyma w garści miliony ludzi. Oto "Ojczulek"

GK / Czarno na białym TVN24
Blichtr władzy, zegarki za kilkaset euro, drogie auta i powszechne uwielbienie to jest to, co kocha. Aleksandr Łukaszenka, bo o nim mowa, dla Białorusinów jest Baćką czyli Ojczulkiem. Mimo że od 17 lat twardą ręką rządzi Białorusią, to ciągle ma w swoim kraju wielu zwolenników. Jak w gęstej lawinie krytyki i oskarżeń o łamanie praw człowieka nadal udaje mu się utrzymać władzę - o tym w materiale "Czarno na białym".
(Duza czesc ludu jest pijana i glupia i to cala tajemnica ,,sukcesu'' )

>>>>>

Za taka nedzna cene jak stolki kasa poklask w mediach sprzedaja dusze diablu nie tylko na Bialorusi - wszedzie ... Diabel jak widac nic nie daje... To sa szkielka-swiecidelka dla idiotow ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:40, 28 Cze 2011    Temat postu:

Rosja wstrzymuje dostawy prądu dla Białorusi

Rosja zapowiedziała, że o godz. 0.00 czasu moskiewskiego (dziś o godz. 22.00 czasu polskiego) wstrzyma dostawy prądu dla Białorusi z powodu nieuregulowania przez stronę białoruską jej zadłużenia wobec rosyjskiego koncernu energetycznego InterRAO.

Białoruś miała przekazać pieniądze stronie rosyjskiej do wtorku, do godz. 8.30 (6.30 czasu polskiego), jednak tego nie uczyniła.

Chodzi o spłatę drugiej transzy długu. Na uregulowanie całości zadłużenia Mińsk ma czas do 5 lipca.

Dług Białorusi za energię elektryczną zaczął narastać od marca tego roku, kiedy to kraj ten pogrążył się w ostrym kryzysie finansowo-walutowym, który doprowadził do blisko 60-procentowej dewaluacji białoruskiego rubla, 25-procentowego wzrostu cen i niedoboru walut wymienialnych w systemie bankowym.

Od marca do maja zadłużenie strony białoruskiej wobec InterRAO osiągnęło 1,5 mld rubli (52,9 mln dolarów).

9 czerwca rosyjski koncern zmniejszył o połowę - z 400-500 do 200 MW - dostawy energii na Białoruś. Moskwa i Mińsk porozumiały się wówczas, że strona białoruska ureguluje zadłużenie w trzech transzach, po czym Rosja wznowiła dostawy.

16 czerwca Białoruś zapłaciła 600 mln RUB (21,1 mln USD). Kolejną transzę miała zapłacić 20 czerwca, ale tego nie zrobiła. Początkowo strona rosyjska chciała wstrzymać dostawy 22 czerwca, wszelako później przeniosła ten termin na 27 czerwca.

Udział prądu z Rosji w dobowym bilansie energetycznym Białorusi wynosi 12 proc. Mińsk utrzymuje, że jest w stanie we własnym zakresie wytwarzać wystarczającą ilość prądu, aby w 100 proc. zaspokoić potrzeby kraju, jednak rosyjska energia jest tańsza od białoruskiej.

W 2011 roku Białoruś zamierza sprowadzić z Rosji 3 mld kWh prądu. Ogólne zużycie energii elektrycznej w tym kraju w 2010 roku wyniosło 37,46 mld kWh.

W ubiegłym tygodniu władze w Mińsku otrzymały 800 mln dolarów jako pierwszą transzę kredytu w wysokości 3 mld USD przyznanego Białorusi przez Euroazjatycką Wspólnotę Gospodarczą kontrolowaną przez Rosję.

>>>>>

Pomoc radziecka dla Bialorusi jak zawsze szybka i skuteczna !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:20, 28 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: nadzwyczajna "weryfikacja" adwokatów

Na Białorusi rozpoczęła się nadzwyczajna weryfikacja adwokatów; ich pracę rozpatrzą specjalne komisje - poinformowała niezależna gazeta "Biełorusskije Nowosti".

Weryfikacja przeprowadzana jest kilka miesięcy po tym, jak w lutym i marcu Ministerstwo Sprawiedliwości pozbawiło licencji kilku adwokatów, którzy bronili uczestników protestów po wyborach prezydenckich w grudniu zeszłego roku.

Jak podaje ministerstwo, komisje weryfikacyjne ocenią pracę adwokatów "na podstawie wskaźników jakościowych i ilościowych ich działalności" w sprawach karnych, administracyjnych, cywilnych czy sporach gospodarczych. W komisjach zasiądą przedstawiciele władz organów wymiaru sprawiedliwości, sędziowie, deputowani i przedstawiciele nauk prawnych.

W pierwszych miesiącach roku licencje adwokackie straciło pięcioro członków mińskiego kolegium adwokackiego, w tym Pawał Sapiołka, który miał bronić jednego z głównych oskarżonych w powyborczych procesach - byłego kandydata opozycji na prezydenta Andreja Sannikaua.

Ministerstwo Sprawiedliwości ostrzegło w marcu mińskie kolegium adwokackie przed "dalszą polityką konfrontacji" i "upolitycznianiem kwestii anulowania ważności licencji" członkom tego kolegium.

Sapiołka zwrócił się niedawno do białoruskiego Sądu Konstytucyjnego z prośbą o ocenę decyzji ministerstwa o ponownej weryfikacji adwokatów. Zdaniem Sapiołki, decyzja ministerstwa jest sprzeczna z aktami prawnymi regulującymi działalność adwokatów na Białorusi.

>>>>>>

Chodzi o to aby opozycji nie mial kto bronic... Zabiora adwokatom licencje i mianuja wlasnych - radzieckich...
Ale w sumie o co chodzi ? Lukaszenko tylko potwierdza ze w jego rezimie prawo nie istnieje... Adwokaci nie sa zatem potrzebni bo i tak nie maja nic do roboty... Ludzi wsadzaja na rozkaz rezimu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:59, 29 Cze 2011    Temat postu:

Kreml spełnił swoją groźbę wobec Białorusi

Rosja wstrzymała w środę dostawy prądu dla Białorusi z powodu nieuregulowania przez Mińsk zadłużenia wobec rosyjskiego koncernu energetycznego InterRAO, wynoszącego ponad 43 mln dol. Udział prądu z Rosji w dobowym bilansie energetycznym Białorusi wynosi 12 proc.

- Każde szanujące się państwo reguluje długi, dlatego będziemy płacić za importowaną energię, którą wykorzystujemy - powiedział minister gospodarki Białorusi Mikałaj Snapkou, cytowany przez oficjalną agencję BiełTA.

Koncern InterRAO poinformował, że całkowicie wstrzymał dostawy do sąsiedniego kraju o północy w nocy z wtorku na środę. Białoruś miała przekazać pieniądze stronie rosyjskiej do wtorku, do godz. 8.30 (6.30 czasu polskiego), jednak tego nie uczyniła. Chodzi o spłatę drugiej transzy długu. Na uregulowanie całości zadłużenia Mińsk ma czas do 5 lipca.

Przedstawicielka Ministerstwa Energetyki Ludmiła Ziańkowicz zapewniła, że białoruscy konsumenci nie odczują odcięcia dostaw rosyjskiego prądu. Ministerstwo i państwowy koncern Biełenergo "podejmują wszelkie kroki w celu rozwiązania sytuacji" - oznajmiła Ziańkowicz.

Dług Białorusi za energię elektryczną wyniósł w połowie roku ok. 1,5 mld rubli rosyjskich (ponad 43 mln dolarów). Zaczął narastać od marca tego roku, kiedy to kraj ten pogrążył się w ostrym kryzysie finansowo-walutowym, który doprowadził do blisko 60-procentowej dewaluacji białoruskiego rubla, 25-procentowego wzrostu cen i niedoboru walut wymienialnych w systemie bankowym.

9 czerwca rosyjski koncern zmniejszył o połowę - z 400-500 do 200 MW - dostawy energii na Białoruś. Moskwa i Mińsk porozumiały się wówczas, że strona białoruska ureguluje zadłużenie w trzech transzach, po czym Rosja wznowiła dostawy.

16 czerwca Białoruś zapłaciła część długu - 600 mln RUB (21,1 mln USD). Kolejną transzę miała zapłacić 20 czerwca, ale tego nie zrobiła. Początkowo strona rosyjska chciała wstrzymać dostawy 22 czerwca, wszelako później przeniosła ten termin na 27 czerwca.

Mińsk utrzymuje, że jest w stanie we własnym zakresie wytwarzać wystarczającą ilość prądu, aby w 100 proc. zaspokoić potrzeby kraju, jednak rosyjska energia jest tańsza od białoruskiej.

W 2011 roku Białoruś zamierza sprowadzić z Rosji 3 mld kWh prądu. Ogólne zużycie energii elektrycznej w tym kraju w 2010 roku wyniosło 37,46 mld kWh.

W ubiegłym tygodniu władze w Mińsku otrzymały 800 mln dolarów jako pierwszą transzę kredytu wysokości 3 mld USD przyznanego Białorusi przez Euroazjatycką Wspólnotę Gospodarczą kontrolowaną przez Rosję.

>>>>>

Lukaszenko bredzil ze juz juz otrzymal pomoc - no i widac te pomoc ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 4:07, 30 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: co najmniej stu zatrzymanych po milczącym proteście w Mińsku

Co najmniej sto osób zatrzymała w środę milicja w Mińsku w czasie milczącego protestu w centrum miasta, zwołanego przez internet - poinformowali obrońcy praw człowieka z Białoruskiego Komitetu Helsińskiego (BHK).

Tak jak przez ostatnie tygodnie, protest pod nazwą "Rewolucja przez sieci społeczne" zwołano przez internet. Jego inicjatorzy wzywają ludzi, by gromadzili się na centralnych placach swoich miast co środę o godz. 19 (godz. 18 czasu polskiego).

W Mińsku ludzie przyszli na centralny Plac Październikowy, na którym władze zorganizowały koncert dla młodzieży. Uczestniczyli w nim działacze państwowej organizacji młodzieżowej - Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży (BRSM). Koncert nagrywała telewizja państwowa.

Na obrzeżach placu, poza odgrodzonym barierkami terenem koncertu, zbierali się w niewielkich grupkach ludzie. Po godz. 19 (18 czasu polskiego) zaczęli iść wzdłuż placu, głośno klaszcząc w dłonie. Właśnie klaskanie jest jedynym sygnałem protestu, bo uczestnicy zgromadzenia nie wykrzykują haseł i nie przynoszą zabronionej opozycyjnej symboliki narodowej.

Milicjanci, z których wielu w środę wmieszało się w tłum w cywilnych ubraniach, wyłapywali i zatrzymywali ludzi. Przed wyznaczoną godziną rozpoczęcia protestu już zatrzymywali dziennikarzy mediów opozycyjnych, zwłaszcza fotoreporterów, a po godz. 20 zatrzymania zaczęły się w innym centralnym punkcie miasta - rejonie Niamiha.

Przed tygodniem zatrzymano ponad 400 uczestników milczących protestów.

Podobne zgromadzenia odbyły się w środę w innych miastach Białorusi, tu również były zatrzymania.

>>>>>>

No to nowosc - zatrzymuja juz za milczenie !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:36, 30 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: milicja znów zatrzymała działaczkę ZPB

Wiceprezeska nieuznawanego przez Łukaszenkę Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Renata Dziemiańczuk została zatrzymana w środę wieczorem w Grodnie przez milicję. Zarzucono jej udział w pikiecie odbywającej się bez zezwolenia.

To kolejne zatrzymanie działaczki ZPB w ciągu ostatnich dni. W zeszłym tygodniu sąd w Grodnie skazał ją na karę grzywny za to samo przewinienie.

Dziemiańczuk powiedziała PAP, że tak jak w zeszłym tygodniu zatrzymano ją za to, że wraz z innymi działaczami ZPB stała pod sądem w Grodnie w trakcie procesu jednego z liderów organizacji Andrzeja Poczobuta.

Wyjaśniła, że koło godz. 20 na ulicy podszedł do niej milicjant, wylegitymował się i polecił jej wsiąść do samochodu milicyjnego. - Zapytałam, w jakiej sprawie, powiedział: "Jak zawsze, pani wie, o co chodzi".

Milicjanci przewieźli Dziemiańczuk na komisariat i sporządzili protokół. - Powiedzieli, że będzie wezwanie do sądu, nie wiem, kiedy - mówiła działaczka ZPB.

- Według protokołu milicyjnego brałam udział w pikiecie odbywającej bez zezwolenia. To wyglądało w ten sposób, że trzymałam w rękach gazetę "Głos znad Niemna na uchodźstwie" w języku polskim, z napisem "Andrzej Poczobut z więzienia: nie złamią mnie", zwracając uwagę obywateli - wyjaśniła Dziemiańczuk.

W miniony czwartek sąd skazał działaczkę ZPB na grzywnę w wys. 1 mln 50 tys. rubli białoruskich (ok. 600 zł).

Działacze ZPB przychodzą pod sąd w czasie każdej, odbywającej się przy drzwiach zamkniętych, rozprawy w procesie Poczobuta. Oskarżony jest o zniesławienie prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Prokurator żąda dla niego trzech lat pozbawienia wolności.

>>>>>

Repertuar ciagle ten sam... Te osły nic nowego nie wymyoślą ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:20, 01 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś nadal bez rosyjskiego prądu

Na Białoruś wciąż nie dociera rosyjski prąd, którego dostawy wcześniej przerwano z powodu nieuregulowania przez Mińsk zaległych płatności - podała w czwartek białoruska niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti".

Przedstawicielka Ministerstwa Energetyki w Mińsku Ludmiła Ziańkowicz powiedziała, że dostawy wznowiono o północy czasu moskiewskiego w czwartek (godz. 22 czasu polskiego w środę), ale dwie godziny później zostały przerwane z przyczyn technicznych.

Według niektórych mediów rosyjskich koncern elektroenergetyczny Inter RAO w ogóle nie wznawiał dostaw na Białoruś, choć wcześniej zapowiadał, że to uczyni o północy. Koncern potwierdził, że otrzymał od Białorusi 600 mln rubli (21,37 mln dolarów) tytułem zapłaty za prąd. Była to druga transza długu; na spłacenie do do końca Mińsk ma czas do 5 lipca.

Udział prądu z Rosji w dobowym bilansie energetycznym Białorusi wynosi 12 proc.

Dług Białorusi za energię elektryczną wyniósł w połowie roku ok. 1,5 mld rubli rosyjskich (ponad 43 mln dolarów). Zaczął narastać od marca tego roku, kiedy kraj ten pogrążył się w ostrym kryzysie finansowo-walutowym.

Mińsk utrzymuje, że jest w stanie we własnym zakresie wytwarzać wystarczającą ilość prądu, aby w 100 proc. zaspokoić potrzeby kraju, jednak rosyjska energia jest tańsza od białoruskiej. W tym roku Białoruś zamierza sprowadzić z Rosji 3 mld kWh prądu. Ogólne zużycie energii elektrycznej w tym kraju w 2010 roku wyniosło 37,46 mld kWh.

>>>>>>

No posiedza sobie po ciemku ! Taki radziecki dar !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:01, 02 Lip 2011    Temat postu:

Kłopoty z lokalizacją ambasady w Mińsku

Ambasada polska w Mińsku ma kłopoty z wynajmowaną siedzibą, której termin dzierżawy mija pod koniec roku. Według dotychczasowych sygnałów władze białoruskie nie zamierzają przedłużać umowy wynajmu, tymczasem ewentualna przeprowadzka już powinna się rozpocząć.

O sprawie polskiej ambasady piszą niemal wszystkie opozycyjne białoruskie portale internetowe.

O trudnościach ze znalezieniem siedziby mówił ambasador RP na Białorusi Leszek Szerepka wczoraj na konferencji prasowej. - W Mińsku rynek nieruchomości jest bardzo płytki, trudno znaleźć miejsce, gdzie mogłaby się przeprowadzić ambasada, a bez współpracy z władzami jest to absolutnie niemożliwe, dlatego że większość budynków w centrum należy do władz państwowych lub miejskich - powiedział Szerepka.

- Próbowałem rozmawiać na ten temat z MSZ, także zorganizować spotkanie w administracji prezydenta (Alaksandra Łukaszenki). Na notę, którą wysłaliśmy dwa miesiące temu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi, nie ma także odpowiedzi z administracji prezydenta w sprawie prośby o spotkanie - wyjaśnił polski ambasador.

I sekretarz ambasady Paweł Marczuk powiedział, że na przeprowadzkę ambasady potrzebnych jest sześć miesięcy. Termin wynajmu zajmowanego przez placówkę budynku przy ul. Rumiancewa mija pod koniec roku.

Gazeta "Nasza Niwa" przypomina w tym kontekście, że Polska od 1 lipca obejmuje przewodnictwo w Unii Europejskiej. - Dla placówki dyplomatycznej tego kraju na Białorusi początek przewodnictwa zbiegł się z problemami bytowymi - zauważa gazeta.

>>>>>>

No Lukaszenko zlikwiduje ambasade ,,Polski'' :O))))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:10, 02 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś: areszt i grzywny za protesty

Na areszt administracyjny i grzywny skazują sądy na Białorusi osoby, które wczoraj wzięły udział w ulicznych milczących protestach. Uczestnicy demonstracji są skazywani z artykułu dotyczącego drobnego chuligaństwa.

W Mińsku dotąd cztery osoby skazane zostały na kary 15, 14 oraz 10 dni aresztu administracyjnego. Pięć osób otrzymało kary grzywny w wysokości od 700-875 tys. rubli białoruskich (niecałych 400 - ok. 500 zł). Według opozycyjnego Radia Swaboda w stolicy Białorusi sądzonych miało być łącznie około 30 osób, wobec których milicja sporządziła protokoły.

Obrońcy praw człowieka informowali, że w Homlu ma odbyć się proces pięciu uczestników protestów. W Salihorsku sądzono całą rodzinę: ojciec skazany został na 15 dni aresztu, dwaj synowie - na 10 i siedem dni, matka - na karę grzywny. W Brześciu procesy zaczynają się 1 lipca, niektóre rozprawy wyznaczono na przyszły tydzień.

Po wczoraj milczących protestach na Białorusi zatrzymano ponad 250 osób, w tym w Mińsku - ok. 160 osób. Większość milicja wypuściła bez sporządzania protokołów.

Protesty pod nazwą Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne odbyły wczoraj w różnych miastach Białorusi, najliczniejsze w Mińsku, Grodnie i Brześciu. Mityngi zwoływane są przez internet. Ludzie gromadzą się w milczeniu na centralnych placach swoich miast co środę o godz. 19 (godz. 18 czasu polskiego). Nie wykrzykują haseł, nie mają transparentów i nie używają zabronionych opozycyjnych symboli narodowych, jedynie klaszczą, czasami gwiżdżą lub tupią.

>>>>

Kolejne sadystyczne represje...

Kobiety za wlosy i szarpac ! Oto Zęntelmeni z KGB !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:17, 03 Lip 2011    Temat postu:

Łukaszenka: mamy środki, by łamiącym prawo pokazać ich miejsce !
To super ! Pokażcie Łukaszence jego miejsce !

Alaksander Łukaszenka oznajmił w piątek, że - klaskaniem na placach nie rozwiąże się problemów - i zapewnił, że państwo - ma środki i siły, aby tym, którzy naruszają prawo pokazać ich miejsce.

W ten sposób szef państwa skomentował milczące protesty odbywające się na Białorusi w ostatnich tygodniach. Łukaszenka mówił o nich na uroczystym spotkaniu poświęconym obchodom Dnia Niepodległości 3 lipca; jego wypowiedź podała oficjalna agencja BiełTA.

- Wszyscy, którzy muczą i ryczą na placach - a popatrzyliśmy na nich - to nie są biedni ludzie. To czego oni potrzebują? Im potrzebny jest chaos i skandal w kraju, a do tego nie możemy dopuścić. Państwo ma środki i siły, by tym, którzy naruszają prawo i konstytucję pokazać ich miejsce - mówił.

Nawiązał też do kwietniowego zamachu bombowego w mińskim metrze, w którym zginęło 15 osób. Jak ocenił, to wydarzenie potwierdza, że "kiedy tylko zaczyna się chaos i brak kontroli, chociażby niewielki, chociażby na niektórych placach i ulicach, to od razu pojawiają się problemy, które prowadzą do rozlewu krwi".

"Nie możemy do tego więcej dopuścić, nie tylko w Mińsku, ale i na terytorium całej Białorusi" - zaznaczył Łukaszenka.

>>>> Chaos jak widac zaczyna sie na Bialorusi w glowie Lukaszenki i stad rozlewa sie na caly kraj...

Mówił dalej: "Ci, którzy wzywają ludzi do buntu, realizują własne cele. Nie jest im potrzebna Białoruś dostatnia, bogaty naród, ani sprawiedliwość. Im potrzebne są wstrząsy i chaos. Ale silne państwo, które ma poparcie narodu, odpowie zdecydowanie na wszelkie afery polityczne. We wszystkich czasach ci, którzy chcieli krwawych rewolucji, wystawiali na niebezpieczeństwo (...) życie i zdrowie ludzi i bezpieczeństwo państwa".

>>>> Luakszenko zrobil dostatek - WIDZIMY !!!

Zapowiedział, że władze w ciągu najbliższych kilku miesięcy -z pewnością poprawią sytuację w gospodarce i ją ustabilizują-.

Zauważył: - Niektórzy zaczęli nam przepowiadać bliską katastrofę. Mówili, że niby to już przed latem wydarzy się u nas krach, czy bankructwo, czy jeszcze coś okropnego. (...) Nie uda się! Ten, kto oczekuje krachu i katastrofy myli się w prognozach! - zapewnił.

>>>> Pożywiom uwidim !

Milczące protesty, podczas których ludzie wychodzą na centralne place miast bez okrzyków, haseł i transparentów, jedynie klaszcząc i tupiąc, odbywają się na Białorusi w ostatnich tygodniach w każdą środę. Liczba ich uczestników to od kilkudziesięciu osób w mniejszych miejscowościach do kilku tysięcy w stolicy.

Uczestnicy zgromadzeń są zatrzymywani przez milicję. Do tej pory większość zatrzymanych była wypuszczana, pozostali - skazywani na 5-15 dni aresztu lub kary grzywny.

>>>>

Widzimy ze Lukaszka swiruje ... JUz gryzie podlogi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:42, 03 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś: rewolucja Poprzez Sieci Społeczne zablokowana

Portal społecznościowy Wkontakte.ru zablokował dostęp do grupy Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne, poprzez którą białoruscy internauci zwoływali się do udziału w milczących protestach - podała opozycyjna gazeta "Nasza Niwa".

Użytkownicy grupy wzywali ostatnio do protestów 3 lipca, kiedy przypada Dzień Niepodległości Białorusi i planowane są oficjalne obchody z udziałem prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

Jak podaje "Nasza Niwa", przy próbie wejścia na stronę grupy w sobotę od godzin przedpołudniowych, ukazuje się komunikat, że "grupa jest tymczasowo zablokowana i sprawdzana przez administratorów". Jako powód podano, że "niektórzy użytkownicy uważają, iż nie spełnia ona wymogów portalu".

Według propozycji, jakie pojawiły się na stronie grupy przed obchodami Dnia Niepodległości, ludzie mieliby wyrazić 3 lipca swój protest klaskaniem, tak jak podczas dotychczasowych akcji. Tym razem wezwano do klaskania w czasie przemówienia Łukaszenki na obchodach w Mińsku.

Administratorzy grupy przyznają, że nie byli przygotowani na to, iż zostaną zablokowani. Ich zdaniem, za tym działaniem stoją białoruskie służby specjalne. "Sądziliśmy, że nie zablokują naszej grupy, bo nie robiliśmy nic niezgodnego z prawem" - powiedział jeden z administratorów Anton Skaryna, cytowany przez opozycyjne portale internetowe.

Wkontakte.ru to bardzo popularny na Białorusi rosyjski portal społecznościowy. Stworzona na nim grupa Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne miała ostatnio około 11 tys. użytkowników. Tutaj narodził się pomysł milczących protestów, odbywających się co wieczór w środę, kiedy ludzie gromadzą się razem na centralnych placach miast w milczeniu, bez haseł i transparentów, jedynie klaszcząc lub tupiąc. Protesty kończą się zatrzymaniami przez milicję, część ich uczestników jest skazywana na kary od 5-15 dni aresztu lub grzywny.

>>>>>

Kolejny rodzaj represji - tym razem internetowych ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:21, 03 Lip 2011    Temat postu:

Bułgarski dziennikarz zatrzymany na Białorusi

Bułgarski dziennikarz Dymitar Kenarow, który od trzech dni przebywa w areszcie białoruskiej milicji, prawdopodobnie w najbliższy poniedziałek zostanie ekstradowany - poinformowało MSZ Bułgarii.

30-letni Kenarow - doktorant uniwersytetu Berkeley, współpracujący z amerykańskimi pismami "Esquire", "Nation" i "Boston Review" - został zatrzymany 29 czerwca w Mozyrzu. Przyczyną aresztowania był brak dokumentów tożsamości, które Kenarow zgubił.

Ambasada Bułgarii w Mińsku natychmiast po otrzymaniu informacji o zatrzymaniu dziennikarza przygotowała niezbędne dokumenty.

Dokument uprawniający do powrotu do kraju ojczystego był gotowy przed upływem 48-godzinnego terminu tymczasowego zatrzymania Kenarowa, lecz władze milicyjne w Mozyrzu uniemożliwiły wręczenie dokumentu w piątek i przedłużyły pobyt Kenarowa w areszcie. Nie zezwoliły również na jego wyjście z konsulem, który przyjechał, by przekazać dokument.

Dokument przekazano dopiero w sobotę i Kenarow ma być ekstradowany z Białorusi w poniedziałek - stwierdza w komunikacie MSZ.

O zatrzymaniu Kenarowa informowały w piątek media w Bułgarii.

>>>>>

Widzimy jaki horror ! Takie represje za brak dokumentu !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:25, 03 Lip 2011    Temat postu:

Były przywódca Białorusi zatrzymany na granicy

Opozycyjny polityk białoruski, były przewodniczący parlamentu Stanisław Szuszkiewicz jest przetrzymywany na przejściu granicznym z Litwą. Jak powiedział, wieczorem służby graniczne zabrały mu paszport i w dalszym ciągu go nie zwracają.

Według informacji z godz. 23 czasu białoruskiego (22 czasu polskiego) Szuszkiewicz znajdował się na granicy; paszport zabrano mu około dwie godziny wcześniej. Pociąg z Wilna do Mińska, którym jechał polityk, już odjechał. Następny będzie dopiero rano.

W Wilnie Szuszkiewicz brał udział w forum parlamentarnym podczas międzynarodowej konferencji Wspólnoty Demokracji.

- Nikt nie tłumaczy, dlaczego nas zatrzymano. Nasze paszporty zostały odebrane, nie zwracają nam ich. Jest to faktycznie naruszenie ustawodawstwa białoruskiego - powiedział Szuszkiewicz. Jak wyjaśnił, razem z nim przetrzymywana jest na granicy kilkunastoosobowa grupa studentów. - Mamy dach nad głową, ale nic więcej. Nikt nie tłumaczy, co się dzieje - wyjaśnił polityk.

Dodał, że "nie ma tu człowieka, który może wyjaśnić, co się odbywa". - Oficerowie służb granicznych tłumaczą, że będą mieli rozkaz od swych zwierzchników, ale moim zdaniem, nie zobaczymy go dzisiaj - powiedział opozycjonista.

76-letni Szuszkiewicz pełnił funkcję głowy państwa w pierwszych latach niepodległości Białorusi po rozpadzie ZSRR, i jednocześnie szefa parlamentu.

Opozycyjne internetowe media białoruskie podały w maju, że władze są gotowe zakazać wyjazdu z kraju ponad 200 działaczom opozycji, jeśli UE wprowadzi sankcje gospodarcze wobec Mińska. Media powoływały się na źródło w administracji prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

>>>>>>

No to mamy szalenstwo rezimu postepujace !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:51, 03 Lip 2011    Temat postu:

Celem tych ataków jest rzucenie nas na kolana" - sami żebrata na kolanach na Kremlu...

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oznajmił w niedzielę, podczas obchodów Dnia Niepodległości, że pewne państwa narzucają jego krajowi "scenariusze kolorowych rewolucji", a ich celem jest "rzucenie na kolana" Białorusi.

???? Calej ??? Jedyni ktorzy was rzucaja to jest Kreml a przeciez sami ich chcecie...

Słowa te padły w przemówieniu, które Łukaszenka wygłosił w centrum Mińska. Nie doszło do zaklaskania wystąpienia, do czego wzywali inicjatorzy zwoływanych przez internet milczących protestów.

- Usilnie i rozmyślnie narzucają nam niegodziwe scenariusze "kolorowych rewolucji", pisane przez kalkę w stolicach poszczególnych państw. Rozumiemy, że celem tych ataków jest zasianie nieufności i strachu, zburzenie zgody w społeczeństwie i ostatecznie - rzucenie nas na kolana - mówił Łukaszenka.

>>>>> Juz dawno jestescie na kolanach z powodu upadku absurdalnej pseudoekonomii

Jego wystąpienia słuchali ludzie na trybunach i tłumy widzów na błoniach przy zespole architektonicznym Mińsk-Miasto Bohater. Łukaszenka ubrany w mundur wojskowy przyjął defiladę z udziałem 3,5 tys. żołnierzy i 130 jednostek sprzętu wojskowego.

W przemówieniu skrytykował "dążenie pewnych kręgów do stosowania kroków siłowych, presji i sankcji gospodarczych". Zarzucił także "silnym tego świata", że "stosują wobec niewygodnych krajów broń masowego rażenia informacyjnego".

- Wytrzymamy (...), przezwyciężymy wszelkie trudności - zapewnił. Podkreślił, że "system bezpieczeństwa narodowego jest zawsze gotów do obrony ustroju konstytucyjnego i suwerenności państwa".

>>>>> Juz dawno Lukaszenka sprzedal suwerennosc Kremlowi za kase..

Przed obchodami w internecie pojawiły się wezwania, by ludzie podchodzili jak najbliżej trybun i klaskali w trakcie całego przemówienia szefa państwa. To właśnie oklaski są sygnałem niezgody z polityką władz podczas zgromadzeń pod nazwą Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne. Od kilku tygodni odbywają się one co środę w miastach Białorusi. Informacja o zgromadzeniach rozpowszechniana jest przez internet. Ich uczestnicy są zatrzymywani i skazywani na areszt lub grzywny.

Radio Swaboda podało, powołując się na uczestników niedzielnych obchodów, że doszło do zatrzymań tych, którzy próbowali klaskać w trakcie wystąpienia Łukaszenki. Prócz zaklaskania szefa państwa krytycy władz wezwali też do akcji protestu w niedzielę wieczorem w Mińsku i innych miastach.

!!!! ZATRZYMUJA ZA OKLASKIWANIE LUKASZENKI !!! ALE DEBILE !!!

Grupa na rosyjskim portalu społecznościowym Wkontakte.ru, z której korzystali, została jednak zablokowana w sobotę przez administratorów portalu. Niektórzy aktywiści byli zatrzymywani i ostrzegani przez milicję przed udziałem w niedzielnych zgromadzeniach.

Na Białorusi odbywają się tego dnia oficjalne obchody Dnia Niepodległości: koncerty, imprezy sportowe, festyny.

Na początku lat 90. święto to obchodzono 27 lipca, w dzień ogłoszenia deklaracji suwerenności w 1991 roku. Z inicjatywy Łukaszenki przeniesiono je jednak na 3 lipca w 1996 roku; decyzję o zmianie zatwierdzono w referendum. 3 lipca jest uznawany oficjalnie za datę wyzwolenia Mińska spod okupacji hitlerowskiej w 1944 roku.

>>>> Ale glupia data wrocilo KGB wrocil Stalin ... Jest co swietowac ...

Demokratyczna opozycja białoruska za święto narodowe uznaje 25 marca - Dzień Wolności, upamiętniający rocznicę proklamowania w 1918 roku Białoruskiej Republiki Ludowej, pierwszego w historii państwa białoruskiego.

>>>>>

Bialorus juz niedlugo bedzie wolna ! To cieszy :O)))



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:29, 04 Lip 2011    Temat postu:

Milicja brutalnie rozbija demonstrację na Białorusi

Co najmniej 100 uczestników milczącego protestu zostało zatrzymanych przez białoruską milicję na placu przy dworcu kolejowym w Mińsku - poinformowało centrum praw człowieka Wiasna. Zatrzymania zaczęły się tuż przed godz. 19 czasu lokalnego (godz. 18 czasu polskiego). Na placu, gdzie zawsze jest wielu przechodniów, ludzie stali w grupkach, bez żadnych okrzyków ani gestów. Młodzi mężczyźni ubrani po cywilnemu, prawdopodobnie milicjanci, zaprowadzili pierwszych kilka osób do zaparkowanych przy placu samochodów bez numerów.

Później zatrzymania stały się brutalne: na oczach licznych dziennikarzy milicjanci wbiegali między ludzi, chwytali wybrane osoby za ręce i nogi i biegiem wynosili je do pojazdów. W taki sposób zatrzymali co najmniej dwie młode dziewczyny; słychać było ich krzyk. W powietrzu czuć było gaz pieprzowy.

- Przyszłam specjalnie na tę akcję. Władze powinny wiedzieć o niedociągnięciach w swojej pracy. W kraju zupełnie nie są przestrzegane prawa człowieka - powiedziała dziennikarzom starsza kobieta, która przyszła na plac.

Potem zatrzymania przeniosły się na drugą stronę ruchliwej jezdni przed dworcem. Milicjanci przegonili nawet parę, która szła z wózkiem dziecięcym. - Zaczęli mnie pchać, nie patrząc na to, że mam małe dziecko. Plują na to, mają tępe spojrzenia, wszystko im jedno. A nasi ludzie milczą. Ile może to trwać? Po prostu nie mam słów! - powiedziała kobieta.

Z mikrobusów bez numerów wysiadali mężczyźni w sportowych strojach, którzy ustawiali się na ulicy w kordony, rozdzielając ludzi na mniejsze grupy. Od czasu do czasu wśród ludzi wybuchały oklaski i gwizdy. Kierowcy samochodów stojących na światłach naciskali na klaksony.

Przechodnie wyrażali wzburzenie zachowaniem milicjantów. - Niemcy tak nie robili w czasie wojny - mówiła starsza kobieta. Inna, wskazując na stojących w łańcuchu tajniaków, dziwiła się: "Ilu ich jest! - wszyscy są przebrani".

Młody mężczyzna, który robił zdjęcia, został spryskany gazem pieprzowym w przejściu podziemnym. Obecny na miejscu pułkownik Ihar Jausiejeu z mińskiej milicji krzyczał na niego: "Robisz panikę, idź stąd!". Do filmujących zajście dziennikarzy wołał: "Wam tylko obrazek jest potrzebny!"

Akcja protestacyjna w Mińsku trwała ponad godzinę. Było to piąte z rzędu zgromadzenie o nazwie Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne. Od kilku tygodni zgromadzenia takie, zwoływane przez internet, odbywają się w miastach Białorusi w środę wieczorem. W niedzielę okazją do niego było święto państwowe - Dzień Niepodległości. Inicjatorzy protestów zapowiadali jeszcze jedną akcję późnym wieczorem, po godz. 23 (godz. 22 czasu polskiego).

Podobne akcje odbyły się w niedzielę w innych miastach Białorusi. Według opozycyjnej gazety "Nasza Niwa" w Mohylewie wzięło udział w proteście około tysiąca osób, w Grodnie, Brześciu i Homlu - kilkaset. Tam również dochodziło do zatrzymań.

>>>>>

Kolejne obrzydliwe represje ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:36, 04 Lip 2011    Temat postu:

Igor Bancer skazany na 10 dni aresztu

Działacz Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Igor Bancer został skazany w poniedziałek przez sąd w Grodnie na 10 dni aresztu za udział w zgromadzeniu odbywającym się bez zezwolenia.

Poinformowała o tym szefowa ZPB Andżelika Orechwo, prywatnie żona Bancera.

Jak wyjaśniła, za niedozwolone zgromadzenie sąd uznał zebranie się 28 czerwca członków ZPB pod sądem w Grodnie, gdzie toczy się proces jednego z liderów Związku Andrzeja Poczobuta.

Bancer na znak protestu ogłosił głodówkę.

>>>>>

Nie glodujcie tylko protestujcie ! Zamiast umierac z glodu trzeba zyc i walczyc !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:24, 05 Lip 2011    Temat postu:

Kolejne aresztowania na Białorusi

Według białoruskiego centrum obrony praw człowieka "Wiasna" podczas milczących protestów w niedzielę, w Dniu Niepodległości, zatrzymano w kraju około 300 osób, w tym około 210 w Mińsku, a w pozostałych miastach nie mniej niż 90

- W Mińsku były dwie fale zatrzymań, podczas defilady, kiedy zatrzymano około stu osób, oraz wieczorem w okolicach dworca kolejowego, gdzie zatrzymano dalszych ponad sto osób - powiedział obrońca praw człowieka Walancin Stefanowicz, cytowany przez Radio Swaboda. W stołecznym areszcie przy ul. Akreścina jest co najmniej 140 zatrzymanych; będą oni dziś sądzeni.

Stefanowicz zaznaczył, że trudno jest zbierać informacje o zatrzymanych, władze nie udostępniają jej i czynią przeszkody w obserwowaniu procesów. Milicja domaga się, by rozprawy odbywały się za zamkniętymi drzwiami.

"Wiasna" wystosowała oświadczenie w związku z zatrzymaniami z 3 lipca i w czasie poprzednich milczących protestów 29 czerwca i 22 czerwca.

- Funkcjonariusze z pododdziałów MSW zastosowali wobec obywateli siłę fizyczną i specjalne środki, doszło do masowych zatrzymań zarówno uczestników pokojowych akcji, jak i przypadkowych przechodniów. W rezultacie setki obywateli zostało pociągniętych do odpowiedzialności administracyjnej, w tym w postaci aresztów administracyjnych, na podstawie fałszywych oskarżeń o drobne chuligaństwo - przeklinanie w miejscach publicznych. Centrum obrony praw człowieka "Wiasna" zarejestrowało liczne przypadki bezprawnego użycia siły fizycznej wobec zatrzymanych - głosi oświadczenie.

Prócz Mińska akcje protestu odbyły się w niedzielę w Mohylewie, Brześciu, Grodnie, Witebsku, Homlu i innych miastach - podał niezależny portal Telegraf.by.

Do milczących protestów w Dniu Niepodległości wzywali inicjatorzy akcji "Rewolucja przez sieci społeczne". Zwoływane przez internet zgromadzenia pod tą nazwą odbywają się w ciągu ostatnich tygodni co środę. Ludzie gromadzą się na centralnych placach swoich miast w milczeniu, bez haseł i zabronionej opozycyjnej symboliki narodowej, jedynie klaszcząc lub tupiąc

>>>>>

Zwyrodniali bandyci ! Ale zbliza sie ich koniec !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:40, 05 Lip 2011    Temat postu:

Seryjne procesy na Białorusi

Prawie sto osób skazano na kary od 9 do 15 dni aresztu w seryjnych procesach przeprowadzonych dziś przez białoruskie sądy za udział we wczorajszych milczących protestach w Dniu Niepodległości. W całym kraju zatrzymano podczas nich prawie 400 osób.

- Prawie 100 osób zostało skazanych najczęściej na kary od 9 do 15 dni więzienia. To są seryjne procesy. Podejrzani nie mają żadnych możliwości udowodnienia swej niewinności - powiedziała Anastasia Łojka z białoruskiego centrum obrony praw człowieka "Wiasna".

W sumie dziś przed sądem w Mińsku pod zarzutem chuligaństwa miało stanąć 140 osób i dziesiątki w innych miastach, lecz - według "Wiasny" - wiele procesów przeniesiono na jutro i pojutrze.

Ta pozarządowa organizacja zaapelowała do władz o uwolnienie wszystkich osób aresztowanych za udział w pokojowych demonstracjach.

"Wiasna" twierdzi, że w demonstracjach w Mińsku zatrzymano około 210 osób, a w innych miastach 180.

Prócz Mińska akcje protestu odbyły się wczoraj w Mohylewie, Brześciu, Grodnie, Witebsku, Homlu i innych miastach - podał niezależny portal Telegraf.by.

Do milczących protestów w Dniu Niepodległości wzywali inicjatorzy akcji "Rewolucja przez sieci społeczne". Zwoływane przez internet zgromadzenia pod tą nazwą odbywają się w ostatnich tygodniach co środę. Ludzie gromadzą się na centralnych placach miast w milczeniu, bez haseł i zabronionej opozycyjnej symboliki narodowej, jedynie klaszcząc lub tupiąc

>>>>>

A wiec dzikie obledne represje w stylu psychopatow... Bo to sa psy-chole ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:23, 06 Lip 2011    Temat postu:

Związek Polaków na Białorusi: Nie spodziewaliśmy się takiego wyroku

Szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andżelika Orechwo powiedziała, że jest zaskoczona tym, iż sąd w Grodnie skazał na karę w zawieszeniu Andrzeja Poczobuta, działacza ZPB .

Poczobut był oskarżony o znieważenie i zniesławienie w swoich artykułach prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Sąd uniewinnił go z zarzutów o znieważenie, a za zniesławienie skazał go na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

- Nie spodziewaliśmy się takiego wyroku. Stało się to pewnie dzięki temu, że proces nie toczył się w cieniu - powiedziała Orechwo.

Jak przypomniała, podczas rozpraw w toczącym się od 14 czerwca procesie zawsze pod budynek sądu przychodziło "sporo ludzi, w tym działacze ZPB, sporo dziennikarzy". O procesie również "było głośno w Polsce" - wskazała Orechwo. Tutaj - były organizowane różne akcje dzięki Fundacji Wolność i Demokracja; "Gazeta Wyborcza" mocno wspierała Andrzeja. Dzięki temu poparciu na pewno zapadł dzisiaj taki, a nie inny wyrok - uważa szefowa ZPB.

Orechwo była jedną z siedmiu osób z rodziny i przyjaciół Poczobuta, które wpuszczono na ogłoszenie wyroku. Wcześniej adwokaci przekazali, że ogłoszenie wyroku ma być publiczne, jednak prasy nie wpuszczono do środka.

Szefowa ZPB wyjaśniła, że gdy rodzina i działacze ZPB weszli na salę, było tam już 15 osób. - Poznaliśmy wśród nich te osoby, które nas bacznie obserwowały przed sądem we wszystkie dni, kiedy toczył się proces, i osoby, które zatrzymywały niektórych działaczy, a także niektóre osoby absolutnie postronne. Siedzieli i tylko spuszczali oczy, gdy pytaliśmy ich, dlaczego tutaj są - opisała działaczka.

W rezultacie zgromadzeń po budynkiem sądu działacz ZPB Igor Bancer, prywatnie mąż Orechwo, został skazany na 10 dni aresztu; sąd uznał go za winnego udziału w odbywającej się bez zezwolenia pikiecie. Dwoje innych działaczy ZPB dostało wezwanie do sądu z powodu podobnych zarzutów.

Wyrok w sprawie Poczobuta został ogłoszony na szóstej rozprawie podczas jego procesu; prokurator żądał kary trzech lat kolonii karnej o zwykłym rygorze. Został aresztowany na początku kwietnia. Sprawę przeciwko niemu wszczęła prokuratura obwodu grodzieńskiego z powodu jego ośmiu artykułów w "GW", jednego na opozycyjnym portalu internetowym Biełorusskij Partizan i jednego na jego prywatnym blogu.

>>>>>

,,Wyrok'' nie zaskakukje ... Rezimy tak klucza zawsze ... Tu przycisna tam popuszcza itp...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:46, 06 Lip 2011    Temat postu:

Kowal: reżim słabnie dlatego atakuje dziennikarzy

Skazanie działacza Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta na 3 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata to próba zamykania ust niezależnym dziennikarzom - uważa prezes PJN Paweł Kowal. Ocenia, że ma on "nastraszyć" dziennikarzy na Białorusi.

Poczobut, korespondent "Gazety Wyborczej" i działacz Związku Polaków na Białorusi, został skazany dzisiaj przez sąd w Grodnie na 3 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata.

- To, że to jest wyrok w zawieszeniu, nie zmienia mojej ostrej opinii na ten temat, dlatego, że de facto mamy do czynienia z próbą zamykania ust niezależnym dziennikarzom na Białorusi i fakt zawieszenia tylko pokazuje, że władza rezerwuje sobie możliwość interweniowania w dowolnym momencie - powiedział Kowal.

Pytany, czy - według niego - świadczy to o tym, że reżim Alaksandra Łukaszenki jest mocny i będzie dalej "kneblował" dziennikarzy, zaprzeczył. - To może nawet świadczyć o tym, że on słabnie i dlatego koncentruje swoją uwagę na dziennikarzach. Często reżimy, jak słabną, koncentrują swoją uwagę na dziennikarzach i starają się ograniczyć wolność słowa - wyjaśnił. Jak dodał, zdarza się, że reżimy stosują wówczas "właśnie takie rozwiązania, które na zewnątrz mogą się wydawać bardzo dobrymi rozwiązaniami".

- Oczywiście dobrze, że Poczobut nie poszedł dziś do więzienia, ale fakt, że wyrok jest duży, i że jest w zawieszeniu, pokazuje, że władza rezerwuje sobie możliwości odwieszenia go pod jakimś pretekstem w dowolnym momencie - zaznaczył Kowal.

Jak ocenił, jest to rodzaj wywierania nacisku na dziennikarzy, "bo to dotyczy nie tylko samego Poczobuta, to dotyczy wszystkich dziennikarzy wszystkich mediów, którzy widzą, co się stało; to ma ich nastraszyć". "To ma im powiedzieć: zastanówcie się, co robicie, jeśli będziecie krytykowali władze, będziecie niepokorni, to może was coś takiego spotkać" - tłumaczył prezes PJN.

Pytany, jaka powinna być reakcja opinii międzynarodowej w tej sprawie, powiedział, że "sądy i wyroki dla dziennikarzy to kwestia wolności słowa i zawsze powinny być traktowane tak samo".

Zdaniem Kowala, warunkiem jakiegokolwiek "otwierania się politycznego" na białoruski reżim "powinno być po stronie Łukaszenki umożliwienie działania wolnym mediom". - Być może powinno się to zacząć od otwarcia jednej gazety, jednej rozgłośni, jednej telewizji, ale to powinien być twardy warunek prowadzenia wszelkich poważniejszych rozmów z Łukaszenką i ze względu na ten wyrok i inne prześladowania dziennikarzy i ludzi za wolność słowa - powiedział Kowal.

>>>>>

Rezim juz lezy ! Faktycznie nawet uwiezieni dlugo nie posiedza :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:19, 06 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś: prokurator generalny pogroził uczestnikom milczących

protestów !!!

Prokurator generalny Białorusi Ryhor Wasilewicz ostrzegł

uczestników milczących protestów zwoływanych przez internet,

twierdząc, że są to zgromadzenia, które odbywają się bez zezwolenia

i przypominając o możliwych karach administracyjnych.

- Naruszenie przepisów o masowych zgromadzeniach we wszystkich

krajach, w tym na Białorusi, pociąga za sobą odpowiedzialność

prawną, na przykład administracyjną - oznajmił Wasilewicz. W jego

ocenie, "potwierdzeniem, że odbywają się niedozwolone masowe

zgromadzenia, jest fakt, że w internecie publikowane są różnego

rodzaju plany ich przeprowadzenia, a uczestnicy stosują się do tych

planów".

Prokurator dodał, że nawet w krajach "z dawnymi tradycjami

demokratycznymi" policja przeciwdziała "flash-mobom, czyli

zaplanowanym masowym akcjom, których uczestnicy przeprowadzają

zawczasu zaplanowane działania". Jako przykład podał flash-mob

przeprowadzony w Nowym Jorku w czerwcu 2003 roku i przypadki z

Rosji, Ukrainy i Kazachstanu.

Niezależna gazeta "Biełorusskije Nowosti" zwraca uwagę, że

ostrzeżenie prokurator wygłosił na krótko przed kolejnymi akcjami

inicjowanymi przez internetową grupę Rewolucja Poprzez Sieci

Społeczne. W minionych tygodniach co środę odbywały się zwoływane

przez internet zgromadzenia w centralnych punktach miast Białorusi.

Wzywali do nich krytycy polityki władz i urzędującego prezydenta

Alaksandra Łukaszenki. Ludzie przychodzą na te akcje w milczeniu,

bez transparentów i haseł, jedynie klaszcząc lub tupiąc.

Ostatnia akcja protestu 3 lipca, w Dzień Niepodległości Białorusi,

zakończyła się zatrzymaniem prawie 400 osób w całym kraju.

Uczestników protestów, a także zwykłych przechodniów, zatrzymywali,

nierzadko brutalnie, milicjanci w cywilu, wywożąc ich na

komisariaty samochodami bez numerów. Sądy skazują zatrzymanych na

kary aresztu i grzywien. Zatrzymywani są też dziennikarze. Obrońcy

praw człowieka zwracają uwagę, że milicja utrudnia zdobycie

informacji o zatrzymanych i o procesach.

Prokurator generalny zauważył, że milicjanci powinni również

przestrzegać prawa i "jeśli sytuacja na to pozwala, przedstawiać

się i żądać od obywateli, by przerwali działania niezgodne z

prawem".

:O))))))

HEHE ! Milczenie niezgodne z prawem ! ALE ODLOT !!! ALE PROKURATOR

! ALE ŚWIRY !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:14, 07 Lip 2011    Temat postu:

300 osób zatrzymanych w Mińsku; wśród nich dziennikarka

Podczas milczących protestów milicja zatrzymała ponad 300 osób, w tym ponad 180 w Mińsku - podało centrum praw człowieka Wiasna na swojej stronie internetowej.

Tak jak podczas poprzednich protestów, ich uczestników chwytali mężczyźni w cywilnych ubraniach. Zatrzymywali protestujących, przechodniów, a także dziennikarzy, zwłaszcza fotoreporterów - informują opozycyjne portale internetowe.

W Grodnie na pół godziny została zatrzymana dziennikarka Agnieszka Lichnerowicz. Zastępca naczelnika komisariatu milicji, gdzie została przewieziona, powiedział dziennikarce, że udziela jej oficjalnego ostrzeżenia, by nie pojawiała się na protestach, inaczej poniesie konsekwencje administracyjne. Odmówił udzielenia ostrzeżenia na piśmie.

W Mińsku na pewien czas zatrzymano ekipę rosyjskiej telewizji NTV.

Protesty odbywają się od kilku tygodni. Ich uczestnicy nie wznoszą haseł i nie używają zabronionych symboli narodowych, a jedynie klaszczą lub tupią.

>>>>>

Rezim swiruje maksymalnie ! Zabraniac ludziom milczenia ! To jest odlot !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:08, 07 Lip 2011    Temat postu:

Niaklajeu: Łukaszenka może utracić poparcie głównych zwolenników

Jeden z liderów białoruskiej opozycji Uładzimir Niaklajeu uważa, iż problemy kraju są tak poważne, że protesty przeciwko prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence mogą do końca roku objąć także jego głównych zwolenników w fabrykach, w małych i średnich firmach. Niaklajeu - były kandydat na prezydenta Białorusi, lider kampanii obywatelskiej "Mów Prawdę!" - przewiduje w opublikowanym wywiadzie dla agencji Reuters, że może dojść do tego na jesieni, gdy dadzą się mocno odczuć następstwa kryzysu finansowego.

-Sytuacja gospodarcza pogorszy się bardzo szybko - powiedział 65-letni Niaklajeu, który został pobity i aresztowany w grudniu ubiegłego roku, gdy opozycja próbowała kontestować wyniki wyborów prezydenckich.

- Tym razem kryzys uderza w tę część naszego społeczeństwa, która potencjalnie tworzy klasę średnią, najbardziej aktywnych ludzi, przedsiębiorców, mały i średni biznes, który stanowi podstawę każdego społeczeństwa... Oni nie zgodzą się na życie w biedzie - powiedział opozycjonista.

- Jeśli nie zdarzy się cud i nie pojawią się pieniądze, dojdzie do społecznego wybuchu jesienią. Pieniądze, które zgromadzili ludzie, skończą się w październiku czy listopadzie. Państwo nie będzie w stanie sprostać swym zobowiązaniom socjalnym i doprowadzi to do wybuchów społecznych. Nie zazdroszczę Łukaszence tej sytuacji. Znalazł się rzeczywiście w szachu. By uniknąć wybuchu, musi iść naprzód i reformować. Reformy gospodarcze nie są możliwe bez reformy politycznej, a reforma polityczna doprowadzi do utraty władzy - dodał.

Niaklajeu został skazany na dwa lata w zawieszeniu w związku z grudniowymi protestami powyborczymi. W wywiadzie odrzucił sugestię, że niektórymi wypowiedziami mógł naruszyć zasady wyroku w zawieszeniu.

- W naszym kraju nie mamy żadnych praw i zasad, gwarantujących wolność i nietykalność. Tu można robić wszystko zgodnie z prawem i mimo to skończyć z 10-letnim wyrokiem więzienia - oświadczył Niaklajeu.

- Powiedziano mi po prostu, że jeśli zrobię coś niezgodnego z prawem, trafię do więzienia. Lecz nikt mi nie powiedział, czym jest to "coś" - dodał Niaklajeu.

>>>>>

Brak pojecia prawa typowe dla systemow sowieckich ... Komunisci mowia o ,,zgodnosci z prawem'' a w istocie prawa nie ma...
Dlaczego ? To proste ... Gdyby w kraju radzieckim komunisci ustanowili prawo do zgromadzen... To ludzie by sie gromadzili . I co ? Komunisci musieli by im pozwolic... A tak gdy nie ma prawa ,,jest fajnie'' ! Nic nie wiadomo... Raz sie zgromadzisz i wolno ... Drugi raz wiezienie ! W bezprawiu wladza ma fajnie bo mozesz w kazdej chwili byc wsadzonym do wiezienia ! I wlasnie bezprawie doprowadzilo do zbrodni maoistow w Chinach i w Kambodzy... Chiny byly tak zrujnowane ze Tensiaoping odkryl : ,,Musimy miec prawo aby bylo wiadomo co wolno a co nie'' ... Zostal okrzykniety geniuszem ludzkosci ktory ,,odkryl'' to co juz wiedzieli w starozytnosci ... Przypomina to pismo Polityka z czasow PRL ktora odkrywala ze w kranach powinna byc woda a w sklepach towar (bo nie bylo) . I tymi genialnymi odkryciami zyskali renome geniuszy i myslicieli ... W komunie mozna dokonac wielu sensacyjnych odkryc np. znalezc mieso w sklepie miesnym !



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Czw 12:17, 07 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:11, 07 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś: około 400 osób zatrzymanych

400 osób, w tym 25 dziennikarzy, zatrzymały białoruskie służby bezpieczeństwa wczoraj wieczorem podczas milczących akcji protestu w różnych miastach Białorusi - podały niezależne portale internetowe. W Mińsku mają odbyć się procesy zatrzymanych.

Dane o aresztowanych podało centrum praw człowieka Wiasna i niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ). Brak informacji ze źródeł oficjalnych.

Według obrońców praw człowieka w Mińsku zatrzymano około 180 osób, w innych miastach Białorusi - około 220. W trzech sądach rejonowych w Mińsku ma odbyć się dzisiaj łącznie 35 procesów osób zatrzymanych; brak informacji z pozostałych stołecznych sądów.

Tak jak podczas poprzednich protestów, ich uczestników, a także przypadkowych przechodniów zatrzymywali wczoraj wieczorem, często brutalnie, mężczyźni w cywilnych ubraniach. Służby zatrzymywały dziennikarzy, zwłaszcza z kamerami wideo i aparatami fotograficznymi, i zabraniały im pracować. Pobity został operator z moskiewskiego biura BBC, który po powrocie do stolicy Rosji trafił do szpitala - podał opozycyjny portal Biełorusskij Partizan. W Grodnie do szpitala trafiła dziennikarka regionalnej gazety "Wiecziernij Grodno", która nie relacjonowała protestów, a przechodziła centralną ulicą miasta, Sowiecką.

Dziennikarzy w większości wypuszczono. Jednak, jak zauważa BAŻ, sześciu z 16 dziennikarzy zatrzymanych na poprzedniej akcji protestu 3 lipca, w Dzień Niepodległości, zostało skazanych na kary aresztu.

Niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti" pisze, że nadal nieznany jest los wielu uczestników protestu 3 lipca. Wówczas według danych obrońców praw człowieka zatrzymano w całym kraju około 390 osób, w tym 210 w Mińsku.

Część z zatrzymanych miała procesy sądowe 4 lipca. W Mińsku skazano w poniedziałek 46 osób - większość na kary od 5-15 dni aresztu administracyjnego, a sześć na kary grzywny. Obrońcy praw człowieka nie wiedzą, co stało się z pozostałymi zatrzymanymi. Oczekiwali, że ich procesy będą kontynuowane 5 lipca, ale kancelarie sądowe nie udzielały na ten temat informacji.

Poza Mińskiem wczoraj wieczorem milczące protesty odbyły się w około 30 miastach, w tym w Grodnie, Mohylewie, Brześciu, Bobrujsku, Pińsku, Mołodecznie, Nowopołocku, Baranowiczach. Jak podaje Radio Swaboda, w tych miastach uczestniczyło w zgromadzeniach od stu do kilkuset osób.

Protesty pod nazwą Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne odbywają się na Białorusi od kilku tygodni. Ich uczestnicy gromadzą się w centralnych punktach miast co środę wieczór, by wyrazić krytykę polityki władz. Nie wznoszą haseł i nie używają zabronionych symboli narodowych, jedynie klaszczą lub tupią.

W wyniku dotychczasowych pięciu akcji protestu (15, 22, 29 czerwca oraz 3 i 6 lipca) na Białorusi zatrzymano około 1730 osób, w tym 980 w Mińsku - podaje Wiasna. Znaczna część zatrzymanych została skazana na kary aresztu lub grzywny. W wielu przypadkach milicja poprzestała na ostrzeżeniach i zebraniu odcisków palców; jednocześnie, wiele jest przypadków pobicia. Dane nie są pełne, bo sądy i milicja ich nie udostępniają - informują obrońcy praw człowieka.

>>>>>

Juz doszli do 400 ! Obled ! ZA MILCZENIE !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:33, 08 Lip 2011    Temat postu:

Łukaszenka: Nie mam zamiaru się z nikim targować

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oznajmił dzisiaj, że nie ma zamiaru targować się z Unią Europejską o opozycjonistów uwięzionych po wyborach prezydenckich i uważa za zbędne "wymienianie ich na negocjacje" - podała oficjalna agencja BiełTA.

W ten sposób Łukaszenka skomentował niedawną wypowiedź szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, który mówił, że UE jest gotowa udzielić Białorusi konsultacji w sprawie reform gospodarczych w zamian za uwolnienie więźniów politycznych.

- Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, ilu zostało osądzonych w sprawie tych zamieszek i znajduje się w miejscach pozbawienia wolności - oświadczył. Jako masowe zamieszki władze Białorusi określają demonstrację opozycji w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia ub. roku.

- Nie mam zamiaru z nikim się targować - zaznaczył Łukaszenka. Dodał następnie: "Targować się z UE i wymieniać tych ludzi na jakieś negocjacje, rozmowy - to absolutnie nie jest nam potrzebne".

Ocenił, że spośród 600 osób zatrzymanych po demonstracji "28 czy 30 znajduje się w niezbyt oddalonych miejscach, w więzieniu, czy z wyrokiem w zawieszeniu".

- Jeśli UE chce ich wziąć do siebie - jutro wypiszemy bilet i wyślemy, bez problemu. Niech zabierają, jeśli oni są takimi opiekunami do więźniów politycznych. Jutro wsadzimy do jednego wagonu wszystkich, nawet tych, którzy dzisiaj są na wolności i muczą na placach - powiedział białoruski lider.

Nawiązując do wypowiedzi Sikorskiego, zauważył: - Chciałbym powiedzieć panu Sikorskiemu, że już otrzymywaliśmy od niego konsultacje w przeddzień wyborów prezydenckich. (...) Tym niemniej, nie odrzucam jego propozycji i konsultacji - może zrozumiał, uświadomił sobie, że to on sam jest winny, że to nie my stworzyliśmy tę sytuację. Dodał następnie: "Może to jest sygnał i nie będziemy go odrzucać, ale konsultacji nam żadnych nie trzeba, jesteśmy mądrymi ludźmi".

Łukaszenka nawiązał również do milczących protestów zwoływanych przez internet co środy w centralnych punktach miast Białorusi, podczas których ludzie wyrażają klaskaniem swój protest przeciw polityce władz. Nazwał ich uczestników "parszywą niedużą masą, która drepce po placach, ni to muczy, ni to tupie, ni to krzyczy".

- Widzicie, mają swoje czarne środy. Zbierają po 500-600 ludzi i zaczynają prowokować, żeby zrobić obrazek i pokazać na Zachodzie, bo na to im dają pieniądze - mówił Łukaszenka. Pod adresem ludzi, którzy "nazywają się opozycją" dodał, że to "wrogowie narodu i piąta kolumna".

- Cała ta piąta kolumna dobrze rozumie, że jeszcze trzy miesiące i ludzie zapomną, że wzrosły jakieś ceny (...) i wtedy nie będzie powodów do tupania i muczenia - powiedział Łukaszenka.

W wyniku dotychczasowych pięciu akcji protestu (15, 22, 29 czerwca oraz 3 i 6 lipca) na Białorusi zatrzymano, według szacunków obrońców praw człowieka, około 1730 osób, w tym 980 w Mińsku. Znaczna część zatrzymanych została skazana na kary aresztu lub grzywny. W Mińsku trwają dzisiaj procesy zatrzymanych uczestników protestów.

>>>>>

Widzimy tutaj mentalnosc Lukaszenki... To typowy terrorysta... Chwytac ludzi a pozniej nimi handlowac dla korzysci...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:40, 08 Lip 2011    Temat postu:

Opozycyjna partia na Białorusi dostała siedem dni na opuszczenie siedziby

Opozycyjna partia Białoruski Front Narodowy (BNF) otrzymała dzisiaj sześć postanowień o obowiązku opuszczenia w terminie siedmiu dni swojej dotychczasowej siedziby w centrum Mińska. Partia zapowiedziała, że nie odda lokalu.

BNF podał na swojej stronie internetowej, że postanowienia podpisał komornik. Informuje on, że jeśli partia nie zwolni pomieszczeń przy ul. Maszerowa w ciągu siedmiu dni, zostaną zastosowane sankcje.

Wiceszef BNF Ryhor Kastusiou powiedział, że partia będzie "bronić do końca" swojej siedziby. Lokal w centrum Mińska BNF, jedna z najstarszych partii politycznych współczesnej Białorusi, wynajmował od 1992 roku.

Kłopoty z biurem w Mińsku, które jest zarazem siedzibą struktur obwodowych partii, zaczęły się na początku roku. Wówczas administracja dzielnicy powiadomiła BNF, że nie odnowi z nim umowy o wynajmem. Zdaniem partii, była to reakcja na organizowanie w lokalu pomocy dla aresztowanych po demonstracji opozycji 19 grudnia w Mińsku, w wieczór po wyborach prezydenckich.

W maju sąd gospodarczy w Mińsku wydał decyzję o wysiedleniu partii z lokalu. Krótko wcześniej stu działaczy kultury, nauki i sztuki, dziennikarzy i obrońców praw człowieka wystosowało apel o niepozbawianie BNF siedziby. Ich zdaniem, taki krok oznaczać będzie zniszczenie "wyspy białoruskości, gdzie prowadzona była aktywna działalność społeczna i kulturalna, i gdzie kształtuje się społeczeństwo obywatelskie Białorusi".

W biurze BNF dotąd odbywały się spotkania i konferencje prasowe działaczy opozycji, sprzedawana była prasa niezależna i opozycyjna, odbywały się imprezy kulturalne.

>>>>>

Kolejne chamskie represje w stylu sowieckim ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:54, 08 Lip 2011    Temat postu:

Za protest w Mińsku sądy karzą aresztami

Na kary aresztu administracyjnego skazywały dzisiaj sądy w Mińsku ludzi zatrzymanych dzień wcześniej w trakcie milczących protestów. Z danych zebranych przez centrum obrony praw człowieka Wiasna wynika, że skazano około 70 osób.

Wymierzono tylko cztery kary grzywny; pozostali skazani otrzymali kary od 5 do 15 dni aresztu administracyjnego.

Nie wszystkie wyroki w Mińsku są znane. Obrońcy praw człowieka ustalili nazwiska ponad 110 osób, przywiezionych dzisiaj na procesy w stołecznych sądach. W jednym z nich rozprawy toczyły się za zamkniętymi drzwiami. Ogółem po akcjach protestu 6 lipca w Mińsku zatrzymano, według danych Wiasny, około 190 osób, w całym kraju - około 400.

Procesy za udział w akcjach protestu odbywają się również w innych miastach Białorusi. W Mohylewie na 10 dni aresztu został skazany niezależny dziennikarz Aleś Asipcou. W Grodnie, gdzie według obrońców praw człowieka zatrzymano wczoraj około 70 osób, trwają też procesy uczestników wcześniejszej akcji protestu 3 lipca, w Dzień Niepodległości.

W Homlu sąd dodał dwóm aktywistom opozycyjnym, niedawno skazanym na 15 dni aresztu, kolejny taki sam wyrok. W Brześciu kary są łagodniejsze - na sześć skazanych osób pięć otrzymało kary grzywny.

Protesty pod nazwą Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne odbywają się na Białorusi od kilku tygodni. Ich uczestnicy gromadzą się w centralnych punktach miast co środę wieczór, by wyrazić krytykę polityki władz. Nie wznoszą haseł i nie używają zabronionych symboli narodowych, jedynie klaszczą lub tupią.

W wyniku dotychczasowych pięciu akcji protestu (15, 22, 29 czerwca oraz 3 i 6 lipca) na Białorusi zatrzymano około 1730 osób, w tym 980 w Mińsku. Znaczna część zatrzymanych została skazana na kary aresztu lub grzywien. Podczas akcji, które odbyły się w lipcu, zatrzymania były brutalniejsze, a kary - surowsze. Zatrzymywani są także przypadkowi przechodnie oraz coraz częściej dziennikarze, zarówno pracujący dla mediów białoruskich, jak i zagranicznych.

>>>>>

To sa ostatnie dni rezimu stad takie ich nerwy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:46, 08 Lip 2011    Temat postu:

Białoruś: za protesty z 6 lipca skazano 193 osoby

"Na Białorusi skazano po ostatnich milczących protestach 6 lipca łącznie 193 osoby, w tym 92 w Mińsku" - podała niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti", powołując się na dane zebrane przez obrońców praw człowieka.

Według nich tyle osób skazano do godzin popołudniowych w piątek. Obrońcy praw człowieka zastrzegają, że dane uzyskują z trudem i do tej pory nie mają dokładnych informacji o liczbie zatrzymanych i skazanych po środowych protestach. Dotychczasowe ustalenia mówią o około 400 zatrzymanych w całym kraju, w tym około 190 w Mińsku.

Protesty pod nazwą Rewolucja Poprzez Sieci Społeczne, zwoływane przez internet, odbywają się na Białorusi co środę od połowy czerwca. Ich uczestnicy gromadzą się w centralnych punktach miast, by wyrazić krytykę polityki władz. Nie wznoszą haseł i nie używają zabronionych symboli narodowych, jedynie klaszczą lub tupią.

W wyniku dotychczasowych pięciu akcji protestu (15, 22, 29 czerwca oraz 3 i 6 lipca) na Białorusi zatrzymano około 1730 osób, w tym 980 w Mińsku. Znaczna część zatrzymanych została skazana na kary aresztu lub grzywien. Podczas akcji, które odbyły się w lipcu, zatrzymania są brutalniejsze, a kary - surowsze. Zatrzymywani są także przypadkowi przechodnie oraz coraz częściej dziennikarze, zarówno pracujący dla mediów białoruskich, jak i zagranicznych.

>>>>>>

A kryzys ekonomiczny obejmuje coraz wiecej dziedzin !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 39, 40, 41  Następny
Strona 5 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy