Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Będziemy bronić Euro aż do śmierci Europy!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:37, 10 Sie 2012    Temat postu:

Quasi-państwo bez fundamentów

Od wielu miesięcy z coraz większym zniechęceniem obserwujemy kolejne szczyty Unii Europejskiej, które mają w cudowny sposób rozwiązać strukturalne problemy zadłużenia, niskiej konkurencyjności gospodarczej Europy, bezrobocia, zatorów płatniczych, niewypłacalności banków. Właściwie lista priorytetowych spraw do rozwiązania i najbardziej palących problemów jest już tak długa, że samo ich wymienienie zajęłoby jakiś czas.

28 i 29 czerwca br. doszło do następnego „przełomowego” szczytu, kolejnego w długim ogonku przełomowych szczytów, które nas jeszcze czekają. Jego rezultaty i konkluzje, choć faktycznie przełomowe, skłaniają do krytycznej oceny polityki europejskiej i głębokiej refleksji nad tym, czy UE jest jeszcze zdolna do samonaprawienia.

„Propagowanie wzrostu”

Na szczycie przyjęto założenia paktu dla wzrostu, inwestycji i pracy, który nie tworzy jednak twardych obligacji dla państw, a jedynie prezentuje wskazówki dotyczące mechanizmu postępowania.

Mechanizmy te to m.in.:

 dalsze prowadzenie zróżnicowanej i sprzyjającej wzrostowi gospodarczemu konsolidacji fiskalnej, z poszanowaniem paktu stabilności i wzrostu oraz z uwzględnieniem specyfiki poszczególnych państw;

 przywracanie normalnego poziomu kredytowania gospodarki;

 propagowanie wzrostu gospodarczego i konkurencyjności, w szczególności poprzez usuwanie głęboko zakorzenionych zakłóceń równowagi i kontynuowanie reform strukturalnych;

 skuteczne radzenie sobie z bezrobociem i ze społecznymi konsekwencjami kryzysu; realizacja reform służących zwiększeniu zatrudnienia; nasilanie wysiłków na rzecz zwiększania zatrudnienia młodych ludzi;

 modernizacja administracji publicznej, w szczególności poprzez eliminowanie opóźnień w sadownictwie, zmniejszanie obciążeń administracyjnych i rozwijanie usług administracji elektronicznej.

Naturalnie przy zastrzeżeniu, że nie może to oznaczać naruszenia zasad paktu fiskalnego. W praktyce oznacza to, że większość państw musi postępować odwrotnie niż konkluzje szczytu – ograniczać inwestycje, wydatki, wygaszać wzrost finansowany kosztem wzrostu zadłużenia itp. Ponadto zasady opisane w art. 81 Traktatu Europejskiego (TE) oraz 104 TE (pomoc publiczna) praktycznie eliminują możliwość wpływu państwa na politykę zatrudnienia. Przywrócenie wspomnianego w komunikacie Rady „normalnego kredytowania gospodarki” zostało właśnie znacznie ograniczone przez zmianę lewarowania banków i Bazyleę III, które według różnych szacunków „wycofają” z rynku UE ok. 450 mld euro. W jaki więc sposób planuje się przywrócenie wzrostu gospodarczego? Prawdopodobnie poprzez czekanie, aż mechanizmy rynkowe „same” wszystko uregulują, lub też przez owe „propagowanie wzrostu”, co jest znakomitą informacją dla wszystkich urzędników UE i krajów członkowskich, żyjących z konferencji, narad i pracy w różnych grupach roboczych. Podobnie, niestety, pozbawione racjonalnej bazy są postulaty przywódców Partii Europejskich Socjalistów (PES), obradujących w przeddzień szczytu UE.

Suche postulaty

PES w dokumencie pt. „Pakt na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w Europie” postuluje m.in. przyjęcie „Europejskiego programu na rzecz zatrudnienia młodzieży”, który oznacza wydanie ok. 10 mld euro na „stworzenie nowych miejsc pracy dla młodych ludzi, ulepszenie systemu edukacji oraz szkolenia zawodowego, jak również wzmocnienia dynamicznej polityki zatrudnienia, zapewniając przy tym równość szans dla kobiet i mężczyzn” oraz zmniejszenie bezrobocia wśród młodzieży w UE o 50 proc. Liczba bezrobotnych młodych Europejczyków wynosi ok. 25 mln osób, w związku z tym, według tego planu, sprawę bezrobocia młodzieży w UE załatwi 400 euro na głowę młodego bezrobotnego (czyli finansowanie prawie 40 godzin pracy na zmywaku w Londynie). Niestety, nie znajdziemy w tym dokumencie sposobu realizacji tak ambitnego przedsięwzięcia, np. postulatu zmiany zasad udzielania i określania pomocy publicznej, czyli podstawowego, neoliberalnego filaru UE. W tej sytuacji „program” PES pozostaje jedynie postulatem. Nie ma bowiem możliwości w dobie kryzysu ograniczenia finansowania deficytu, zmniejszenia popytu, zmniejszenia stopy inwestycji, spadku płynności przedsiębiorstw, spadku zatrudnienia, konsumpcji itd. i bez możliwości głębokiej, keynesowskiej ingerencji państwa w mechanizmy gospodarcze, wykreowania w prosty sposób milionów nowych miejsc pracy. Teoretycznie można byłoby faktycznie zwiększyć koniunkturę, stworzyć takie mechanizmy, które wykreują nowe miejsca pracy dzięki gwałtownemu wzrostowi popytu zagranicznego, czyli w konsekwencji – eksportu. Niestety, UE, i to głosami tego samego PES, przyjmuje rozwiązania (np. w energetyce), które jeszcze bardziej ograniczają konkurencyjność produktów unijnych na rynkach międzynarodowych. Europejskie oznacza coraz droższe, coraz mniej innowacyjne, coraz mniej konkurencyjne. Podobnie sprzeczne z regulacjami, doktryną i dorobkiem wspólnoty są postulaty PES „Europejskiego paktu na rzecz zatrudnienia”, z tym samym katalogiem wątpliwości i niespójności.

Kpiny ze zdrowego rozsądku

Odrębnym kuriozum jest postulat „odnowienia i zazielenienie europejskiego przemysłu”. Europejski przemysł przez to, że jest „zazieleniony”, podczas gdy przemysł reszty świata nie, jest drogi, niekonkurencyjny i, co gorsza, coraz bardziej nieinnowacyjny. Zawarty w tym samym projekcie postulat przeznaczania 3 proc. PKB na badania i rozwój (średnia dla UE do 1,5 proc. PKB, Polska to ok. 0,45 proc. PKB) jest powtórzeniem założeń Agendy Lizbońskiej z 2000 r. – najbardziej zlekceważonego i nierealizowanego dokumentu UE w całej historii integracji. Czy postulaty PES, śladowo powtórzone w komunikacie Rady są niesłuszne? Nie, na próżno można by tam szukać postulatów systemowych, dotyczących regulacji i acquis communautaire dławiących europejską gospodarkę, rynek pracy, konkurencyjność i innowacyjność. Postulaty PES koncentrują się na działaniach pozornych, fasadowych, których rezultatem może być jedynie wzrost zatrudnienia w administracji i aktywności kawiarniano-seminaryjnej. Poniekąd ma to swój pożyteczny skutek, ponieważ spada tym samym bezrobocie wśród pracowników administracji oraz poprawia się koniunktura w kawiarniach w Brukseli, w okolicach gmachu Komisji i Parlamentu.

Śledząc kolejne wypowiedzi polityków Unii Europejskiej oraz komentatorów politycznych, specjalista może odnieść wrażenie, że ktoś z opinii publicznej w UE kpi sobie w sposób urągający zdrowemu rozsądkowi. Odkrywa się bowiem w dokumentach diagnozujących przyczyny i rezultaty obecnego kryzysu objawione prawdy, o których uczono na studiach i o których można przeczytać w podręcznikach wydanych kilkanaście lat temu.

Fasadowe instytucje

Tworząc ułomny, w sensie prawno-międzynarodowym, byt pod nazwą UE, stworzono bowiem quasi-państwo nie mieszczące się w definicji klasycznej federacji ani też konfederacji. Pozwolono na stworzenie kilkunastu fasadowych, wspólnych instytucji, obudowując je bizantyjskim systemem biurokratycznym, pozbawionym jakiejkolwiek kontroli demokratycznej, a następnie przyjęto jako tezy a priori garść liberalnych, społecznych i gospodarczych pryncypiów spójnych co do istoty, pod warunkiem, że kiedykolwiek zrealizowanych.

Art. 14 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE) stwierdza, że rynek wewnętrzny obejmuje obszar bez granic wewnętrznych, na którym zostaje zapewniony swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału. Podstawą systemu gospodarczego UE jest neoliberalne założenie, wskazujące na samoregulacyjny mechanizm rynkowej gospodarki. Założono, w pewnym uproszczeniu, że zapewnienie swobody przepływu osób, kapitału, towarów zapewni funkcjonowanie modelu rynku dążącego do doskonałości – im bliższy doskonałości rynek, tym większa racjonalizacja procesu gospodarowania. Neoliberalny paradygmat zakłada bowiem, że rynki funkcjonują zawsze efektywnie i wykluczają pewne określone okoliczności

– racjonalnie. W takim systemie podział dostępnych dóbr osiąga optimum, w którym nie można poprawić sytuacji jednego przedsiębiorstwa, nie pogarszając przy tym sytuacji innego (optimum Pareto).

Fikcyjne zasady konkurencji

Czy faktycznie neoliberalny paradygmat stanowiący fundament UE jest w jakimkolwiek stopniu zrealizowany? Swoboda przepływu towarów istnieje – co do tego nie mamy raczej wątpliwości, doświadczamy jej na co dzień, możemy importować, eksportować i, teoretycznie, towar kupiony w jednym kraju UE powinien kosztować tyle samo, ile w innym kraju Unii (jego cena może być jedynie powiększona o koszty transportu). Czy tak jest w rzeczywistości? Nie. Przecież na samochód kupiony w Niemczech Polska nakłada wyższą stawkę VAT (trzeba pokrywać różnicę) oraz podatek akcyzowy. Ponadto niezharmonizowane stawki VAT i akcyzy czynią z zasady konkurencji fikcję, której skutki odczuwają wyłącznie konsumenci. Swoboda przepływu usług funkcjonuje wyłącznie na ulotkach promujących wartości UE. Różnice w ustawach o zamówieniach publicznych, nasza słynna regulacja zawodów, konieczność przystępowania do izb gospodarczych (lokalnych), żeby wziąć udział w przetargu – to wszystko wynaturzyło i zdeformowało zasadę swobodnego przepływu usług. Również fakt publikowania przetargów tylko w języku narodowym do wartości 750 tys. euro (przy robotach budowlanych 5 mln) oznacza, że „swoboda” dotyczy tylko usług o znacznej wartości i większych firm. Oznacza to również, że z owej teoretycznej swobody wyłącza się w ten sposób przedsiębiorstwa mniejsze, sprowadzając zasadę „swobody przepływu usług” do kategorii „pod warunkiem, że…” i tu następuje lista warunków. Przypomina to starą, brytyjska anegdotę tłumaczącą, co to jest demokracja, na przykładzie wyborów do Izby Gmin – to prawo głosu dla wszystkich za wyjątkiem dzieci, nieletnich, skazanych, szaleńców, kobiet (to stary dowcip) oraz członków Izby Lordów. Ale poza tym głosować mogą naprawdę wszyscy. Zapomina się jednocześnie, że w wielkich przetargach z powodzeniem biorą udział firmy spoza UE, dysponujące kapitałem, tanią siłą roboczą w swoich macierzystych siedzibach oraz brakiem kagańca dyrektyw, który czyni firmy z UE mniej konkurencyjnymi w starciu z firmami chińskimi, amerykańskimi czy hinduskimi, a to właśnie małe zamówienia i małe przetargi są szansą dla firm rodzinnych, kooperatyw i spółdzielni studenckich, tworzonych bez wielkiego kapitału, a w warunkach kryzysu.

Bariery nie do przebrnięcia

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda ze swobodnym przepływem osób, czyli mobilnością czynnika pracy. Liberalny paradygmat zakłada, że czynnik pracy podlega takim samym prawidłowościom (lub bardzo zbliżonym) jak inne czynniki produkcji. Jeśli podaż pracy jest duża, praca staje się tania, rośnie konkurencyjność produkcji, rośnie zatrudnienie itd. Jednocześnie jeśli pracy nie ma, to mobilność tego czynnika – możliwość wyjazdu tam, gdzie popyt na prace jest większy, czyli gdzie są miejsca pracy lub droższe miejsca pracy – ma mieć charakter samoregulacyjny. Przesiedlamy się tam, gdzie praca jest lepiej płatna (czyli czynnik pracy droższy) – im więcej nas się tam przeniesie, podaż na tamtym rynku rośnie, ceny pracy spadają. Tyle teorii, w praktyce wyobraźmy sobie, co oznacza przeniesienie „za chlebem” na terytorium UE. Niezharmonizowane prawo pracy – całkowicie i absolutnie różne w różnych krajach, inne systemy opieki społecznej, bariery administracyjne, problem z przeniesieniem i naliczeniem emerytury, szkoła dla dzieci, szykany Jugendamtu (jeśli jesteśmy akurat w rzekomo demokratycznych Niemczech). A teraz wyobraźmy sobie takie same przenosiny na Litwę, gdzie jeszcze na dodatek zapewne każą zmienić nam nazwisko lub podpisywać jakąś lokalną volkslistę – można odnieść wrażenie, że ten kraj funkcjonuje w innej przestrzeni demokratycznej niż reszta państw UE. Do tego katalogu barier dochodzą jeszcze okresy ochronne dla rynków pracy, zasadnicze różnice w programach nauczania i wykształcenia, reglamentacja setek zawodów, które dla obywatela danego kraju stanowią istotną niedogodność, ale dla obywatela innego kraju – barierę nie do przebrnięcia. Wyobraźmy sobie np. włoskiego pośrednika nieruchomości, który chciałby również świadczyć usługi w Polsce. Albo brytyjskiego doradcę finansowego, który zmuszony będzie do robienia licencji w Polsce. Lista zawodów, w których o mobilności czynnika pracy możemy zapomnieć, jest długa – lekarz, pielęgniarka, taksówkarz, przewodnik turystyczny. Chyba tylko kopanie rowów oraz zmywanie naczyń w barach, pod pewnymi warunkami, jest możliwe do wykonywania na terytorium całej UE, bez konieczności uzyskiwania specjalnych pozwoleń i potwierdzania kwalifikacji. Systemy związane z mobilnością czynnika pracy są w UE absolutnie niekompatybilne, niezgodne ze sobą i tworzące tak wiele barier bezpośrednich i pośrednich, że faktyczna realizacja paradygmatu liberalnego jest w UE absolutnie niemożliwa. Dla potwierdzenia diagnozy choroby toczącej system decyzyjny UE warto przywołać propozycje kształtu budżetu UE, które pomimo zaprezentowanych rzekomych priorytetów prorozwojowych, za podstawowy cel przyjmuje ratowanie banków w strefie euro. Przy czym dokapitalizowanie prywatnego banku 1 mld euro w żaden sposób nie narusza zasady wolnej konkurencji, natomiast dokapitalizowanie polskiej stoczni 300 mln euro już tak.

Wartość sentymentalna

Niezależnie od tego jak bardzo niekonsekwentna jest UE w realizacji paradygmatu stanowiącego jej własny fundament, warto w konkluzji przywołać tezę o błędności samego paradygmatu. Józef Stiglitz wykazał, że rynek jest efektywny (racjonalny, dążący do samoregulacji) tylko w wyjątkowych okolicznościach, a jeśli jest niedoskonały (lub informacje na nim są niewystarczające), to wówczas nawet konkurencyjna alokacja rynku nie osiągnie optimum Pareto. Mówiąc bardziej zrozumiale – ekonomiczna podstawa UE (której zbrojnym ramieniem jest m.in. doktrynalny zakaz pomocy publicznej) jest błędna. Stiglitz dostał za swój model Nagrodę Nobla z ekonomii. Komisja Europejska, pozbawiona zresztą demokratycznej kontroli państw członkowskich, dostaje nasze miliardy złotych, euro i funtów na realizację paradygmatu, który już w przestrzeni naukowej ma wartość co najwyżej sentymentalną.

dr Wojciech Szewko

Autor jest ekspertem Business Centre Club ds. międzynarodowych, absolwentem Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. W przeszłości pracował w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów, Urzędzie Rady Ministrów i w Urzędzie Komitetu Badań Naukowych. Był także pracownikiem Enterprice Group Depth (Microsoft).

>>>>

Mowiac krotko wszystko tam jest oszustwem . Poza tym UE nie wolny rynek a JEDNOLITY rynek . Przypominam cigale i do znudzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:59, 12 Sie 2012    Temat postu:

Adecco czarno widzi przyszłość dla szukających pracy w Europie

Rynki pracy w strefie euro nie podniosą się szybko z paraliżującego je kryzysu dłużnego, twierdzi największa na świecie agencja pracy tymczasowej Adecco, informując o sporym spadku przychodów w takich krajach, jak Francja, Hiszpania i Włochy.

Adecco, który podobnie jak inne agencje pracy tymczasowej pełni rolę przewodnika stada dla szerszego rynku pracy, podał lepszy od spodziewanego zysk za drugi kwartał, ale przychody okazały się niższe od prognoz i spadły także w lipcu, utrudniając mu podreperowanie zysków na wiodących rynkach europejskich.

"Nie powinniśmy liczyć na żaden pozytywny obrót spraw przed końcem roku w strefie euro," powiedział prezes Patrick de Maeseneire podczas wywiadu z Reutersem.

Wielu pracodawców niechętnie wiąże się umowami o pracę pełnoetatową, preferując pracowników tymczasowych, by zapewnić sobie elastyczność w razie pogorszenia warunków na rynku. Tym niemniej, sektor pracy tymczasowej też nie jest odporny na prawdziwą recesję.

Adecco generuje blisko 60 procent swej sprzedaży w Europie i ma silną ekspozycję na rynki południowoeuropejskie, gdzie rządy podejmują bolesne cięcia budżetowe i borykają się z rekordowo wysokim bezrobociem.

Adecco, który rywalizuje z holdenderską grupą Randstad i amerykańskim Manpower, podał, że zysk w drugim kwartale spadł o 20 procent do 113 milionów euro ($140 mln), do czego przyczyniły się koszty konsolidacji i restrukturyzacji, a także wyższa stawka podatkowa, choć wynik i tak okazał się lepszy o 13 procent od prognoz.

Firma podtrzymała też swój średniookresowy cel osiągnięcia marży EBITA na poziomie 5,5 procent. W drugim kwartale udało jej się uzyskać tylko 3,7 procent, co oznaczałoby, że wierzy w możliwość zwiększenia rentowności o połowę.

Największe gospodarki europejskie przeżyły kolejny burzliwy miesiąc w lipcu, gdyż firmy musiały zmagać się ze słabnącym popytem. Indeksy PMI, które mierzą aktywność gospodarczą i wielokrotnie sprawdziły się jako probierz wzrostu gospodarczego, pokazały spadek zamówień w portfelach firm ze strefy euro w zeszłym miesiącu, podczas gdy spowolnienie obejmowało coraz szersze sfery gospodarek w Niemczech i Francji.

Adecco, który zapewnił personel do obsługi Olimpiady w Londynie, podał, że przychody obniżyły się o 4 procent do 5,2 miliardów euro, zaś we Francji, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech odnotowano dwucyfrowe spadki.

Nawet w Niemczech, jak dotąd podtrzymujących wzrost w Europie, nastąpił spadek o 1 procent.

Ameryka Północna oparła się temu trendowi przynosząc 2-procentowy wzrost, podczas gdy w Japonii doszło do 10-procentowego spadku, bo po usunięciu skutków zeszłorocznego tsunami i katastrofy w Fukushimie wyczerpał się wysoki popyt na pracę tymczasową.

>>>>

Tak . Euro to ruina . Zero szans na wyjscie z ruin ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:27, 21 Sie 2012    Temat postu:

EBC poszukuje pracowników w związku z nawałem pracy z powodu kryzysu

Rzecz­nik Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go (EBC) ogło­sił we wto­rek, że bank za­trud­ni 40 no­wych pra­cow­ni­ków do upo­ra­nia się z na­wa­łem pracy spo­wo­do­wa­nym kry­zy­sem za­dłu­że­nia w stre­fie euro.

Rzecz­nik po­twier­dził in­for­ma­cję wcze­śniej opu­bli­ko­wa­ną przez nie­miec­ki dzien­nik "Die Welt".

AFP pisze, że za­po­wie­dzia­na licz­ba no­wych pra­cow­ni­ków może nie za­do­wo­lić związ­ku za­wo­do­we­go sku­pia­ją­ce­go per­so­nel EBC, który od mie­się­cy uskar­ża się na po­gar­sza­ją­ce się wa­run­ki pracy i jej nad­miar.

Mię­dzy­na­ro­do­wa i Eu­ro­pej­ska Or­ga­ni­za­cja Pra­cow­ni­ków Sek­to­ra Pu­blicz­ne­go (IPSO) to zwią­zek za­wo­do­wy per­so­ne­lu EBC. Zwią­zek re­pre­zen­tu­je ponad 40 proc. 2600 pra­cow­ni­ków banku, z któ­rych 1200 to pra­cow­ni­cy za­trud­nie­ni na stałe.

Pre­zes EBC Mario Dra­ghi przy­znał, że w lipcu wy­stą­pi­ło prze­cią­że­nie pracą per­so­ne­lu i obie­cał za­re­ago­wać.

Nie wia­do­mo, jak pisze AFP, czy za­po­wie­dzia­na we wto­rek re­kru­ta­cja bę­dzie wy­star­cza­ją­ca dla związ­kow­ców, któ­rzy w lipcu uwa­ża­li, że za­trud­nie­nie 50-60 osób to nie­zbęd­ne mi­ni­mum do opa­no­wa­nia sy­tu­acji.

>>>>

No prosz ! Jedyne miejsce gdzie w euro zatrudnienie rosnie to euro-biurokracja . Tych jest ciagle za Mao ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:18, 22 Sie 2012    Temat postu:

Dotkliwe pożary szaleją w Hiszpanii, Grecji i we Włoszech

Pożary utrzymują się na południu i zachodzie Europy, m.in. w Hiszpanii, Grecji i we Włoszech. Sytuację pogarszają długotrwałe upały. Według władz może chodzić także o celowe podpalenia, w Grecji do śledztwa włączyły się służby specjalne.

Ogień szaleje w prowincji Kastylia i Leon, na północy Hiszpanii. Jak podały władze tego regionu, pożar strawił już obszar o powierzchni ok. 8 tys. ha, w tym stuletnie lasy sosnowe i tereny odwiedzane przez turystów. Do walki z żywiołem skierowano 500 żołnierzy specjalnej jednostki.

Dym dociera do odległego o ok. 80 km miasta Leon, a ogień znajduje się niedaleko miasteczka Castrocontrigo, jednak dotychczas nie wydano nakazu ewakuacji mieszkańców.

Burmistrz Castrocontrigo Aureliano Fernandez powiedział w wywiadzie dla radia Cadena SER, że zdaniem władz ogień został zaprószony celowo, a nieznany sprawca już raz, przed tygodniem, próbował wzniecić pożar na tym obszarze.

Od stycznia w Hiszpanii spłonęło 140 tys. ha lasu, a więc trzy razy więcej niż w tym samym okresie rok temu. W większości, zdaniem władz, winę za ten stan rzeczy ponoszą ludzie.

Z powodu utrzymujących się od trzech miesięcy upałów i pożarów cierpią także Włosi. Tylko jednego dnia, w poniedziałek, strażacy musieli wyjeżdżać do gaszenia ognia w 127 miejscach w środkowej i południowej części kraju - w regionach Kampania, Kalabria, Basilicata, Toskania i Lacjum.

Klimat nie pomaga

Półwysep Apeniński od trzech miesięcy znajduje się pod wpływem gorącego powietrza, które napływa znad środkowej i północnej Afryki. Jako przyczynę tego zjawiska włoscy klimatolodzy wskazują ocieplanie się oceanów pod wpływem zmieniającego się klimatu.

Oprócz pożarów i upałów przekraczających niekiedy nawet 40 st. naukowcy ostrzegają także przed deficytem wody. Organizacje rolnicze we Włoszech już biją na alarm, że wyższe temperatury mogą wpłynąć na zbiory i jakość włoskich win.

Tymczasem w Grecji służby specjalne ogłosiły, że przyłączają się do śledztwa ws. niezwykle wysokiej liczby pożarów, jakie w tym roku szaleją w różnych częściach kraju.

Minister ds. porządku publicznego Nikos Dendias oświadczył, że tylko w ciągu ostatnich 10 dni w Grecji wybuchło 589 pożarów, w tym 16 we wtorek rano. Władze podejrzewają, że w części przypadków może chodzić o podpalenia.

Obecnie trwa walka z 22 wielkimi pożarami, w tym na wyspie Zakintos na Morzu Jońskim oraz na wyspach Andros i Chios na Morzu Egejskim.

Na Chios walka z żywiołem trwa od czterech dni. Ogień, któremu sprzyjają porywiste wiatry, zniszczył rozległe obszary lasów, plantacji drzew oliwnych i drzew mastyksowych. Cenna żywica uzyskiwana z tych ostatnich stanowi główny towar eksportowy wyspy.

Władze Andros w niedzielę zatrzymały dwoje francuskich turystów, podejrzewanych o zaprószenie ognia w lesie. Decyzja o ewentualnym postawieniu im zarzutów nie została jeszcze podjęta.

>>>>

Nie tylko wszystko sie wali ale wrecz plonie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:45, 23 Sie 2012    Temat postu:

dr Maciej Krzak

Tajemnice dotyczące ratowania strefy euro przed rozpadem

Temat wy­wo­łał ty­go­dnik Der Spie­gel pi­sząc, że Eu­ro­pej­ski Bank Cen­tral­ny (EBC) roz­wa­ża dzia­ła­nia, które mia­ły­by po­sta­wie­nie tamy dla wzro­stu ren­tow­no­ści ob­li­ga­cji kra­jów pe­ry­fe­ryj­nych, ob­ję­tych kry­zy­sem za­dłu­że­nia pu­blicz­ne­go, po­wy­żej pew­ne­go pu­ła­pu. To by­ło­by moż­li­we, gdyby EBC był go­to­wy do za­ku­pów ob­li­ga­cji tych państw bez ogra­ni­czeń.

Jed­nak z EBC w od­po­wie­dzi na te enun­cja­cje na­pły­nął ko­mu­ni­kat, że nie oma­wia­no żad­ne­go planu tego ro­dza­ju, ale rynki fi­nan­so­we in­ter­pre­tu­ją de­men­ti, jako za­sło­nę dymną. Dla­te­go cią­gle ob­sta­wia­ją, że eska­la­cja kry­zy­su za­dłu­że­nia nie na­stą­pi w naj­bliż­szych mie­sią­cach. Ten opty­mizm to­nu­je sprze­ciw Bun­des­ban­ku, który wska­zu­je na ry­zy­ko ta­kie­go po­su­nię­cia dla sta­bil­no­ści fi­nan­so­wej. EBC wy­stą­pił­by prze­cież wtedy w roli po­życz­ko­daw­cy ostat­niej in­stan­cji dla państw. Bez wąt­pie­nia wy­pi­sa­nie czeku in blan­co przez EBC za­chę­ca­ło­by różne pań­stwa do nad­uży­cia po­mo­cy, dla­te­go taka moż­li­wość po­win­na zo­stać mocno ob­wa­ro­wa­na.

EBC ma świa­do­mość ta­kie­go ry­zy­ka, jego pre­zes na po­cząt­ku sierp­nia de­kla­ro­wał moż­li­wość po­now­ne­go pod­ję­cia za­ku­pów ob­li­ga­cji rzą­do­wych pod wa­run­kiem, że dany kraj for­mal­nie zwró­cił­by się o pomoc Eu­ro­pej­skie­go Me­cha­ni­zmu Sta­bi­li­za­cji (EMS), czyli zgo­dził się na jego żą­da­nia na­pra­wy fi­nan­sów pu­blicz­nych i re­for­my struk­tu­ral­ne, aby po­pra­wić kon­ku­ren­cyj­ność go­spo­dar­ki. Już same te de­kla­ra­cje spo­wo­do­wa­ły w sierp­niu ob­niż­kę do­cho­do­wo­ści ob­li­ga­cji rzą­dów Hisz­pa­nii i Włoch o ponad 1 punkt pro­cen­to­wy, a ogło­sze­nie no­we­go pro­gra­mu za­ku­pu ob­li­ga­cji do­pro­wa­dzi­ło­by za­pew­ne do ich ko­lej­nej, wy­raź­nej ob­niż­ki. Czy jed­nak taka ogra­ni­czo­na forma wpar­cia przez EBC bę­dzie w sta­nie zbić do­cho­do­wo­ści ob­li­ga­cji ob­ję­tych i za­gro­żo­nych kry­zy­sem państw, mowa jest tu przede wszyst­kim o Hisz­pa­nii i Wło­szech, bo tam teraz prze­bie­ga front kry­zy­su, w taki spo­sób, aby za­pew­nić im wy­pła­cal­ność ? To nie jest pewne. W przy­pad­ku wa­run­ko­wych za­ku­pów o ogra­ni­czo­nej wiel­ko­ści, nie znik­nę­ło­by cał­ko­wi­cie ry­zy­ko kre­dy­to­we Hisz­pa­nii i Włoch, zatem uczest­ni­cy ryn­ków fi­nan­so­wych uwzględ­nia­li­by nadal pre­mię za ry­zy­ko, choć niż­szą niż do­tych­czas. EBC bo­wiem mógł­by wstrzy­mać za­ku­py, gdyby dany kraj nie wy­peł­nił zo­bo­wią­zań. Po­nad­to, istot­nej wagi na­bra­ła­by kwe­stia star­szeń­stwa długu, gdyż uczest­ni­cy ryn­ków fi­nan­so­wych chcie­li­by być trak­to­wa­ni równo z EBC. Tym­cza­sem z w lu­to­wej re­struk­tu­ry­za­cji długu Gre­cji bank ten zo­stał wy­łą­czo­ny. W tych oko­licz­no­ściach nawet so­len­na obiet­ni­ca pre­ze­sa EBC, że ta kwe­stia zo­sta­nie roz­wią­za­na, nie zo­sta­nie już po­trak­to­wa­na jako coś nie­na­ru­szal­ne­go w sy­tu­acji kry­zy­so­wej, a to ozna­cza, że pre­mia za ry­zy­ko uwzględ­ni i ten ele­ment.

Pod­su­mo­wu­jąc, plan, o któ­rym się spe­ku­lu­je, nie bę­dzie osta­tecz­nym roz­wią­za­niem kry­zy­su i będą mu­sia­ły go wspo­ma­gać inne kroki, jak po­wo­ła­nie unii ban­ko­wej czy prze­ję­cie czę­ści dłu­gów państw przez całą stre­fę. Na ten ostat­ni krok nie zgo­dzą się Niem­cy bez po­wsta­nia unii po­li­tycz­nej. Nie­ko­niecz­nie re­ali­za­cja tego planu przy­wró­ci za­ufa­nie ryn­ków fi­nan­so­wych do kra­jów ob­ję­tych kry­zy­sem i po­now­nie otwo­rzy im do­stęp do ryn­ków fi­nan­so­wych, bo ry­zy­ko kre­dy­to­we nie zo­sta­nie wy­eli­mi­no­wa­ne, lecz je­dy­nie zmniej­szo­ne. Nie­wąt­pli­wie jed­nak, plan ten po­waż­nie zwięk­szył­by szan­se Hisz­pa­nii i Włoch na wy­brnię­cie ze złego po­ło­że­nia, w któ­rym wy­so­kie od­set­ki i dług pu­blicz­ny na­pę­dza­ją się na­wza­jem. Na­stęp­nym kro­kiem, aby ra­to­wać stre­fę euro, może być już tylko „uwspól­no­to­wie­nie” czę­ści długu państw człon­kow­skich, aby wy­eli­mi­no­wać ry­zy­ko nie­wy­pła­cal­no­ści. Może oka­zać się ono nie­unik­nio­ne, kiedy wy­pa­ru­je po­par­cie dla re­form albo wy­da­rzą się ja­kieś nie­prze­wi­dzia­ne za­bu­rze­nia.

>>>>

Szykuja przestepcze manipulacje wskaznikami rynkowymi . To gotowy material do trybunalu karnego !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:01, 26 Sie 2012    Temat postu:

Carrefour musi dokonać trudnych wyborów

Może się okazać, że Carrefour, drugi co do wielkości światowy detalista, będzie musiał zdobyć 3 mld euro (3,7 mld dolarów), by sfinansować plan ożywienia europejskich hipermarketów, zmagających się z kłopotami.

Jednak ograniczenia finansowe i fatalna sytuacja gospodarcza stawiają nowego szefa sieci przed trudnymi wyborami.

Po tym, jak w czerwcu firma opuściła nękaną recesją Grecję, być może wycofa się również z krajów o mniejszym znaczeniu strategicznym, takich jak Turcja, Indonezja czy Polska, żeby uwolnić gotówkę.

Ale w ciężkich czasach sprzedaż może się okazać zbyt czasochłonna, więc nowy dyrektor generalny Georges Plassat rozważa alternatywne sposoby finansowania zmian, takie jak wprowadzenie na giełdę części przedsięwzięć na rynkach wschodzących, zwłaszcza wielce dochodowych latynoamerykańskich.

„Restrukturyzacja grupy to ogromne wyzwanie i bardzo kosztowny proces”, powiedział Pierre-Edouard Boudot, analityk Natixis. „Finanse Carrefoura już i tak są napięte, więc plan zmian trzeba będzie sfinansować za pomocą źródeł zewnętrznych”.

Carrefour odmówił komentarza w tej sprawie.

Plassat objął stanowisko prezesa w maju z zadaniem odwrócenia niekorzystnych trendów na rynkach europejskich. Szczegółowy plan naprawy ma przedstawić 30 sierpnia, wraz z wynikami firmy za pierwsze półrocze.

Ten weteran zarządzania sieciami detalicznymi powiedział, że będzie potrzebował trzech lat, by uzdrowić sytuację w koncernie. Stoją przed nim takie wyzwania, jak powstrzymanie spadku udziału firmy w rynku francuskim, gdzie odpowiada za 43% sprzedaży, zmniejszenie zadłużenia i przetrzymanie trudnego klimatu gospodarczego we Włoszech i w Hiszpanii, gdzie jej udział w rynku wynosi nieco poniżej 20%.

Pojawienie się Plassata wzbudziło nadzieję, że formuła hipermarketów, nadwątlona przez konkurencję ze strony specjalistycznych magazynów i sklepów online, jednak przetrwa.

Od 12 lipca, kiedy to Carrefour rozwiał obawy związane z kolejną informacją o zyskach, uspokajając inwestorów w kwestii konsensusu rynkowego dotyczącego zysku operacyjnego za rok 2012 , akcje firmy wzrosły o 26%, wznosząc się z poziomu 9,5%, najniższego od 18 lat w sektorze europejskiego handlu detalicznego.

FINANSOWY BÓL GŁOWY

Zadanie Plassata utrudniają ograniczone fundusze i wysoki poziom zadłużenia.

„Carrefour potrzebuje pieniędzy zaraz i musi działać szybko”, powiedział Milos Ryba, analityk z firmy badawczej PlanetRetail.

Carrefour stracił mnóstwo pieniędzy w ciągu ostatniego roku, gdy jego wydatki kapitałowe wzrosły o 27%, a zysk spadł o 19%.

Wolne przepływy pieniężne spadły z 839 mln euro w 2010 roku do 77 mln w roku ubiegłym, pozostawiając na koniec roku firmę z długiem netto wysokości około 7 mld euro.

Wobec perspektywy trudności w bilansie płatniczym w marcu Moody’s, Standard & Poor’s i Fitch obcięły ratingi kredytowe Carrefoura.

Aby zachować gotówkę, firma zmniejszyła o połowę dywidendę, a poprzedni dyrektor generalny Lars Olofsson przerwał realizację projektu Planet – kosztownego planu reorganizacji europejskich hipermarketów.

Pozwoliło to zmniejszyć w tym roku wydatki kapitałowe do poziomu 1,6–1,7 mld euro lub 2% wartości sprzedaży, co zdaniem analityków ledwie pokrywa koszty utrzymania istniejących sklepów. Dla odmiany francuski rywal Carrefoura, Casino, ma wydać na inwestycje 3,5% wartości sprzedaży, a szacunki dla Tesco, trzeciego co do wielkości detalisty na świecie, są jeszcze wyższe i obejmują 4–4,5%.

W czerwcu Plassat powiedział udziałowcom, że choć projekt Planet upadł, część europejskich hipermarketów wciąż wymaga modernizacji. Wyzwaniem, przed którym stoi nowy dyrektor generalny, jest znalezienie dodatkowej gotówki przy jednoczesnej redukcji zadłużenia.

„Modernizacja sieci sklepów będzie kosztowała od 600 mln do 1 mld euro”, stwierdził Boudot z Natixis. Według szacunków analityka 395 europejskich hipermarketów wymaga unowocześnienia. Zdaniem Boudota Carrefour będzie musiał też obniżyć ceny, przynajmniej we Francji. Koszt tej reinwestycji wyniesie od 400 mln do 1,1 mld euro.

Według analityków z Oddo Securities utrzymanie i ekspansja będzie kosztować koncern około 3 mld euro.

W czerwcu Plassat napomknął o dalszych oszczędnościach, stwierdzając, że koszty ogólne i wydatki na reklamę były zbyt wysokie.

Analitycy z Nomury przypuszczają, że w ciągu dwóch–trzech lat Carrefour zamierza zaoszczędzić 1–2 mld euro i ponownie zainwestować te środki tak, by zamknąć 3–4% lukę cenową dzielącą firmę od jej francuskiego rywala Leclerca.

LATYNOAMERYKAŃSKIE GIEŁDY

W ostatnich latach Carrefour wycofał się z kilku krajów – Japonii, Meksyku, Rosji i Tajlandii.

Plassat wyraźnie dał do zrozumienia, że firma pozostanie w Brazylii i Chinach, ale analitycy spodziewają się odwrotu z Indonezji, Turcji, Polski, Rumunii, Malezji, Tajwanu i Singapuru, co przyniesie wpływy wysokości 1–3 mld euro.

Uważa się, że nabywcami sklepów w Europie Wschodniej będą brytyjskie Tesco, francuski Auchan i amerykański gigant Wal-Mart.

„Dla Auchan, detalisty zadomowionego w Rosji, Polsce i Rumunii, zakup aktywów Carrefoura w Europie Środkowej i Wschodniej może stanowić prawdziwą okazję”, stwierdził Ryba.

Być może nie tylko Carrefour będzie się pozbywał swoich aktywów. Zdaniem analityków również niemiecka sieć hipermarketów Real, należąca do grupy Metro, może zechcieć sprzedać część sklepów w Europie Wschodniej.

W Indonezji CT Crop, konglomerat przedsiębiorstw bankowych i domów mediowych, powiedział w lipcu Reutersowi, że prowadzi z Carrefourem rozmowy na temat zwiększenia swojego udziału w miejscowej jednostce.

W Turcji sytuacja jest mniej przejrzysta. W lipcu Carrefour poinformował, że po rezygnacji prezesa i trzech innych członków rady rewiduje „strategiczną przyszłość” wspólnego przedsięwzięcia z tureckim partnerem Sabanci Holding.

Analitycy uważają, że Sabanci jest jedynym potencjalnym nabywcą miejscowej jednostki, i nie jest jasne, czy dysponuje odpowiednimi środkami, by ją kupić.

Ponieważ we wszystkich wypadkach sprzedaż zajmie pewnie nieco czasu, Carrefour może się rozejrzeć za innymi alternatywami.

Aktywny akcjonariusz Knight Vinke, właściciel 1,5% udziałów, zasugerował w czerwcu, że Carrefour powinien wprowadzić swoje międzynarodowe przedsięwzięcia na giełdę, żeby zgromadzić gotówkę.

Według Boudota ta opcja może się okazać sensowna w odniesieniu do aktywów firmy w Ameryce Łacińskiej i Chinach. Na podstawie jedenastokrotności przewidywanego EBITDA na rok 2012, zgodnie ze średnimi wskaźnikami dla Ameryki Łacińskiej i Azji, wprowadzenie na giełdę 20% latynoamerykańskich aktywów pozwoliłoby zebrać ponad 2 mld euro, a 20% aktywów chińskich – 625 mln.

Zeszłoroczny debiut giełdowy chińskiego detalisty Sun Art Retail Group, spółki joint venture tajwańskiej Ruentex Group i Auchan, pozwolił zgromadzić w Hongkongu 1,1 mld dolarów.

Perspektywy latynoamerykańskie mogą być szczególnie atrakcyjne – analitycy UBS przewidują, że w okresie 2012–2015 średnia roczna stopa wzrostu sprzedaży wyniesie 9%, a zysk operacyjny 12,5%.

Dobrym kandydatem na debiut giełdowy jest choćby Brazylia, w której Carrefour jest drugim co do wielkości graczem na dynamicznie rozwijającym się rynku detalistów spożywczych.

„Carrefour mógłby sprzedać niestrategiczne i mało rentowne aktywa za ponad 1,3 mld euro, podczas gdy wejście na giełdę w Brazylii, gdzie ma 25% udziału w rynku, pozwoliłoby grupie zebrać 1,2 mld euro”, napisał analityk Barclays.

Według analityków zwiększenie kapitału wydaje się mało prawdopodobne, zważywszy na niską cenę akcji Carrefoura, ale jeśli sprzedaż aktywów i debiuty giełdowe będą się przeciągać, może pozwolić szybko zebrać gotówkę.

Byłaby to jednak dla Plassata prosta droga do konfrontacji z głównym udziałowcem koncernu, Blue Capital – sojuszem najbogatszego człowiekia we Francji, Bernarda Arnaulta, i amerykańskiego funduszu private equity, grupy Colony Capital.

Blue Capital odmówił komentarza w tej sprawie.

>>>>

jak widzicie euro to ekonomiczne morderswto kosi wszystko !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:28, 29 Sie 2012    Temat postu:

EBC może wprowadzać nadzwyczajne środki

Europejski Bank Centralny musi czasami wprowadzać nadzwyczajne środki, aby zapewnić efektywność polityki monetarnej - napisał w środę prezes EBC Mario Draghi w artykule opublikowanym w niemieckim dzienniku Die Zeit. Jednocześnie Draghi dodał, że działania EBC będą przeprowadzane w ramach mandatu banku zakładającego utrzymanie stabilności cen.

Wypełnienie mandatu utrzymania stabilności cen "czasami wymaga od nas użycia niestandardowych narzędzi polityki monetarnej" wtedy, gdy rynki finansowe "są pod wpływem irracjonalnych obaw" - napisał Draghi.

"Musimy usuwać takie blokady, aby zapewnić jednolitą politykę monetarną i tym samym stabilność cen wszystkim obywatelom strefy euro. Czasami może to wymagać nadzwyczajnych środków" - dodał.

Na początku sierpnia prezes EBC Mario Draghi zasygnalizował gotowość EBC do skupu hiszpańskiego i włoskiego długu w celu obniżenia kosztów jego obsługi. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że plan EBC może obejmować ustanowienie limitów dotyczących akceptowalnych wysokości rentowności obligacji krajów strefy euro.

Najbliższe posiedzenie rady Europejskiego Banku Centralnego, zaplanowane jest na 6 września i wtedy Draghi może zaprezentować więcej szczegółów planu EBC.

<<<<

Rynki sa nieracjonalne za to UE jest racjonalna i musi manipulowac rynkami . Beda trybunaly . Widzimy ,,racjonalnosc'' urzedasow UE w Grecji zwlaszcza ale i w calej UE ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:34, 31 Sie 2012    Temat postu:

"Najgorzej jest w strefie euro"

Świa­to­wa go­spo­dar­ka roz­wi­ja się w bar­dzo wol­nym tem­pie - czy­ta­my w naj­now­szym nu­me­rze ty­go­dni­ka "The Eco­no­mist". Z trud­ną sy­tu­acją eko­no­micz­ną muszą mie­rzyć się kraje za­rów­no bo­ga­te, jak i bied­ne. A naj­go­rzej jest w stre­fie euro.

Po re­ce­sji z lat 2008-2009 świa­to­wa go­spo­dar­ka roz­wi­ja­ła w tem­pie ponad czte­rech pro­cent rocz­nie. Teraz, we­dług ana­li­ty­ków "The Eco­no­mist", szyb­kość roz­wo­ju spa­dła do 2,8%. W naj­gor­szym po­ło­że­niu jest - znaj­du­ją­ca się na gra­ni­cy re­ce­sji - stre­fa euro. Do tej pory do­brze trzy­ma­ły się Niem­cy, ale nawet tam na­stro­je biz­nes­me­nów są naj­słab­sze od trzech lat. Kło­po­ty Eu­ro­py prze­kła­da­ją się na go­spo­dar­kę na przy­kład Ja­po­nii, któ­rej eks­port do Unii spadł o jedną czwar­tą w ciągu roku. Także duże go­spo­dar­ki wscho­dzą­ce, takie jak bra­zy­lij­ska czy chiń­ska, od­no­to­wa­ły znacz­ne spo­wol­nie­nie.

Dziś szef ame­ry­kań­skie­go banku cen­tral­ne­go na szczy­cie fi­nan­so­wym w sta­nie Wy­oming ma prze­sta­wić po­my­sły na po­bu­dze­nie go­spo­dar­ki Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Za ty­dzień wła­sne uwagi do­ty­czą­ce przy­szło­ści go­spo­dar­czej eu­ro­stre­fy ma z kolei przed­sta­wić szef Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go.

W "The Eco­no­mist" czy­ta­my jed­nak, że pre­ze­si ban­ków cen­tral­nych mają ogra­ni­czo­ne pole dzia­ła­nia, zatem do po­bu­dze­nia go­spo­dar­ki po­trzeb­ne są od­waż­ne de­cy­zje po­li­tycz­ne.

>>>>

To Economist cos bredzi bo poza zachodem sytuacja jest calkie dobra . Biedne kraje sie bogaca...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:42, 01 Wrz 2012    Temat postu:

KE planuje nowy unijny urząd ds. upadłości banków

Komisja Europejska, poza wspólnym nadzorem bankowym, planuje też stworzenie nowego unijnego urzędu, który zajmie się tzw. "uporządkowaną" likwidacją niewypłacalnych banków, m.in. podziałem strat i wydzielaniem toksycznych aktywów - zapowiedziała w piątek KE.

- Upadłość jest kluczowym elementem przyszłego systemu (unii bankowej). Powinno być rozróżnienie między nadzorem a upadłością. Zanim zostanie ustanowimy wspólny urząd do spraw upadłości banków (European Resolution Authority), kompetencje w tym zakresie będą miały władze krajowe - powiedział w piątek podczas codziennej konferencji w Brukseli rzecznik komisarza UE ds. rynku wewnętrznego Michela Barniera, Stefaan De Rynck. Dodał, że choć nowy urząd ma być niezależny od planowanego wspólnego nadzoru bankowego, to oba systemy mają współpracować.

Jak wskazały w piątek unijne źródła, powinien funkcjonować niezależny od wspólnego nadzoru urząd ds. upadłości banków, bo "jeśli dochodzi do upadłości, oznacza to, że nadzór nie zadziałał".


By za restrukturyzację i upadłość banków nie płacili podatnicy, KE chce, by wszystkie kraje miały fundusze na ten cel zasilane składkami banków, a w przyszłości chce, by powstał wspólny w UE fundusz upadłościowy. W oparciu o taki fundusz miałby działać urząd ds. likwidacji banków.

KE nie uściśliła, kiedy formalnie zaproponuje utworzenie nowego urzędu. Rzecznik Barniera powiedział jedynie, że komisarz chciałby, aby do końca roku kraje UE i Parlament Europejski zakończyły prace nad dwiema propozycjami KE: finansowania upadłości niewypłacalnych banków z czerwca br. oraz wspólnego funduszu gwarantowania depozytów bankowych z 2010 r. Tej ostatniej propozycji sprzeciwiały się zwłaszcza Niemcy.

Propozycję wspólnego nadzoru bankowego dla strefy euro i chętnych krajów spoza obszaru wspólnej waluty, KE ma opublikować 12 września. Miałby on stopniowo wchodzić w życie począwszy od stycznia 2013 r. i być pierwszym krokiem w kierunku tzw. unii bankowej. Następnymi krokami będą właśnie wspólny fundusz likwidacyjny i wspólny funduszy gwarancji depozytów.

Barnier w piątkowym wywiadzie dla francuskiej gazety "Les Echos" powiedział, że we wspólnym nadzorze centralną rolę będzie pełnić Europejski Bank Centralny (EBC). Ma on decydować o tych aspektach działalności banków, które wpływają na stabilność finansową całej UE, a przede wszystkim strefy euro. Państwa spoza strefy euro, które dobrowolnie poddadzą się wspólnemu nadzorowi, będą musiały zobowiązać się do wdrażania decyzji EBC - dodały w piątek unijne źródła.

W przypadku gdyby nie zgadzały się z jakąś decyzją EBC, nadzory takich krajów miałyby szanse na mediację na forum Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA). Już teraz urząd ten koordynuje pracę nadzorów krajowych w ramach jednolitego rynku. Barnier w piątkowym wywiadzie zapowiedział, że KE w ramach wspólnego nadzoru zaproponuje zmianę systemu głosowania w EBA, gdzie obecnie decyzje są podejmowane zwykłą większością głosów. Źródła przyznały, że trzeba uzgodnić, jaką liczbą głosów będzie dysponował w EBA wspólny nadzór, ponieważ gdyby było to 17 głosów (strefa euro), to przegłosowałby każdą decyzję.

De Rynck podkreślił, że ważnym elementem wspólnego nadzoru bankowego, obok EBC, nadal będą krajowe nadzory. Będą one wdrażać decyzje dotyczące stabilności finansowej (za same decyzje w tym obszarze odpowiedzialny będzie EBC) oraz będą odpowiedzialne za sprawy niezwiązane ze stabilnością finansową, np. za ochronę konsumentów. To EBC będzie jednak udzielał, a w razie konieczności zabierał licencje bankowe w strefie euro - zauważyły unijne źródła. Nie jest jeszcze jasne, czy będzie miał taką moc wobec krajów spoza euro, które zapiszą się do wspólnego nadzoru.

KE chciałaby włączenia wszystkich banków strefy euro do wspólnego nadzoru, a nie tylko najważniejszych, tzw. systemowych banków. Jej zdaniem tylko taki nadzór będzie wiarygodny, ponieważ były już sytuacje, gdy "niesystemowe banki stwarzały systemowe zagrożenie". Tak było w przypadku brytyjskiego banku Northern Rock czy francusko-belgijskiej Dexii.

Jak powiedział Barnier w wywiadzie dla francuskiej gazety, od stycznia 2013 r. wspólnym nadzorem miałyby być objęte tylko banki zrzeszone w Europejskim Mechanizmie Stabilizacyjnym (EMS), od lipca 2013 r. - banki systemowe, a od 2014 r. - wszystkie 6 tys. banków w strefie euro.

Propozycje KE z 12 września będą musiały jeszcze zatwierdzić kraje UE i PE.

Z Brukseli Julita Żylińska

>>>>

Tak towarzysze ! Wincy urzendow . Wincy urzendasow . To jest piesn przyszlosci ! Widzicie tutaj jedyny cele i sens istnienia UE - MNOZENIE URZEDOW I MNOZENIE URZEDASOW KTORZY POZNIEJ MAJA MORDERCZE POMYSLY NISZCZENIA Europy ! Bestie !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:35, 01 Wrz 2012    Temat postu:

Na nowych banknotach euro ma pojawić postać z greckiej mitologii

Europejski Bank Centralny wykorzysta postać z greckiej mitologii na nowych banknotach euro, emitowanych w celu zwiększenia ich bezpieczeństwa, jak powiedziały cztery osoby zaznajomione ze sprawą, mimo że bliska bankructwa Grecja pogłębia kryzys zadłużeniowy zagrażający przyszłości wspólnej waluty.

Europa, fenicka księżniczka porwana przez Zeusa, która dała imię kontynentowi, zastąpi na znaku wodnym nowych banknotów wizerunki architektoniczne; EBC zamierza zacząć wypuszczać banknoty w przyszłym roku, jak powiedzieli informatorzy proszący o zachowanie anonimowości.

EBC z siedzibą we Frankfurcie zaprosił firmy piarowskie do ubiegania się o kontrakt, dzięki któremu będą przedstawiać nowe banknoty i rozwiewać obawy dotyczące wykorzystania takiego wizerunku w czasie, kiedy inwestorzy zastanawiają się, czy Grecja pozostanie w strefie euro, powiedziało dwóch informatorów.

Wykorzystanie wizerunku symbolizującego założenie i historię Europy łączącego narody ponad granicami może wzmocnić przekaz politycznych liderów, takich jak niemiecka kanclerz Angela Merkel twierdzących, że euro jest walutą jedności. Tymczasem Grecja wywołała kryzys zadłużeniowy, który zwiększył koszty zaciągania pożyczek dla rządów od Rzymu po Dublin, a także spowodował recesję w co najmniej pięciu krajach i zagroził rozbiciem unii monetarnej.

EBC zamierza przedstawić oficjalnie projekt w listopadzie i w maju wyemitować pierwszy banknot o nominale pięciu euro, powiedziało dwóch informatorów.

- Jak już informowaliśmy wcześniej, trwają prace nad drugą generacją banknotów euro – powiedział Niels Buenemann, rzecznik EBC. – Szczegóły zostaną podane do wiadomości w późniejszym terminie.

Banki centralne zazwyczaj regularnie zmieniają projekty banknotów, żeby zwiększyć ich bezpieczeństwo i zapobiegać fałszerstwom. Umieszczenie jako znaku wodnego twarzy zamiast budynku może utrudnić pracę fałszerzom. EBC wciąż odkładał zmianę projektu banknotów euro wprowadzonych w 2002 roku.

W pierwszej połowie tego roku EBC wycofał z obiegu 251 tysięcy fałszywych banknotów, a we wcześniejszym półroczu było to 310 tysięcy banknotów.

Na obecnych banknotach widnieją wizerunki okien, bram i mostów z różnych miejsc europejskiej architektury i to zarówno jako główne ilustracje, jak też i na znakach wodnych.

Nowe banknoty zachowają te symbole i będą podobne do znajdujących się w obiegu, zmieni się przede wszystkim znak wodny, powiedzieli informatorzy. Kolory banknotów będą nieco inne, a Europa pojawi się jako hologram na srebrnym pasku po prawej stronie, powiedział jeden z informatorów.

Mapa Europy na banknotach będzie odzwierciedlać powiększoną Unię Europejską, jak poinformował na swojej stronie internetowej EBC.

W greckiej mitologii Europa, piękna córka fenickiego króla Agenora i jego żony Telefassy, została porwana przez Zeusa. Przyjmując postać białego byka najwyższy z greckich bogów uwiódł Europę i uprowadził na Kretę.

Europa, której imię można przetłumaczyć jako „o szerokim spojrzeniu” lub „dalekowzroczna” już widnieje na dwóch monetach euro w Grecji i kilku monetach pamiątkowych.

W 2008 roku EBC poinformował, że chce wypuścić pierwsze banknoty drugiej serii do obrotu 1 stycznia 2011 roku, a kompletną nową serię w ciągu kilku lat.

>>>>

Genialny pomysl ! Brac pomysly z uapdajacej Grecji do euro . Tutaj chyba najlepszy bylby Syzyf symbol beznadziejnej pracy i maksymalnego wysilku bez efektu . Taka jpraca jest UE . Duzo wysilku a efekt ngatywny ...
Tymaczasem co bedzie ? Euro-nierzadnica Eurobabilonska dosiadajaca smoka ... Zatem Apokalipsa !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:26, 04 Wrz 2012    Temat postu:

Agencja Moody's obniżyła perspektywę ratingu UE

Agencja ratingowa Moody's obniżyła ze stabilnej do negatywnej perspektywę ratingu UE, co odzwierciedla podjętą wcześniej podobną decyzję agencji wobec największych płatników do budżetu UE, tj. Niemiec, Francji, Holandii i W. Brytanii - podała we wtorek BBC.

Agencja obniżyła w tym roku perspektywę dla oceny wiarygodności kredytowej Niemiec, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii, które łącznie odpowiadają za 45 proc. wkładów do unijnego budżetu, jako powód podając ich narażenie na kryzys zadłużenia w strefie euro.

Uzasadniając decyzję o obniżeniu perspektywy ratingu całej UE, agencja podała w komunikacie z poniedziałku, że w razie wystąpienia "ekstremalnych trudności" jest bardziej prawdopodobne, że państwa unijne z najwyższym ratingiem AAA zajmą się raczej obsługą własnego zadłużenia niż to, że "priorytetowo potraktują swoje zobowiązania w kwestii powstrzymania zadłużenia UE".

"Dlatego też uzasadnione jest założenie, że wiarygodność kredytowa UE powinna zależeć od wiarygodności kredytowej jej najsilniejszych, kluczowych członków" - podkreślono w komunikacie.

Agencja Moody's ostrzegła, że obniżenie ratingów tych państw może w przyszłości spowodować obniżenie ratingu UE.

>>>>

Rynki zaczynaja sie wreszcie orientowac ze UE to jedno wielkie oszustwo...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:41, 05 Wrz 2012    Temat postu:

Plan Draghiego zakłada nieograniczony, sterylizowany skup obligacji

Plan skupu ob­li­ga­cji przy­go­to­wy­wa­ny przez pre­ze­sa Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go Mario Dra­ghie­go za­kła­da nie­ogra­ni­czo­ny, ste­ry­li­zo­wa­ny skup ob­li­ga­cji skar­bo­wych - po­da­ła agen­cja Blo­om­berg po­wo­łu­jąc się na dwóch ano­ni­mo­wych ofi­cje­li EBC.

Plan Dra­ghie­go bę­dzie kon­cen­tro­wał się tylko na ob­li­ga­cjach skar­bo­wych o za­pa­dal­no­ści do 3 lat, nie bę­dzie jed­nak obej­mo­wał usta­no­wie­nia li­mi­tów co do po­zio­mów ren­tow­no­ści tych ob­li­ga­cji - wy­ni­ka z do­nie­sień Blo­om­ber­ga.

>>>>

Czyli kara za taka nieograniczona manipulacje na rynku tez musi byc nieograniczona . Co najmniej dozywocie ... UE pograzy sie w calkowitej katstrofie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:25, 06 Wrz 2012    Temat postu:

UE tłamsi gospodarę świata ...

Światowy wzrost gospodarczy jest tłamszony przez problemy gospodarek 17 krajów, które należą do strefy euro, które trawione są recesją, twierdzi Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Opublikowany w czwartek raport organizacji wskazuje, że nawet tak potężna gospodarka jak Niemcy może wpaść w szpony recesji pod koniec roku.

W maju OECD twierdziło, że gospodarki krajów strefy euro skurczą się o 2 proc. w 2012 roku. Nowy raport pomija jakąkolwiek porównywalną wartość liczbową w tym zakresie. W zamian czytamy, że Niemcy, Francja oraz Włochy - trzy największe gospodarki Eurolandu - skurczą się o 0,2 proc.

OECD przewiduje natomiast wzrost gospodarczy krajów G-7 na poziomie 1,4 proc. w 2012 roku.

Główny ekonomista organizacji, Pier Carlo Padoan, z niecierpliwością czeka na szczegóły planu EBC, a w szczególności kwestię wykupu obligacji rządowych, co ma pomóc zniwelować efekty kryzysu. Jego zdaniem to właśnie strefa euro jest centrum obecnych problemów.

>>>>

UE tlamsi rozwoj gospodarki swiata ??? Niewatpliwie przesada . Przeciez swiat moze zerwac z UE zostawic ta dzume i cholere za kordonem sanitarnym i rozwijac sie dalej . Przeciez wiele bylo w historii obszarow zacofanych upadajacych ktorymi swiat sie nie interesowal i szedl do przodu . Ba w XIX wieku TYLKO Europa wlasciwie Polnocna i Zachodnia oraz Polnoc Ameryki Polnocnej i Poludnie Poludniowej sie rozwijaly . Reszta tkwila w dzikosci ... Obecnie strefa euro to ile uldnosci ??? 7 % ??? Najwyzej swiata ... Znikoma ilosc ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:20, 10 Wrz 2012    Temat postu:

Raport BŚ: Wzrost zatrudnienia na czarno szkodliwy dla gospodarki

Wzrost zatrudnienia na czarno w UE jest niepokojący i bardzo szkodliwy dla gospodarek krajów unijnych - oświadczył ekspert Centre for European Policy Studies (CEPS) Marco Incerti, przestawiając w poniedziałek w Brukseli raport Banku Światowego.

Skala i tempo, w jakim rozwija się nieformalny czarny rynek (zatrudnienia), zwłaszcza w południowych państwach UE oraz nowych państwach członkowskich Unii, budzi niepokój i kładzie się głębokim cieniem na gospodarkach tych krajów - powiedział Incerti otwierając konferencję na temat raportu, którego głównymi autorami są eksperci ekonomiczni Banku Światowego ds. Europy i Azji.

Rosnący trend do zatrudniania pracowników na czarno będzie miał złe konsekwencje dla efektywnej polityki fiskalnej państw i całej gospodarki, źle się też odbije na sytuacji pracowników pozbawionych formalnych kontraktów i wszelkich korzyści wynikających z osłony socjalnej - uważa Incerti.

Alarmujące dane BŚ o udziale szarej strefy zatrudnienia w gospodarce dotyczą lat 2008-2009, ale - jak mówił jeden z dwóch autorów raportu, Truman Packar - od tego czasu, wraz z nastaniem kryzysu, tendencja do zatrudniania na czarno jeszcze wzrosła.

Intencją BŚ jest przedstawić propozycje reform strukturalnych, które pozwoliłyby poszczególnym rządom na zredukowanie czarnego rynku pracy. Na rządach bowiem spoczywa ciężar stworzenia regulacji i ram prawnych, które ukróciłyby ten trend i z tego obowiązku nie sposób ich zwolnić - powiedział ekspert BŚ.

W uproszczeniu wskaźniki, jakimi posługuje się BŚ, by określić skalę zjawiska oddają udział nieopodatkowanych transakcji w ogólnej działalności gospodarczej. Do nieformalnego zatrudnienia autorzy raportu zaliczają więc stanowiska pracy w ogóle niepodlegające opodatkowaniu lub opodatkowane częściowo: małe firmy, osoby samozatrudnione i "nieodpłatnych pracowników należących do rodziny". Według danych z 2008 roku w Polsce było to odpowiednio: blisko 23 proc., 15 proc. i około 2,5 proc.

Packar zwraca uwagę na fakt, że wraz z nasilaniem się kryzysu tendencja do rozrastania się takiego nieformalnego rynku pracy narasta i zauważalna jest nawet w tak stabilnych krajach jak Wielka Brytania. Do szarej strefy przenoszone są głównie najgorzej opłacane miejsca pracy, czy też tzw. miniprace, czyli np. zajęcia w niepełnym wymiarze godzin - zwraca uwagę drugi autor raportu, Johannes Koettl, również ekspert ekonomiczny BŚ.

W miarę jak kryzys sprawia, że rośnie czarny rynek pracy, gospodarki krajów, w których trend ten szczególnie się nasila, narażone są coraz bardziej na utratę dochodów podatkowych, to zaś tworzy błędne koło, bo uszczuplenie dochodów państwa sprzyja cyklicznemu nawracaniu fali kryzysów - wyjaśnił Packar, dodając przy tym, że ekonomiści starający się badać gospodarki narażone na rozrastanie się czarnego rynku pracy, posługują się modelami naukowymi zapożyczonymi z tzw. ekonomii korupcji.

Na rozwój takiego rynku mają też wpływ czynniki historyczne, kulturowe i skala gospodarczych wstrząsów, na jakie narażone były dane kraje - powiedział Packar. Tendencja do zatrudniania na czarno - innymi słowy, do unikania podatków i pokrywania dodatkowych kosztów pracy - jest silniejsza w krajach, "które przeszły szok transformacji ekonomicznej ku gospodarce rynkowej (jak Polska), bądź ze względów historyczno-kulturowych" borykają się ze zjawiskiem masowego unikania podatków.

- W nowych gospodarkach UE praca jest wysoko opodatkowana(...), podczas gdy relatywnie niskie jest opodatkowanie kapitału oraz podatek VAT - twierdzi Koettl. Im wyżej opodatkowana jest praca, tym większa jest tendencja do unikania podatków, a zatem do tworzenia raczej miejsc pracy na czarno, niż do oficjalnego zatrudniania pracowników. Sugerowane przez BŚ reformy strukturalne polegałyby m.in. na takich zmianach podatków, które potanią koszty pracy.

- Legalna praca powinna się zawsze opłacać również pracownikom, gwarantując minimalny, nieopodatkowany dochód i pewne korzyści socjalne - uważa Packar.

To, czy reforma podatkowa zadziała, zależy jednak w pewnym stopniu od mentalności i tzw. podatkowego morale obywateli danego kraju - podkreślają autorzy raportu. Nawet zmiana regulacji prawnych nie jest w stanie zagwarantować, że ludzie będą płacić podatki "tak jak robią to w Szwecji".

- Tajemnica sukcesu efektywnego pobierania podatków leży bowiem w postrzeganiu państwa, jako dostawcy ważnych, wartościowych dóbr, czy wysokiej jakości usług publicznych - twierdzą eksperci BŚ. To wymaga zaś specjalnej polityki informacyjnej państwa i w pewnej mierze zmiany mentalności obywateli, co może zająć nawet dekady - konkludują Packar i Koettl.

Z Brukseli Marta Fita-Czuchnowska

>>>>

To jest po prostu uapdek . Tak on wyglada ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:36, 20 Wrz 2012    Temat postu:

Eurofund: płace w Europie tracą na sile nabywczej

Pod­wyż­ki płac uzy­ska­ne w 2011 r. przez pra­cow­ni­ków w sze­re­gu kra­jów eu­ro­pej­skich nie wy­star­czy­ły na utrzy­ma­nie ich siły na­byw­czej - głosi ra­port opu­bli­ko­wa­ny w środę w Du­bli­nie przez or­ga­ni­za­cję Eu­ro­fund. Ra­port wy­mie­nia Au­strię, Ho­lan­dię i Hisz­pa­nię.

Do­ku­ment Eu­ro­pej­skiej Fun­da­cji na rzecz Po­pra­wy Wa­run­ków Życia i Pracy (Eu­ro­fund) ana­li­zu­je zmia­ny w pła­cach, jakie na­stą­pi­ły w ciągu ubie­głe­go roku w 12 kra­jach człon­kow­skich Unii Eu­ro­pej­skiej oraz w Nor­we­gii, uwzględ­nia­jąc róż­ni­ce mię­dzy pła­ca­mi "re­al­ny­mi" i "no­mi­nal­ny­mi".

Pra­cow­ni­cy w Cze­chach, Szwe­cji i Nor­we­gii uzy­ska­li pod­wyż­ki płac re­al­nych dzię­ki temu, że in­fla­cja w tych kra­jach nie po­chło­nę­ła w ca­ło­ści pod­wy­żek płac no­mi­nal­nych uzy­ska­nych w wy­ni­ku za­war­tych umów zbio­ro­wych - po­da­je ra­port.

Tym­cza­sem pra­cow­ni­cy w po­zo­sta­łych dzie­wię­ciu kra­jach, któ­rych do­ty­czy ra­port, od­czu­li spa­dek płac re­al­nych, czyli siły na­byw­czej ich płac.

Eu­ro­fund pod­kre­śla jed­nak, że spa­dek siły na­byw­czej płac pra­cow­ni­czych w 2010 roku był w tych kra­jach "bar­dziej wy­ra­zi­sty" niż w 2011, kiedy to za­zna­czy­ła się wy­raź­niej­sza ten­den­cja do pod­wyż­sza­nia płac no­mi­nal­nych.

Naj­więk­sze pod­wyż­ki płac no­mi­nal­nych na­stą­pi­ły dzię­ki umo­wom zbio­ro­wym w Nor­we­gii, gdzie wzro­sły one o 4,3 proc., na Sło­wa­cji - o 3,7 proc. i w Cze­chach - o 2,9 proc.

W więk­szo­ści kra­jów pod­wyż­ki płac urzęd­ni­czych (z wy­jąt­kiem Szwe­cji) były mniej­sze niż płac po­zo­sta­łych ka­te­go­rii pra­cow­ni­ków.

Oce­nia­jąc sy­tu­ację pła­co­wą urzęd­ni­ków ad­mi­ni­stra­cji pań­stwo­wej, ra­port stwier­dza, że na Cy­prze, w Es­to­nii, Fran­cji, Hisz­pa­nii, Ir­lan­dii, na Li­twie, w Pol­sce, Por­tu­ga­lii, na Sło­wa­cji i w W. Bry­ta­nii "za­rob­ki no­mi­nal­ne po­zo­sta­ły (w 2011 r.) na do­tych­cza­so­wym po­zio­mie".

Jeśli cho­dzi o po­zo­sta­łe kraje, pod­wyż­ki no­mi­nal­ne dla tej ka­te­go­rii pra­cow­ni­ków były "znacz­nie niż­sze od śred­niej kra­jo­wej pod­wy­żek".

Ra­port od­no­to­wu­je, że Pol­ska wy­ka­za­ła się naj­więk­szą po­pra­wą, jeśli cho­dzi o zbli­że­nie płac męż­czyzn i ko­biet. Zmniej­szy­ła roz­ziew mię­dzy nimi z 9,8 proc. w 2009 roku do 5,3 proc. w 2010 roku.

>>>>

Place w dol ale moga sie czeszyc ze maja euro !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 17, 18, 19  Następny
Strona 12 z 19

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy