Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Będziemy bronić Euro aż do śmierci Europy!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:09, 28 Kwi 2012    Temat postu:

"Le Figaro": Powstanie europejska agencja ratingowa

Nie­miec­ka firma kon­sul­tin­go­wa Ro­land Ber­ger zdo­ła­ła ze­brać fun­du­sze - 300 mln euro - na stwo­rze­nie eu­ro­pej­skiej agen­cji ra­tin­go­wej, która ma roz­po­cząć dzia­łal­ność we wrze­śniu - podał w pią­tek dzien­nik "Le Fi­ga­ro".

Sie­dzi­bą agen­cji, która od 2013 roku bę­dzie mogła wy­sta­wiać noty ra­tin­go­we oce­nia­ją­ce kon­dy­cję go­spo­dar­czą państw, bę­dzie Mo­na­chium. Eu­ro­pej­ska firma ra­tin­go­wa ma być kon­ku­ren­cją dla trzech naj­więk­szych na świe­cie agen­cji ame­ry­kań­skich: Stan­dard & Poor's, Moody's oraz Fitch.

We­dług au­to­rów pro­jek­tu bę­dzie to firma "glo­bal­na (...) przej­rzy­sta, in­no­wa­cyj­na i nie­za­leż­na", która w od­róż­nie­niu od swych ame­ry­kań­skich kon­ku­ren­tów nie bę­dzie opła­ca­na przez wła­snych klien­tów.

Firma Ro­land Ber­ger otrzy­ma­ła środ­ki na za­ło­że­nie tej in­sty­tu­cji od eu­ro­pej­skich ban­ków i firm ubez­pie­cze­nio­wych - pisze "Le Fi­ga­ro".

Rząd nie­miec­ki, który wie­lo­krot­nie kry­ty­ko­wał spo­sób dzia­ła­nia ame­ry­kań­skich gi­gan­tów ra­tin­go­wych, wspie­ra ini­cja­ty­wę firmy Ro­land Ber­ger.

Jed­nak Eu­ro­pej­ski Bank Cen­tral­ny ma pewne za­strze­że­nia do tego pro­jek­tu, a przede wszyst­kim nie uzna­je go za re­ali­stycz­ny. Jak pisze "Le Fi­ga­ro", eu­ro­pej­ską agen­cję ra­tin­go­wą czeka jesz­cze naj­trud­niej­sze wy­zwa­nie - bę­dzie mu­sia­ła uwia­ry­god­nić się wobec ryn­ków.

>>>

No to Grecja dpstanie AAA i euro uratowane . IIII-AAAA I-AAAAA !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:31, 03 Maj 2012    Temat postu:

UE szuka pomysłów na politykę wzrostu gospodarczego i zatrudnienia

Po wzmocnieniu dyscypliny finansowej głównym problemem UE jest teraz groźba recesji i rekordowe, jak podał w środę Eurostat, bezrobocie. Stąd presja, by czerwcowy szczyt UE przyjął plan wsparcia wzrostu. Zgłoszono już różne propozycje, ale są wciąż ogólne.

Kilka dni temu hiszpański tygodnik "El Pais" napisał, że Unia szykuje własny Plan Marshalla w wysokości 200 mld euro, by pobudzić gospodarkę poprzez finansowanie publicznych i prywatnych inwestycji np. w infrastrukturze i energii odnawialnej. Elementami tego planu miałyby być: wzmocnienie kapitału Europejskiego Banku Inwestycyjnego, emisja wspólnych obligacji na finansowanie infrastruktury oraz wykorzystywanie niewydanych funduszy unijnych.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej zdementowała liczbę 200 mld euro, uznając ją za przedwczesną, ale już nie elementy samego planu. Urzędnicy w Brukseli od kilku miesięcy pracują na różnymi propozycjami, by zaradzić problemowi recesji i wysokiemu bezrobociu. Po dwóch tegorocznych szczytach poświęconych wzrostowi, które nie przyniosły konkretnych rezultatów, rośnie presja, by na szczycie w dniach 28-29 czerwca został przyjęty jakiś plan wsparcia wzrostu. Mówiła o tym w miniony weekend kanclerz Niemiec Angela Merkel, a przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zapowiedział, że najpewniej na początku czerwca zaprosi do Brukseli przywódców państw UE na nieformalną kolację, by lepiej przygotować czerwcowy szczyt.

W Brukseli mówi się o różnych elementach tego planu. W grę wchodzi wzmocnienie kapitału Europejskiego Banku Inwestycyjnego, czemu jednak niezbyt chętne są Niemcy. Merkel, a także premier Włoch Mario Monti i prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi kładą nacisk na reformy strukturalne.

Najwięcej kontrowersji wzbudził jednak pomysł Montiego, który zaproponował - jak pisze "Le Monde" - elastyczność w kwestii dopuszczalnego pułapu 3 proc. PKB deficytu. Chce, by wydatki na projekty inwestujące w przyszłość odliczać od deficytu publicznego. To jednak mogłoby wywrócić przyjęty niedawno pakt fiskalny.

Jeszcze inne pomysły na walkę z kryzysem ma Francja, gdzie faworyt w niedzielnych wyborach socjalista Francois Hollande - jak niegdyś prezydent Nicolas Sarkozy - apeluje o zwiększenie funduszu ratunkowego strefy euro i większe zaangażowanie EBC. Opowiada się też za uwspólnotowieniem długu państw euro, czyli tzw. euroobligacjami, których wciąż nie chce zaakceptować Berlin.

Hollande zapowiedział też, że jeśli wygra wybory 6 maja, nie ratyfikuje traktatu o pakcie fiskalnym w jego obecnym kształcie. Domaga się, by do dokumentu przyjętego przez 25 państw UE (bez Czech i Wielkiej Brytanii) dodać część dotyczącą wzrostu. Co prawda, trudno wyobrazić sobie zgodę pozostałych przywódców, a zwłaszcza Merkel, na renegocjację traktatu, ale Hollande zapewne będzie nalegał na przyjęcie wiążącej deklaracji o wspieraniu wzrostu i zatrudnienia. Podczas wyborczej debaty telewizyjnej z Sarkozym w środę wieczorem Hollande zapewniał, że jego postulat spotyka się z coraz większym zrozumieniem w Europie.

Trudno się dziwić. W środę unijny urząd statystyczny ogłosił, że w marcu bezrobocie w strefie euro wzrosło do 10,9 proc., pobijając dotychczasowe rekordy. W zaledwie jeden miesiąc aż 169 tys. osób w strefie euro znalazło się bez pracy. W ciągu roku bezrobocie dotknęło kolejne 1,73 mln osób. Największe bezrobocie panuje w Hiszpanii (24,1 proc.) i Grecji (21,7 proc.). Sytuacja szybko pogarsza się także w Portugalii i we Włoszech. Zdaniem wielu analityków to efekt nie tylko wieloletnich problemów strukturalnych, ale też drastycznych środków oszczędnościowych podjętych, by zbijać deficyt i dług publiczny.

"Te dane Eurostatu dowodzą, że problem jest bardzo poważny, i potwierdzają, że potrzebne są pilne, dynamiczne reformy na rynku pracy" - powiedział rzecznik KE ds. zatrudnienia Jonathan Todd. Dodał, że 30 maja Komisja Europejska przedstawi rekomendacje w dziedzinie zatrudnienia dla państw UE, po analizie przysłanych właśnie przez rządy do Brukseli narodowych planów reform.

>>>>

HEHE ! Euro-towarzysze rozwalili gospodarke a teraz ja chca ,,pobudzac'' tylko nie wiedza jak . To tak jakby pobudzac do plywania tonacy Titanik :O))) Toarzysze jest najlepszy sposob . Likwidacja UE . Pobudzi to niebywale ekonomie ;O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:39, 06 Maj 2012    Temat postu:

Korupcja hamulcem w rozszerzeniu UE

Finansowe i gospodarcze fiasko Grecji unaoczniło istnienie dwóch negatywnych zjawisk w Europie: szarej strefy gospodarczej oraz masowej korupcji.

Korupcja, która doprowadziła w wielkim stylu do załamania gospodarczego Grecji, nie jest zjawiskiem w Europie odosobnionym. Według danych, przygotowanych przez organizację Transparency International, obejmujących 183 państwa, zjawisko poważnych nadużyć finansowych odnotowano także w Bułgarii, na Węgrzech, w Chorwacji, Czechach oraz we Włoszech. Również Niemcy nie mają czystego konta, zajmując 14 miejsce na światowym rankingu.

Jak poinformowała Cecilia Malmström, komisarz europejska ds. wewnętrznych, straty z tytułu korupcji wynoszą 120 mld euro rocznie, co stanowi 1 procent unijnego PKB. Co prawda zjawisko to ma w różnych państwach odmienne oblicze, nie mniej prowadzi do ograniczenia europejskich inwestycji oraz blokuje rynki wewnętrzne.

Eksperci narzekają na brak strategii

Jak wynika z najnowszych badań Komisji Europejskiej, większość obywateli UE jest przekonana, że korupcja w unii wzrosła w ostatnich trzech latach. Dla 3 respondentów stała się ona notorycznym problemem i są oni przekonani, że do nadużyć dochodzi na wszystkich szczeblach władzy.

Tymczasem eksperci narzekają na brak strategii w zwalczaniu korupcji.

Dominik Enste z Instytutu Gospodarczego w Kolonii docenia co prawda pierwsze wysiłki w zwalczaniu nadużyć w poszczególnych państwach unii, ale walki tej nie prowadzi się na szeroką skalę. Enste uczula przy tym na przypadek Grecji, której tylko dzięki sfałszowaniu danych nt deficytu budżetowego udało się przystąpić do unii walutowej.

Brak dobrej woli

Państwa UE znają dobrze przyczyny nadużyć i wiedzą również, jak można im zaradzić. - Nie ma jednak w kręgach politycznych woli, by walczyć z korupcją – stwierdza komisarz UE, Cecilia Malmström. Wprawdzie istnieją ramy prawne zarówno na międzynarodowym, jak i europejskim poziomie, ale z wprowadzeniem ich w życie w poszczególnych państwach wygląda bardzo różnie. Dopiero w połowie minionego roku UE opracowała pakiet środków przeciwko korupcji. Nowością będzie publikowane co dwa lata sprawozdanie, analizujące niedomagania i słabe punkty w walce z korupcją w 27 państwach członkowskich unii. Słabością wspomnianego pakietu jest brak w przypadku nadużyć konkretnych sankcji karnych.

Hamulec w rozszerzeniu UE

Zdaniem Dominika Enste z Instytutu Gospodarczego w Kolonii, korupcja opóźnia rozszerzenie unii o kolejnych aspirantów. Dlatego UE wyjątkowo krytycznie przygląda się Chorwacji i Serbii. Nienke Palstra z Transparency International jest przekonana, że surowe kryteria przyjmowania nowych kandydatów pozwolą uchronić unię przed wpadką, jaka miała miejsce z innymi krajami Europy południowej. Jest to również dobra okazja do tego, by wprowadzić niezbędne reformy - przekonuje Nienke Palstra.

Pierwsze sprawozdanie na temat korupcji w UE pojawi się w 2013 roku i w centrum jego uwagi znajdą się na pewno Bułgaria i Rumunia. Przyjęcie ich do układu Schengen zawetowała w marcu bieżącego roku Holandia. Oba państwa muszą zreformować system prawny oraz zredukować przekupstwo i zorganizowaną przestępczość. Jeśli sprawozdanie wypadnie na niekorzyść, będą musiały długo jeszcze poczekać na otwarcie granic.

Ralf Bosen/ Alexandra Jarecka

red.odp.: Andrzej Paprzyca

>>>>

Typowe odwracanie uwagi . Korupcja zawsze oburza i latwo na nia zwalic . Juz Chruszczow mowil ,, Gdyby choc na jeden dzien przestali krasc to juz bysmy komunizm zbudowali'' ... A coz to za system ktory nie wytrzymuje patologii ??? Kazdy bylby madry gdyby ludzie byli idealni to kady system by wychodzil . Ale nie sa . Korupcja byla w Grecji i kraj ten byl tygrysem ekonomicznym . To dopiero wejscie do UE uczynilo z nich ruine . To nie korupcja winna tylko UE . Zly system organizacji spoleczenstwa .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:51, 09 Maj 2012    Temat postu:

Monti zachęca Niemcy do dążenia do wzrostu mocy produkcyjnej w UE

Premier Włoch Mario Monti zaapelował do władz Niemiec o wprowadzenie zmian w polityce gospodarczej, aby doprowadzić do wzrostu zdolności produkcyjnej w Europie. Szef rządu powtórzył, że niezbędnym elementem działań antykryzysowych jest ożywienie wzrostu.

Podczas debaty w Rzymie z udziałem komisarza UE do spraw gospodarczych i walutowych Ollego Rehna Monti powiedział: - Zachęcam moich niemieckich rozmówców, by zmienili nastawienie do inwestycji publicznych, by ożywić zdolność produkcyjną.

- Nie możemy nadal tylko rozważać (...) kroków na rzecz wzrostu - oświadczył Monti. Podkreślił, że czuje się w obowiązku "nakłaniać" Komisję Europejską, aby odgrywała bardziej aktywną rolę w forsowaniu w Unii takiej opcji.

Włoski premier dodał, że wymogiem wzrostu jest pełne i szybkie wcielenie w życie zasad jednolitego rynku.

Monti zapewnił, że Włochy mają program działań na rzecz wzrostu gospodarczego i - jak przypomniał - już w styczniu Rzym zobowiązał się do podjęcia stosownych inicjatyw, które będą następnie promowane wśród innych państw unijnych.

Stan włoskiej gospodarki Mario Monti określił jako "dramatyczny" i ocenił, że jest on rezultatem niepodjęcia w przeszłości długoterminowych reform strukturalnych w kraju.

Szef rządu odniósł się także w swym wystąpieniu do fali wywołanych kryzysem samobójstw we Włoszech. Ludzkie dramaty - powinny zmusić do refleksji tych, którzy doprowadzili gospodarkę do takiego stanu - powiedział.

>>>>

No fajnie . Tylko co oni maja robic ??? Jak rozumiem maja wiece wydawac z budzetu ? To dlug im skoczy ? Podchodza juz pod 90 % . Ile zatem maja miec ???
Monti zorientowal sie ze NIC NIE MOZE aby pomoc Italii . Jest tylko ksiegowym czasow upadku . System euro jest tak skonstruowany ze nikt nic nie moze a system pada .
Monti jest ekonomista i zle to swiadczy o jego wiedzy w tej dziedzinie skoro tak powoli i z takim trudem odkrywa podstawowe prawdy . O ilekolesiom z parlamentow nie posiadajacych wiedzy trudno zarzucic jej brak bo wlasnie jej nie maja . O tyle Monti jako rzekomo fachowiec powinien wiedziec !
EURO JEST SZKODLIWA PATOLOGIA > UE JEST PATOLOGIA . Trzeba jez zlikwidowac . Bez tego nie ma zadnej mowy o poprawie sytuacji . Chyba ze chodzi o mowe klmaliwa ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:13, 09 Maj 2012    Temat postu:

Steen Jakobsen / Saxo Bank
Europejska wiosna niezadowolenia

Po­li­ty­ka unij­na i ulu­bio­ne na­rzę­dzie de­cy­den­tów – gra na czas, od dawna nie znaj­do­wa­ły się w tak trud­nym po­ło­że­niu. Ka­len­darz jest obec­nie wy­peł­nio­ny istot­ny­mi z punk­tu wi­dze­nia sy­tu­acji w Eu­ro­pie wy­da­rze­nia­mi, co ozna­cza wzrost za­rów­no ry­zy­ka na ogo­nie roz­kła­du (tzw. tail risk), jak i ry­zy­ka sys­te­mo­we­go. W efek­cie mo­że­my ocze­ki­wać odej­ścia in­we­sto­rów w kie­run­ku bez­piecz­nych ak­ty­wów. Zanim za­bie­rze­my się za ja­kie­kol­wiek pro­gno­zy na naj­bliż­sze kilka mie­się­cy, mu­si­my zro­zu­mieć, na któ­rym z trzech eta­pów kry­zy­su po­li­tycz­ne­go tak na­praw­dę się znaj­du­je­my.

Etap za­prze­cze­nia

„To nie nasz pro­blem”, „To spra­wa Gre­cji” itd. Kto pa­mię­ta ko­men­ta­rze, że stre­fy euro nie opu­ści nawet Gre­cja? Na tym eta­pie nie ma chęt­nych ani na przy­zna­nie, że ro­sną­cy kry­zys w ogóle ist­nie­je, ani na wzię­cie za niego od­po­wie­dzial­no­ści. W tym mo­men­cie to pro­blem są­sia­da. Je­że­li cho­dzi o kry­zys w Eu­ro­lan­dzie, ten etap mamy już dawno za sobą.

Etap pro­te­stu

Kry­zys coraz trud­niej jest igno­ro­wać. Za­czy­na się po­wszech­ne szu­ka­nie kozła ofiar­ne­go. Naj­ła­twiej­szym – i naj­wła­ściw­szym – celem ata­ków są po­li­ty­cy. To w końcu oni są na­szy­mi de­cy­den­ta­mi. Roz­po­czy­na­ją się „pro­te­sty przez urnę”, w któ­rych znie­cier­pli­wie­ni wy­bor­cy po­zby­wa­ją się rzą­dów bier­nie przy­glą­da­ją­cych się kry­zy­so­wi. To nic, że nowi rzą­dzą­cy nie pro­po­nu­ją żad­nych kon­kre­tów, tylko puste obiet­ni­ce

Trzy dni temu, za­rów­no na szcze­blu kra­jo­wym w Gre­cji i we Fran­cji, jak i lo­kal­nym w Niem­czech i we Wło­szech, mie­li­śmy tego pokaz. Wy­bor­cy gło­so­wa­li prze­ciw­ko cię­ciom, prze­ciw­ko Mer­kel i prze­ciw­ko Unii Eu­ro­pej­skiej. Jest to kon­ty­nu­acja tren­du za­ob­ser­wo­wa­ne­go wcze­śniej w Hisz­pa­nii, Danii, Fin­lan­dii i nawet w Wiel­kiej Bry­ta­nii.

Naj­gor­sze jed­nak nie jest to, że unij­ni wy­bor­cy są nie­za­do­wo­le­ni, a ra­czej fakt, że nowi de­cy­den­ci nie mają za­mia­ru zaj­mo­wać się pro­gra­ma­mi re­struk­tu­ry­za­cyj­ny­mi i re­for­ma­mi. Oczy­wi­ście żeby no­wych wy­bor­ców nie od­wró­cić od sie­bie. Tak wła­śnie wy­glą­da dzi­siej­sza Eu­ro­pa: wszyst­kim jest źle, ale nikt nie chce mówić o praw­dzi­wych zmia­nach czy re­for­mach, ko­niecz­nych do wy­pro­wa­dze­nia eu­ro­pej­skiej go­spo­dar­ki na pro­stą. In­ny­mi słowy, jacy wy­bor­cy, taka po­li­ty­ka.

Man­dat do zmian

Tego etapu jesz­cze nie osią­gnę­li­śmy. Kiedy okaże się, że wy­bra­li­śmy sa­mych opor­tu­ni­stów za­miast wy­traw­nych przy­wód­ców, gło­so­wa­nie za po­że­gna­niem ze sta­rym po­rząd­kiem i nowym roz­da­niem kart sta­nie się w Eu­ro­pe tren­dy. Taki man­dat do prze­pro­wa­dza­nia zmian ostat­ni raz wy­bor­cy bry­tyj­scy udzie­li­li ja­kieś 30 lat temu Mar­ga­ret That­cher. Była pre­mier do­szła do wła­dzy do­pie­ro po tym, jak prak­tycz­nie za­bdy­ko­wał jej po­przed­nik i roz­po­czę­ła sze­ro­ki pro­gram pry­wa­ty­za­cji i pro-ryn­ko­wych re­form.

Naj­bliż­sze sześć do dwu­na­stu mie­się­cy bę­dzie okre­sem, w któ­rym uświa­do­mi­my sobie, że tak na­praw­dę od po­cząt­ku kry­zy­su w 2008 roku nic wiel­kie­go się nie zmie­ni­ło. A tylko bo­le­sne zmia­ny sta­no­wią praw­dzi­we roz­wią­za­nie i dają na­dzie­ję na na­dej­ście no­we­go, po­zy­tyw­ne­go cyklu go­spo­dar­cze­go.

Co dalej?

We­dług po­wyż­szej de­fi­ni­cji kry­zy­su je­ste­śmy w samym środ­ku etapu pro­te­stu. W ra­mach etapu za­prze­cze­nia próby wpro­wa­dze­nia pro­gra­mów oszczęd­no­ścio­wych oka­za­ły się je­dy­nie wy­mów­ką do ogól­nej ma­ni­fe­sta­cji nie­za­do­wo­le­nia. Nie chce­my oszczęd­no­ści, tylko wzro­stu! Ani wy­bor­cy, ani po­li­ty­cy nie uwzględ­ni­li jed­ne­go – sło­wa­mi Jef­freya Sach­sa, „wzrost jest efek­tem, a nie po­li­ty­ką”.

Eu­ro­pa nie jest w sta­nie wy­pra­co­wać po­li­ty­ki wzro­sto­wej; je­dy­ne, co może zro­bić to wdro­że­nie dra­stycz­nych re­form, któ­rych efek­tem w dłuż­szym ter­mi­nie bę­dzie wzrost go­spo­dar­czy (za­kła­da­jąc, oczy­wi­ście, że de­cy­den­ci mie­li­by do tego man­dat). Re­for­my mogą do­tknąć po czę­ści stre­fę go­spo­dar­ki (głów­nie pry­wa­ty­za­cja, pod­wyż­sze­nie wieku eme­ry­tal­ne­go, re­struk­tu­ry­za­cja rynku pracy), a po czę­ści po­li­ty­kę fi­skal­ną, obej­mu­ją­cą umo­rze­nie za­dłu­że­nia oraz we­wnętrz­ną lub ze­wnętrz­ną de­wa­lu­ację euro na­sta­wio­ną na wzrost kon­ku­ren­cyj­no­ści. Jak już wspo­mnia­łem na wstę­pie, zmia­ny te nie na­dej­dą na obec­nym eta­pie unij­ne­go kry­zy­su, gdyż na razie pro­te­stu­ją­cym wy­bor­com po­li­ty­cy od­po­wia­da­ją je­dy­nie dal­szą grą na czas.

W tej chwi­li sy­tu­acja eko­no­micz­na w Eu­ro­pie wy­glą­da ra­czej bez­na­dziej­nie, choć w dłuż­szej per­spek­ty­wie po­zo­sta­ję opty­mi­stą. Prę­dzej czy póź­niej, re­for­my zo­sta­ną jed­nak prze­pro­wa­dzo­ne – to tylko kwe­stia czasu. Na razie to mi­kro­eko­no­mia jest w do­brej kon­dy­cji i to przed­się­bior­cy przej­mą stery go­spo­dar­ki, jak tylko uzna­my i po­go­dzi­my się z błę­da­mi ma­kro­eko­no­micz­ny­mi. To nie pierw­szy w hi­sto­rii i, po­mi­mo ro­sną­cej po­pu­lar­no­ści di­ri­gi­sme (kie­row­ni­czej roli pań­stwa) i key­ne­si­zmu, nie ostat­ni taki pro­ces wy­cho­dze­nia z kry­zy­su.

>>>>

Jak widzicie Brukseli coraz trudniej udawac ze wszystko w porzadku !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:16, 09 Maj 2012    Temat postu:

Steinbrueck: potrzebny jest plan B dla mniejszej strefy euro

Eu­ro­pa po­win­na przy­go­to­wać się na „plan B” na wy­pa­dek wyj­ścia jed­ne­go z kra­jów ze stre­fy euro, po­wie­dział w środę były mi­ni­ster fi­nan­sów Nie­miec, Peer Ste­in­bru­eck.

„Gdy­bym był czyn­nym po­li­ty­kiem, przy­go­to­wy­wał­bym się na plan B, za­kła­da­ją­cy, że eu­ro­pej­ska unia mo­ne­tar­na, stre­fa euro, nie musi dłu­żej obej­mo­wać 17 państw człon­kow­skich”, po­wie­dział Ste­in­bru­eck w wy­wia­dzie dla nie­miec­kiej te­le­wi­zji, py­ta­ny o przy­szłość Gre­cji.

„Cho­dzi o to, żeby inne kraje nie wpa­dły w ten wir”.

Ste­in­bru­eck wy­po­wie­dział się w mo­men­cie, w któ­rym przy­szłość Gre­cji staje się coraz bar­dziej nie­pew­na.

Były mi­ni­ster fi­nan­sów jest wio­dą­cą po­sta­cią cen­tro­le­wi­co­wej SPD i w przy­szłym roku może sta­nąć w szran­ki z kanc­lerz An­ge­lą Mer­kel w wy­bo­rach fe­de­ral­nych. W la­tach 2005-2009 był mi­ni­strem fi­nan­sów w jej ko­ali­cyj­nym rzą­dzie.

Gre­cję mogą cze­kać nowe wy­bo­ry pod dwóch dniach nie­uda­nych ne­go­cja­cji po­mię­dzy par­tia­mi głę­bo­ko po­dzie­lo­ny­mi w kwe­stii tego, czy re­spek­to­wać po­sta­no­wie­nia pro­gra­mu po­mo­co­we­go UE-MFW, który ura­to­wał kraj przed ban­kruc­twem.

Ste­in­bru­eck zwró­cił uwagę na nie­bez­pie­czeń­stwo, jakie wyj­ście Gre­cji mo­gło­by przy­nieść ban­kom, ubez­pie­czy­cie­lom i całej go­spo­dar­ce. Opo­wie­dział się za roz­wią­za­nia­mi, które ogra­ni­czy­ły­by uciecz­kę ka­pi­ta­łu.

Za­su­ge­ro­wał rów­nież stwo­rze­nie fun­du­szu, który wspie­rał­by firmy cier­pią­ce z po­wo­du ta­kie­go wyj­ścia.

>>>>>

Sami slyszycie to nie ja zmyslam !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:03, 04 Cze 2012    Temat postu:

Przyśpiesza wzrost upadłości firm w Polsce - upadło już blisko 400 przedsiębiorstw

Jak wy­ni­ka z ofi­cjal­nych da­nych – z Mo­ni­to­rów Są­do­wych i Go­spo­dar­czych – w maju 2012 r. opu­bli­ko­wa­no in­for­ma­cje o 95 upa­dło­ściach w Pol­sce (łącz­nie od po­cząt­ku roku – upa­dło 395 firm wobec 318 przed­się­biorstw w roku ubie­głym).

Jak mówi To­masz Sta­rus, dy­rek­tor biura oceny ry­zy­ka i głów­ny ana­li­tyk w TU Euler Her­mes: - Wzrost ten wy­ni­ka głów­nie (ale nie wy­łącz­nie) ze skali spo­wol­nie­nie w bu­dow­nic­twie (ge­ne­ru­ją­cym gros upa­dło­ści), która jest znacz­na i roz­sze­rza się na bran­że współ­pra­cu­ją­ce. Widać jed­nak także pro­ble­my w in­nych bran­żach – wy­mie­nić można cho­ciaż­by prze­mysł spo­żyw­czy czy pro­du­cen­tów mebli (przy czym na­po­ty­ka­ją oni od­mien­ne pro­ble­my w swo­jej dzia­łal­no­ści).

Bu­dow­nic­two – wciąż na czele listy upa­dło­ści, zwłasz­cza uwzględ­nia­jąc do­staw­ców

W pierw­szej dzie­siąt­ce naj­więk­szych (pod wzglę­dem ob­ro­tu) upa­dło­ści wśród opu­bli­ko­wa­nych w maju ogło­szeń zna­la­zły się trzy firmy bu­dow­la­ne. Tylko 30% - tak mało? Nie­ste­ty nie – dwie ko­lej­ne z tych dzie­się­ciu firm pra­co­wa­ły na rzecz bu­dow­nic­twa, do­star­cza­jąc im kru­szy­wo oraz wy­ro­by z two­rzyw sztucz­nych. Wśród firm bu­dow­la­nych, które nie po­ra­dzi­ły sobie z pro­ble­ma­mi były nie tylko firmy bu­dow­nic­twa dro­go­we­go, ale także miesz­ka­nio­we­go czy wy­spe­cja­li­zo­wa­ne np. w bu­do­wie i wy­po­sa­ża­niu obiek­tów spe­cja­li­stycz­nych jak szpi­ta­le.

Jak za­uwa­ża Grze­gorz Hy­le­wicz, dy­rek­tor win­dy­ka­cji w Euler Her­mes Col­lec­tions: „Speł­nia się nie­ste­ty sce­na­riusz roz­sze­rze­nia się cho­ro­by za­kaź­nej bu­dow­nic­twa – za­to­rów płat­ni­czych na firmy za­opa­tru­ją­ce bądź współ­pra­cu­ją­ce. Otrzy­mu­je­my coraz wię­cej zle­ceń win­dy­ka­cji na­leż­no­ści od firm trans­por­to­wych, pro­du­cen­tów zbro­jeń, rur, ele­men­tów drew­nia­nych jak i z two­rzyw sztucz­nych. Widać więc wy­raź­nie, iż cię­żar opóź­nień (i upa­dło­ści) prze­su­wa się na ko­lej­ne sek­to­ry – co nie dziwi: bu­dow­nic­two w cza­sach do­brej dla sie­bie ko­niunk­tu­ry jest kołem za­ma­cho­wym go­spo­dar­ki, ale gdy prze­zy­wa kło­po­ty – od­bi­ja się to także sze­rzej.

Bran­ża spo­żyw­cza – pro­ble­my lo­kal­nych (i nie tylko) pro­du­cen­tów

W sta­ty­sty­kach upa­dło­ści od kilku mie­się­cy czasu po­ja­wia­ją się lo­kal­ni pro­du­cen­ci żyw­no­ści o ob­ro­tach śred­nio kil­ku­dzie­się­ciu mi­lio­nów zło­tych. Nawet tak od­por­ne wy­da­wa­ło­by się na kry­zys pro­duk­ty jak ma­ka­ro­ny i kasze czy prze­ży­wa­ją­ce obec­nie sezon soki i na­po­je nie gwa­ran­tu­ją nie tylko suk­ce­su, ale także nie­ste­ty prze­trwa­nia.

- W pro­duk­cji ta­kich wy­ro­bów jak soki (a po­wo­li trend ten jest także wi­docz­ny we wspo­mnia­nych ma­ka­ro­nach) rynek zdo­mi­no­wa­ło kilku du­żych pro­du­cen­tów, pro­du­ku­ją­cych pod mar­ka­mi wła­sny­mi i pod mar­ka­mi du­żych sieci, na­to­miast do pew­ne­go czasu resz­ta wy­twór­ców miała szan­sę na lo­kal­nym rynku. Odkąd jed­nak także sieci fran­czy­zo­we, obec­ne coraz licz­niej w skle­pach lo­kal­nych i osie­dlo­wych rów­nież za­czy­na­ją wpro­wa­dzać marki wła­sne (dążą do po­sia­da­nia pod marka wła­sną nawet 20% asor­ty­men­tu) ozna­cza to zle­ce­nie dla jed­ne­go-dwóch pro­du­cen­tów w danej ka­te­go­rii, a po­zo­sta­li tracą znacz­na część rynku – uważa To­masz Sta­rus z Euler Her­mes.

Spa­dek po­py­tu kon­su­menc­kie­go – ogra­ni­cza­nie do za­ku­pów pod­sta­wo­wych ar­ty­ku­łów

Czy to może efekt spo­wal­nia­ją­ce­go eks­por­tu, spad­ku sprze­da­ży miesz­kań w kraju a może ogra­ni­cza­nia za­ku­pów kon­su­menc­kich do dóbr co­dzien­ne­go użyt­ku lub końca po­py­tu zwią­za­ne­go z wy­po­sa­ża­niem no­wych obiek­tów na pił­kar­skie mi­strzo­stwa – a może wszyst­kie te fakty mają wpływ na wi­docz­ne pro­ble­my m.​in. wy­twór­ców mebli, ale także in­nych ar­ty­ku­łów wy­po­sa­że­nia miesz­kań (np. oświe­tle­nia). W maju wśród ogło­szo­nych upa­dło­ści zna­la­zło się 4 pro­du­cen­tów mebli a także 6 firm hur­to­wo dys­try­bu­ują­cych to­wa­ry w ka­te­go­rii meble, oświe­tle­nie, dy­wa­ny. Po zsu­mo­wa­niu daje to około 10% upa­dło­ści ogło­szo­nych w maju – wy­raź­nie wi­docz­ny efekt wszyst­kich wspo­mnia­nych czyn­ni­ków spo­wol­nie­nia (cho­ciaż w przy­pad­ku hurtu do­mi­no­wał na pewno spa­dek za­ku­pów kon­su­menc­kich).

Świa­to­wy in­deks upa­dło­ści

– Osta­tecz­ne dane za rok 2011 po­twier­dza­ją stały spa­dek licz­by upa­dło­ści, roz­po­czę­ty w roku 2010. Na po­zio­mie glo­bal­nym jed­nak ta ten­den­cja spad­ko­wa jest bar­dzo umiar­ko­wa­na – Glo­bal­ny Wskaź­nik Upa­dło­ści Euler Her­mes od­no­to­wał spa­dek o 4% w 2011 r. po zmniej­sze­niu się o 5% w roku 2010.

Po dwóch z rzędu la­tach spad­ków w dzie­dzi­nie upa­dło­ści przed­się­biorstw i w opar­ciu o pro­gno­zy ma­kro­eko­no­micz­ne Euler Her­mes prze­wi­du­je od­wró­ce­nie się tej ten­den­cji w roku 2012, przy czym wzrost Glo­bal­ne­go Wskaź­ni­ka Upa­dło­ści o 3% od­zwier­cie­dlać bę­dzie głów­nie bar­dzo nie­po­ko­ją­cą sy­tu­ację w stre­fie euro.

– Spa­dek licz­by upa­dło­ści przed­się­biorstw stra­cił tempo, w czym po­mo­gło mu glo­bal­ne spo­wol­nie­nie go­spo­dar­cze w dru­giej po­ło­wie 2011 r. Od­wró­ce­nie się ten­den­cji jest teraz pewne w ob­li­czu bar­dzo sła­bych da­nych do­ty­czą­cych wzro­stu go­spo­dar­cze­go w pierw­szym kwar­ta­le 2012 r. – mówi Lu­do­vic Sub­ran, Głów­ny Eko­no­mi­sta i Dy­rek­tor Dzia­łu Badań Euler Her­mes. – Glo­bal­ny spa­dek licz­by upa­dło­ści przed­się­biorstw, z któ­rym mie­li­śmy do czy­nie­nia w roku 2011, zmniej­sza się wsku­tek znacz­nie gor­szej sy­tu­acji w Eu­ro­pie. W roku 2012 ro­sną­ca zło­żo­ność kry­zy­su za­dłu­że­nia, po­li­ty­ka oszczęd­no­ścio­wa w kra­jach stre­fy euro i po­gor­sze­nie się pro­gnoz dla kra­jów z po­łu­dnia Eu­ro­py mocno do­tknie i tak już osła­bio­ne przed­się­bior­stwa. Niż­szy popyt, bar­dziej su­ro­we wa­run­ki udzie­la­nia kre­dy­tów i ro­sną­ce żą­da­nia so­cjal­ne to do­dat­ko­we czyn­ni­ki ry­zy­ka, wobec któ­rych stoją spół­ki w całym tym ob­sza­rze.

2011: licz­ba upa­dło­ści spada na całym świe­cie poza Eu­ro­pą

Wy­ni­ki za rok 2011 wy­ka­zu­ją istot­ne zróż­ni­co­wa­nie re­gio­nal­ne w za­kre­sie zmian w Glo­bal­nym Wskaź­ni­ku Upa­dło­ści:

rok 2011 był w Ame­ry­ce Pół­noc­nej dru­gim z rzędu ro­kiem spa­da­ją­cej licz­by upa­dło­ści przed­się­biorstw (wskaź­nik zmniej­szył się o 15% w po­rów­na­niu ze spad­kiem o 7% w roku 2010), która wró­ci­ła do po­zio­mu bli­skie­go śred­niej dla ostat­nich dwóch dekad. Dzię­ki ob­ni­że­niu się in­dek­su o 6% w 2011 r. re­gion Azji i Pa­cy­fi­ku kon­ty­nu­uje dwu­let­nią już po­pra­wę sy­tu­acji w tym za­kre­sie (-8% w 2009 r. i -12% w 2010 r.).

Wy­ni­ki te po­zo­sta­ją w ostrym kon­tra­ście z sy­tu­acją w stre­fie euro, która ce­chu­je się nie­daw­nym wzro­stem licz­by upa­dło­ści przed­się­biorstw (+7%) po nie­wiel­kim spad­ku w 2010 r. (-1%).

– Po gwał­tow­nym wzro­ście war­to­ści wskaź­ni­ka upa­dło­ści dla stre­fy euro o 40% w 2009 r. wzrost za­ob­ser­wo­wa­ny w roku 2010 wy­da­je się w po­rów­na­niu nie­wiel­ki. Do­wo­dzi on jed­nak nie­po­ko­ją­ce­go roz­dź­wię­ku mię­dzy Eu­ro­pą a resz­tą świa­ta, a także ro­sną­cych roz­bież­no­ści w samej stre­fie euro mię­dzy kra­ja­mi pół­no­cy i po­łu­dnia, do któ­rych na­le­ży także dodać Ir­lan­dię – mówi Ma­xi­me Le­mer­le, Kie­row­nik Dzia­łu Ana­liz Ma­kro­eko­no­micz­nych i Upa­dło­ści Przed­się­biorstw w Euler Her­mes. – Nie­wiel­ka po­pra­wa, za­ob­ser­wo­wa­na w roku 2011 w pań­stwach pół­noc­nej czę­ści Eu­ro­py, wcale nie wpły­nę­ła na gwał­tow­ny wzrost licz­by upa­dło­ści w stre­fie euro w la­tach 2008 i 2009.

Mimo że wskaź­nik upa­dło­ści w 2011 r. ob­ni­żył się w pań­stwach skan­dy­naw­skich, w Niem­czech i Fran­cji, przy­czy­ną wzro­stu wskaź­ni­ka dla stre­fy euro jako ca­ło­ści jest sy­tu­acja w Hisz­pa­nii, Gre­cji, Por­tu­ga­lii, Ir­lan­dii i we Wło­szech.

– Nie było za­sko­cze­niem, że trud­no­ści go­spo­dar­cze i fi­skal­ne w pań­stwach po­łu­dnio­wo­eu­ro­pej­skich szyb­ko do­tknę­ły tam­tej­sze spół­ki. W kra­jach tych rok 2011 był ko­lej­nym złym ro­kiem, który do­dat­ko­wo po­gor­szył i tak już kiep­ską sy­tu­ację. Licz­ba upa­dło­ści przed­się­biorstw się­gnę­ła tam re­kor­do­we­go po­zio­mu, a pro­gno­zy go­spo­dar­cze nie wska­zu­ją na po­pra­wę w roku 2012. Wiąże się to z po­waż­nym ry­zy­kiem roz­prze­strze­nie­nia się fali upa­dło­ści, je­że­li kry­zys za­dłu­że­nia nie zo­sta­nie za­że­gna­ny – do­da­je Ma­xi­me Le­mer­le.

We­dług pro­gnoz Glo­bal­ny Wskaź­nik Upa­dło­ści w roku 2012 ma wzro­snąć o 3%.

Poza Ame­ry­ką Pół­noc­ną, w któ­rej ten­den­cja spad­ko­wa po­win­na się utrzy­mać (-10% w po­rów­na­niu do -15% w roku 2011), licz­ba upa­dło­ści po­win­na się usta­bi­li­zo­wać lub wzro­snąć we wszyst­kich po­zo­sta­łych re­gio­nach. Nie­mniej jed­nak ten ca­ło­ścio­wy obraz ma­sku­je róż­no­rod­ne sy­tu­acje.

Pro­gno­zo­wa­ny dwu­pro­cen­to­wy wzrost wskaź­ni­ka dla re­gio­nu Azji i Pa­cy­fi­ku od­zwier­cie­dla nie tylko ocze­ki­wa­ne tam spo­wol­nie­nie go­spo­dar­cze, ale także sta­ty­stycz­ny efekt bazy: po­cząw­szy od bar­dzo ni­skie­go po­zio­mu upa­dło­ści w roku 2011 wskaź­nik re­gio­nal­ny wy­ka­zu­je au­to­ma­tycz­ny wzrost licz­by upa­dło­ści wraz z wzro­stem licz­by spół­ek.

Z uwagi na pro­gno­zo­wa­ną re­ce­sję w stre­fie euro w 2012 r. wskaź­nik upa­dło­ści kor­po­ra­cyj­nych w tym re­gio­nie praw­do­po­dob­nie po­now­nie wzro­śnie (+7%). – W całej stre­fie euro słab­sze pro­gno­zy w za­kre­sie wo­lu­me­nów sprze­da­ży mogą je­dy­nie zin­ten­sy­fi­ko­wać pre­sję kon­ku­ren­cyj­ną. W tych oko­licz­no­ściach spół­ki, które już ogra­ni­czy­ły struk­tu­rę kosz­tów na tyle, na ile było to moż­li­we, nie mogą li­czyć na po­pra­wę swo­jej sy­tu­acji po­przez pod­nie­sie­nie cen pro­duk­tów – mówi Ma­xi­me Le­mer­le. – Wiele spół­ek wy­czer­pa­ło już moż­li­wo­ści do­sto­so­wa­nia się do tej sy­tu­acji. Nie­moż­ność skom­pen­so­wa­nia niż­sze­go po­py­tu pod­nie­sie­niem cen łączy się z ro­sną­cy­mi trud­no­ścia­mi w za­kre­sie fi­nan­so­wa­nia z uwagi na za­ostrzo­ne pro­ce­du­ry kre­dy­to­we in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych – mimo tego, że opro­cen­to­wa­nie kre­dy­tów nie wzro­sło.

Wzrost wskaź­ni­ka upa­dło­ści przed­się­biorstw w 2012 r. ma być mniej­szy w pół­noc­nej czę­ści Eu­ro­py (+4%), gdzie Niem­cy jako je­dy­ne po­win­ny utrzy­mać ten­den­cję spad­ko­wą (-2%). Ocze­ku­je się, że wskaź­nik ten wzro­śnie naj­bar­dziej w ma­łych i bar­dzo otwar­tych kra­jach, w dużym stop­niu uza­leż­nio­nych od ryn­ków ze­wnętrz­nych (glo­bal­ne­go i we­wnątrz­eu­ro­pej­skie­go). Jest to przy­pa­dek Bel­gii (+10%) i w szcze­gól­no­ści Ho­lan­dii (+17%).

We Fran­cji, gdzie licz­ba upa­dło­ści w ciągu pierw­szych mie­się­cy 2012 r. już wzro­sła (21.856 przy­pad­ków do końca kwiet­nia, co sta­no­wi wzrost o 2,5% wzglę­dem ana­lo­gicz­ne­go okre­su roku 2011), wzrost wskaź­ni­ka w skali ca­łe­go roku po­wi­nien być bar­dziej umiar­ko­wa­ny (+3,5%), co jed­nak wy­star­czy, by jego war­tość ca­ło­rocz­na (63.500) zbli­ży­ła się do szczy­to­wych po­zio­mów z 2009 r. i 1993 r.

Na ko­niec wresz­cie mało za­ska­ku­ją­ce pro­gno­zy – ocze­ku­je się, że licz­ba upa­dło­ści bę­dzie szcze­gól­nie wy­so­ka w pań­stwach po­łu­dnia Eu­ro­py (Wło­chy +17%, Hisz­pa­nia +20%, Gre­cja i Por­tu­ga­lia +25%), które stoją w ob­li­czu bar­dzo ry­go­ry­stycz­nych pla­nów oszczęd­no­ścio­wych i które po­gor­sze­nie po­py­tu i wa­run­ków fi­nan­so­wa­nia osła­bi­ło znacz­nie moc­niej, niż inne pań­stwa stre­fy euro.

>>>>

Tak UE sie zwija ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:17, 17 Cze 2012    Temat postu:

Z greckich i hiszpańskich banków ucieka kapitał

Zaniepokojeni sytuacją finansową swych krajów Grecy i Hiszpanie, a nawet mieszkańcy innych państw UE wycofują lokaty z instytucji finansowych; nie jest to jeszcze run na banki, ale trwały trend, który może nabrać rozpędu - podaje AP.

W Grecji i Hiszpanii zarówno klienci prywatni, jak i firmy wycofują swoje oszczędności z banków z obawy przed ich upadkiem lub konwersją waluty. Od początku greckiego kryzysu, który wybuchł w 2009 roku, z tamtejszych banków ubyło 30 proc. lokat; klienci wycofali około 72 mld euro.

Hiszpanie wyciągnęli z banków w ciągu roku blisko sześć proc. oszczędności.

Klienci obawiają się o losy swoich lokat niezależnie od tego, że do sumy 100 tys. euro mają one gwarancje rządowe w całej strefie euro.

W niemal całej Europie przemieszczają się pieniądze - pisze AP - część z nich ląduje w bankach w bardziej stabilnych krajach lub zostaje tam zainwestowana, często w nieruchomości; część lokowana jest w papierach dłużnych innych państw strefy euro, a reszta trzymana jest "pod materacem".

Z powodu ucieczki kapitałów z państw zagrożonych wzrosły ceny nieruchomości w Wielkiej Brytanii; zamożni Europejczycy z kontynentu kupują tam luksusowe nieruchomości, starając się ratować swoje pieniądze zarówno przed ewentualną konwersją waluty (jak Grecy), jak i inflacją (Niemcy).

Greccy bankierzy poinformowali w środę, że przed wyborami nasilił się w kraju odpływ kapitałów; więcej klientów likwiduje lokaty w tamtejszych instytucjach finansowych. Wynik wyborów może zaś spowodować run na banki i niezależnie od intencji rządu zmusić kraj do wyjścia ze strefy euro - podaje AP.

Jak wyjaśniają eksperci Brookings Institution, zmasowany run na greckie banki, któremu nie dałby odporu Europejski Bank Centralny, wywołałby "infekcję", która mogłaby ogarnąć inne kraje dotknięte kryzysem finansowym. Obawy przed dalszym wycofywaniem lokat z tamtejszych banków miałyby znacznie gorszy wpływ na europejską gospodarkę niż problemy relatywnie małej Grecji.

>>>>

UE zmierza szybko ku upadkowi jak widac ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:58, 19 Cze 2012    Temat postu:

arroso: nikt nie będzie nas pouczał w sprawie kryzysu.

- Nie damy się nikomu pouczać w kwestii radzenia sobie z kryzysem - powiedział szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso przed oficjalnym rozpoczęciem szczytu G20 w Los Cabos w Meksyku.

Jak zauważa agencja dpa, Barroso był wyraźnie poirytowany pytaniem kanadyjskiego dziennikarza, który chciał wiedzieć, dlaczego "państwa Ameryki Północnej muszą za pośrednictwem Międzynarodowego Funduszu Walutowego naprawiać błędy bogatych Europejczyków".

Nie w Europie, lecz w Stanach Zjednoczonych na skutek "nieortodoksyjnych praktyk w pewnych obszarach rynku finansowego" narodził się kryzys, który następnie "zainfekował banki" w UE - odparł Barroso. Tymczasem Unia Europejska nie skupia się na szukaniu winnych, lecz na współpracy w walce z problemami - wytknął.

Wskazał ponadto, że członkowie Unii to państwa demokratyczne, w których przy rozwiązywaniu problemów muszą być podejmowane procesy decyzyjne, a to z kolei "wymaga czasu". - Europa nie potrzebuje korepetycji z demokracji, tym bardziej, że w kilku krajach grupy G20 demokracji nie ma - podkreślił.

>>>>

Poziom ,,demokracji'' W UE jest wlasnie taki jak w tych krajach ...
??? USA zainfekowaly Grecje ? Czym ??? Eurodotacjami ??? Towarzyszowi juz sie wszystko pomajtalo ???

Osobnik o wdziecznej nazwie Baroleon ale nie myslic za bronem bo to nie o to chodzi . Predzej juz Baleron:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:14, 22 Cze 2012    Temat postu:

Strefa euro znalazła się na ścieżce do rozpadu. To będzie Lehman Brothers razy trzy

Do­ka­pi­ta­li­zo­wa­nie ban­ków i ma­so­wy skup ob­li­ga­cji – te roz­wią­za­nia przy­naj­mniej na chwi­lę po­win­ny dać stre­fie euro ode­tchnąć – uważa Igna­cy Mo­raw­ski, głów­ny eko­no­mi­sta Pol­skie­go Banku Przed­się­bior­czo­ści. Jed­nak po­li­ty­cy wciąż nie po­tra­fią po­ro­zu­mieć się co do spo­so­bów ra­to­wa­nia unij­nej go­spo­dar­ki.

>>>>

NA CHWILE ! I co dalej ? To jak narkotyk chwila EU-forii lata uzaleznienia i smierc z przedawkowania na koncu ...

– Jeśli tak bę­dzie dalej, stre­fa euro się roz­pad­nie – pro­gno­zu­je eko­no­mi­sta.

Fun­da­men­tal­ne zmia­ny, któ­rych po­trze­bu­je go­spo­dar­ka eu­ro­lan­du, blo­ko­wa­ne są przez głę­bo­kie po­dzia­ły po­li­tycz­ne.

>>>>

Jedyna fundamentalna zmiana to likwidacja ...

– To, co się dzie­je na sce­nie po­li­tycz­nej, po­wo­du­je, że stre­fa euro zna­la­zła się na ścież­ce do roz­pa­du. Sta­nie się tak, je­że­li wszyst­ko bę­dzie dalej wy­glą­da­ło tak, jak w po­przed­nich dwóch la­tach – uważa Igna­cy Mo­raw­ski z Pol­skie­go Banku Przed­się­bior­czo­ści. – To bę­dzie wy­da­rze­nie na skalę Leh­man Bro­thers razy trzy.

>>>>

Oj tak ... A nawet X 300 ...

Przez brak dzia­łań po­li­ty­ków mamy dziś w eu­ro­lan­dzie efekt do­mi­na. Po nie­wiel­kiej Gre­cji, od­po­wia­da­ją­cej za 3 proc. unij­ne­go PKB, w po­waż­nych ta­ra­pa­tach zna­la­zły się Wło­chy i Hisz­pa­nia.

– Pro­ble­my na po­łu­dniu Eu­ro­py mogą się po­głę­biać – pro­gno­zu­je eko­no­mi­sta. – Hisz­pa­nia teraz jest na czo­łów­kach gazet. Tam te pro­ble­my są naj­bar­dziej wi­docz­ne. W ko­lej­ce stoją Wło­chy. We Wło­szech re­for­my, które miały ura­to­wać ten kraj przed re­ce­sją i po­zwo­lić mu na osią­gnię­cie szyb­sze­go wzro­stu go­spo­dar­cze­go idą bar­dzo po­wo­li. Pre­mier Mario Monti oka­zał się ry­ce­rzem na koniu bez lancy.

>>>>

Bez zbroi bez spodni ? No moze gacie jeszcze ma ... Wszystkie kompetencje zabrala Bruksela a on moze sobie pogadac ...

Po­li­ty­cy w całej Eu­ro­pie albo nie mają po­my­słu, jak sobie z pro­ble­ma­mi po­szcze­gól­nych kra­jów ra­dzić, albo nie po­tra­fią dojść mię­dzy sobą do po­ro­zu­mie­nia. Jak radzi Igna­cy Mo­raw­ski, po­win­ni wziąć przy­kład ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych.

– Je­że­li ktoś się pyta, co po­win­na zro­bić Eu­ro­pa, to niech otwo­rzy ga­ze­ty z je­sie­ni 2008 roku i zo­ba­czy, co zro­bi­ły wów­czas Stany Zjed­no­czo­ne. Cho­dzi o dwie pod­sta­wo­we rze­czy: do­ka­pi­ta­li­zo­wa­nie i re­struk­tu­ry­za­cja ban­ków oraz ma­so­wy skup ob­li­ga­cji przez bank cen­tral­ny. Je­że­li te dzia­ła­nia by­ły­by wpro­wa­dzo­ne w krót­kim okre­sie, wów­czas stre­fa euro uzy­ska­ła­by dużą swo­bo­dę w pro­wa­dze­niu dal­szych dzia­łań na­praw­czych – oce­nia głów­ny eko­no­mi­sta Pol­skie­go Banku Przed­się­bior­czo­ści.

>>>>>

Oj . W USA bynjamniej sie nie skonczylo . Ile juz maja dlug ? 105 % PKB ? I rosnie ! Deficyt 10 % PKB . To nie jest wzor ...

O ile rze­czy­wi­ście te dzia­ła­nia zo­sta­ną pod­ję­te. Nawet jeśli, to i tak na efek­ty trze­ba bę­dzie po­cze­kać kilka kwar­ta­łów, a nawet lat.

– W tym cza­sie cały bu­dy­nek bę­dzie trzesz­czał w po­sa­dach, co bę­dzie ogra­ni­cza­ło wzrost go­spo­dar­czy ze wzglę­du na nie­pew­ność na ryn­kach. Czyli naj­pierw ten pro­ces bę­dzie dusił go­spo­dar­kę w umiar­ko­wa­nym stop­niu. Gdyby do­szło do wyj­ścia du­żych kra­jów ze stre­fy euro, albo kra­jów Po­łu­dnia, czyli Hisz­pa­nii i Włoch, albo Nie­miec, to mamy w Eu­ro­pie po­waż­ną re­ce­sję – pro­gno­zu­je Igna­cy Mo­raw­ski.

>>>>

To nie pomoze bo euro niszczy gospodarke i PKB spada . Wobec tego co tam dlugi . USA mialy powazny kryzys ale tam to jest system spojny ekonomicznie od czasu powstania panstwa . W Europie mamy jedna wielka patologie regulujaca bannany i wspinanie na drzewo . Szpital wariatow ... Stad nie zadziala to co w USA . A zreszta czy tam dziala ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:59, 26 Cze 2012    Temat postu:

Kraje europejskie ograniczają wydatki na zagraniczną pomoc rozwojową .

Kryzys zadłużenia publicznego w krajach europejskich doprowadził do cięć w wydatkach na fundusze rozwojowe dla krajów biednych - podaje w poniedziałek BBC, powołując się na analizującą takie wydatki organizację Data.

Jest to pierwsze poważne cięcie wydatków pomocowych w całej Europie od dekady - informuje Data.

Największych oszczędności dokonały kraje szczególnie dotknięte kryzysem: Grecja i Hiszpania.

Hiszpania, która była wcześniej szóstym najhojniejszym donatorem w Europie, ograniczyła swe wydatki dobroczynne o jedną trzecią.

Ogółem sumy przeznaczane przez kraje UE na pomoc rozwojową w latach 2010-2011 spadła o 1,5 proc.

Kraje europejskie dostarczają łącznie nieco ponad połowę pomocy rozwojowej dla krajów biednych - przypomina BBC. Najbardziej szczodrze funduszy pomocowych udzielały jak dotąd Niemcy, Wielka Brytania i Francja.

Przedstawiciel organizacji DATA Adrian Lovett ostrzega, że na ograniczaniu wydatków na pomoc rozwojową i humanitarną ucierpią szczególnie najbiedniejsze kraje Afryki, takie jak Mozambik, Tanzania i Malawi, w których pomoc ta "codziennie ratuje ludzkie życia".

>>>>

Ue tak zniszczyla Europe ze gdzie tam pomagac . Im trzeba pomoc ! Ruina !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:01, 27 Cze 2012    Temat postu:

Szef banku centralnego ostrzega przed "unią zadłużenia"

Szef Bun­des­ban­ku Jens We­id­mann ostrzegł w środę, że eu­ro­obli­ga­cje bądź inne formy wspól­nej od­po­wie­dzial­no­ści za długi państw stre­fy euro do­pro­wa­dzi­ły­by do po­wsta­nia "unii za­dłu­że­nia" i na­si­li­ły­by nie­sta­bil­ność po­li­tycz­ną i go­spo­dar­czą eu­ro­lan­du.

W ar­ty­ku­le, opu­bli­ko­wa­nym na ła­mach nie­miec­kie­go dzien­ni­ka "Su­ed­deut­sche Ze­itung", We­id­mann opo­wia­da się za prze­kształ­ce­niem unii wa­lu­to­wej w unię fi­skal­ną, wy­po­sa­żo­ną w sku­tecz­ne in­stru­men­ty eg­ze­kwo­wa­nia uzgod­nio­nych reguł po­li­ty­ki bu­dże­to­wej. Ozna­cza­ło­by to zrze­cze­nie się na rzecz UE czę­ści su­we­ren­nych kom­pe­ten­cji państw w sfe­rze po­li­ty­ki bu­dże­to­wej - przy­naj­mniej w sy­tu­acji, gdy re­gu­ły są no­to­rycz­nie ła­ma­ne.

Zda­niem We­id­man­na wła­ści­wą drogą nie są na­to­miast pro­po­zy­cje uwspól­no­to­wie­nia dłu­gów państw stre­fy euro. "Wiele gło­sów w ak­tu­al­nej dys­ku­sji na­ma­wia do ry­chłe­go wpro­wa­dze­nia da­le­ko­sięż­nej wspól­nej od­po­wie­dzial­no­ści (za długi) czy to w po­sta­ci eu­ro­obli­ga­cji, eu­ro­wek­sli, za­bez­pie­cze­nia de­po­zy­tów, fun­du­szu od­dłu­że­nio­we­go czy innej +in­no­wa­cyj­nej+ kon­struk­cji. Ko­niecz­ne dla pod­ję­cia ta­kich dzia­łań prze­słan­ki, jak re­zy­gna­cja z su­we­ren­no­ści państw, do­pa­so­wa­nie trak­ta­tów UE i na­ro­do­wych kon­sty­tu­cji, spy­cha­ne są na dal­szy plan" - oce­nia szef Bun­des­ban­ku.

Jego zda­niem pro­po­zy­cje wspól­nej od­po­wie­dzial­no­ści za długi są sprzecz­ne z ar­ty­ku­łem 125 Trak­ta­tu UE, który sta­no­wi, że pań­stwo człon­kow­skie nie ręczy za zo­bo­wią­za­nia dru­gie­go pań­stwa człon­kow­skie­go. "Próby obej­ścia tego po­sta­no­wie­nia za po­mo­cą róż­nych sztu­czek coraz bar­dziej pod­wa­ża­ją za­ufa­nie, któ­re­go wy­ma­ga przy­szłość unii wa­lu­to­wej. W ta­kich oko­licz­no­ściach nie po­wsta­nie unia sta­bil­no­ści. Prze­ciw­nie. Próba uczy­nie­nia w pierw­szej ko­lej­no­ści ostat­nie­go kroku w kie­run­ku po­głę­bio­nej in­te­gra­cji i re­zy­gna­cja z in­nych kro­ków, może za­gro­zić unii wa­lu­to­wej" - na­pi­sał We­id­mann.

Oce­nił, że Niem­cy po­win­ny nadal zde­cy­do­wa­nie sprze­ci­wiać się dą­że­niom, które pod płasz­czy­kiem kry­zy­so­wych oko­licz­no­ści sta­wia­ją przed fak­ta­mi do­ko­na­ny­mi i pod­wa­ża­ją sta­ra­nia o usta­bi­li­zo­wa­nie sy­tu­acji. "Kon­ty­nu­acja pro­ce­su in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej jest warta wszel­kich wy­sił­ków. Ale stwo­rze­nie unii za­dłu­że­nia, w któ­rej de­cy­zje nie po­cią­ga­ją za sobą od­po­wie­dzial­no­ści albo gdzie po­rę­cze­nie za in­nych nie wiąże się kon­tro­lą, tylko na­si­li­ło­by ak­tu­al­ną nie­sta­bil­ność po­li­tycz­ną i go­spo­dar­czą. Nie zli­kwi­do­wa­no by przy­czyn kry­zy­su, a wobec osła­bie­nia pre­sji ko­niecz­ne re­for­my zo­sta­ły­by odło­żo­ne na póź­niej. W ta­kiej unii za­dłu­że­nia zła­ma­no by daną Niem­com obiet­ni­cę, że euro musi być tak sta­bil­ne, jak nie­miec­ka marka" - pod­kre­ślił We­id­mann.

>>>>>

Istonie euro-obligacje stworzyly by unie zadluzenia . Tylko ze unia fiskalna stowrzy dokladnie to samo unie zadluzenia wiec nie rozumiem tej pokretnej logiki . UE zostal do podzialu juz tylko dlug ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:05, 30 Cze 2012    Temat postu:

Sorman: Kryzys finansowy sygnałem do koniecznych zmian

Obec­ny kry­zys fi­nan­so­wy jest sy­gna­łem, że po­trzeb­ne są zmia­ny, zwięk­sze­nie kon­ku­ren­cyj­no­ści UE i pod­bu­do­wa­nie fi­la­rów jej wzro­stu - uważa fran­cu­ski fi­lo­zof, eko­no­mi­sta i pu­bli­cy­sta Guy Sor­man. Mówi, że nie pod­da­je się pa­ni­ce, z jaką mówi się o kry­zy­sie.

>>>>

Komunaly . Przypominaja gadke jakto komunizm potrzebuje reform i pierestrojki ...

Jego zda­niem w świe­cie Za­cho­du kry­zys jest czymś na­tu­ral­nym, a jego hi­sto­ria jest hi­sto­rią kry­zy­sów.

???? Dziwna teoria . W normalnej historii kryzys jest raz na wiele lat a pozniej lata pros[erity . Gdyby historia Europy skladala sie z kryzysow to juz by jej nie bylo ...

Prze­ży­li­śmy już gor­sze rze­czy; kry­zys, jakim była trans­for­ma­cja go­spo­da­rek z sys­te­mu ko­mu­ni­stycz­ne­go ku de­mo­kra­cji ryn­ko­wej, był kry­zy­sem bar­dziej zna­czą­cym - po­wie­dział Sor­man pod­czas wy­kła­du na kon­fe­ren­cji "Zba­wien­ne skut­ki kry­zy­su fi­nan­so­we­go w Eu­ro­pie" oraz w roz­mo­wie z PAP.

>>>>

Tuatj Sorman nie rozumie . Kto ,,przezyl''??? Wy na zachodzie nie doswiadczyliscie . Dla nas jest to koszmar . W Polsce na przyklad nastapila totalan katastrofa i zalamanie demograficzne . Wyglada na koniec kraju i jesli Bóg nie uratuje to polowa umrze polowa emigruje ...

Fi­lo­zof sądzi, że mamy obec­nie do czy­nie­nia nie tyle z kry­zy­sem fi­nan­so­wym, ile z symp­to­ma­mi szer­sze­go zja­wi­ska, które de­fi­niu­je tak: kon­cept Eu­ro­py zjed­no­czo­nej po­wstał dawno. Od tam­tych lat świat zmie­niał się szyb­ko, a UE nie ewo­lu­owa­ła w stop­niu wy­star­cza­ją­cy, prze­sta­ła być kon­ku­ren­cyj­na w glo­bal­nej go­spo­dar­ce.

>>>>

Zupelnie ajk komunizm tez koncept powstal dawno i nie ewoluowal . Bo takie koncepty z zasady nie ewoluuja . Sa niereformowalne ...

Prze­ko­nu­je on, że przede wszyst­kim mamy do czy­nie­nia z kry­zy­sem in­sty­tu­cjo­nal­nym w Eu­ro­pie. In­sty­tu­cje unij­ne nie zo­sta­ły bo­wiem jesz­cze za­adap­to­wa­ne do zmian, jakie za­szły na świe­cie.

?????

A od kiedy to one sa od zaadaptowania sie ? One sa od rozbudowywawnia UE . I co ma wspolnego upadek Grecji z ewolucja Brukseli ???

Sor­man przy­po­mniał, że na świa­to­wej sce­nie po­ja­wi­ły się "wscho­dzą­ce go­spo­dar­ki, które są w sta­nie pro­du­ko­wać to samo, co my, czę­sto ta­niej. Nie zdo­by­li­śmy się na wy­star­cza­ją­cy wy­si­łek, by za­cho­wać prze­wa­gę na­uko­wą, tech­nicz­ną i wy­star­cza­ją­cy po­ziom in­no­wa­cyj­no­ści".

>>>>

Tutaj kolejny belkot . Jakie technologie ? Gecja ? Toz to jest kraj turystyczno-żeglarski . Co oni maja szyc ubranai czy co ??? I kto am podejmowac ten ,,wysilek'' urzedasi Brukseli ???

By Eu­ro­pa stała się znów kon­ku­ren­cyj­na, po­trzeb­ne są so­lid­ne ramy in­sty­tu­cjo­nal­ne - prze­ko­ny­wał Sor­man w roz­mo­wie z PAP.

???? Jak bedzie wiecej urzedasow to konkurencyjnosc roskfitnie ???

"Daw­niej uwa­ża­no, że źró­dłem suk­ce­su są za­so­by kraju, jego su­row­ce; dziś są­dzi­my, że o suk­ce­sie sta­no­wi sta­bil­ność in­sty­tu­cji pań­stwa. W Eu­ro­pie mamy do­brej ja­ko­ści, sta­bil­ną in­sty­tu­cję, jaką jest Eu­ro­pej­ski Bank Cen­tral­ny. Ale me­cha­ni­zmy so­li­dar­no­ści spo­łecz­nej w Eu­ro­pie są nie­prze­wi­dy­wal­ne i sta­no­wią źró­dło nie­po­ko­ju. Jest też kwe­stia bez­pie­czeń­stwa i są­siedz­twa UE - są w po­bli­żu nie­sta­bil­ne kraje, a gra­ni­ce są prze­pusz­czal­ne, więc wzmoc­nie­nie sys­te­mu bez­pie­czeń­stwa Eu­ro­py jest rów­nież ko­niecz­ną kom­po­nen­tą roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go" - po­wie­dział Sor­man.

Fun­da­men­tem suk­ce­su państw jest so­lid­ność i sta­bil­ność ich in­sty­tu­cji. Gdy przy­cho­dzi kry­zys, in­we­sto­rzy chęt­niej in­we­stu­ją w dług USA niż w ob­li­ga­cje kra­jów eu­ro­pej­skich, po­nie­waż Ame­ry­ka ma so­lid­ne in­sty­tu­cje praw­ne, ad­mi­ni­stra­cyj­ne i mi­li­tar­ne - po­wie­dział fi­lo­zof.

>>>>

Eurobiurokracaj jest bardzo stabilna . A radziecka byla jeszcze bardziej i co z tego ???
Moze poczekajmy jak ta sila USA sie skonczy ... Inwestorzy to inwestuaj albo w UE albo w USA ... Bo rozum za krotki na glebsze analizy ... To wybor mniejszego zla a nie pochwala wspaniolosci instytucji USA ...

Jedną z przy­czyn obec­nej sy­tu­acji jest to - jak tłu­ma­czył - że nie­któ­re eu­ro­pej­skie me­cha­ni­zmy eko­no­micz­ne stały się ar­cha­icz­ne. Po­nad­to już dawno temu kraje UE zde­cy­do­wa­ły się żyć na kre­dyt. Nie­mal wszyst­kie pań­stwa unij­ne mają de­fi­cyt bu­dże­to­wy. Ko­niecz­ność re­du­ko­wa­nia de­fi­cy­tu nie wy­da­wa­ła się po­li­ty­kom wcze­śniej spra­wą pilną, po­nie­waż można było sto­sun­ko­wo łatwo po­zy­ski­wać pie­nią­dze z glo­bal­ne­go rynku; kraje oszczę­dza­ją­ce nie miały zbyt wiel­kie­go wy­bo­ru, in­we­sto­wa­ły więc w pa­pie­ry dłuż­ne USA i Eu­ro­py - po­wie­dział.

>>>>

USA JESZCZE BARDZIEJ ZYLY NA KREDYT . Dlug tam wynosi 105 % PKB a w Europce 85% ... I co z tego ?

Ko­lej­nym czyn­ni­kiem kry­zy­su - jego zda­niem - jest to, że nie­któ­re kraje UE, zwłasz­cza Fran­cja i Niem­cy, stwo­rzy­ły zbyt roz­bu­do­wa­ne sys­te­my opie­ki so­cjal­nej i spo­łecz­nej so­li­dar­no­ści. M.​in. dla­te­go Eu­ro­pie po­trzeb­na jest re­for­ma dłu­go­ter­mi­no­wa, a pro­ble­mem de­mo­kra­cji jest to, że po­li­ty­cy po­dej­mu­ją de­cy­zje krót­ko­ter­mi­no­we. Eko­no­mia wy­ma­ga na­to­miast dzia­łań ob­li­czo­nych na dłu­gie okre­sy.

>>>>

Akurat ,,nazbyt rozbudowane socjalnie'' Niemcy sa podpora UE a liberalna Irlandia bankrutem . Wiec dokladnie na odwrot ...

"Znów mu­si­my sobie po­wie­dzieć, gdzie i kim chce­my być za dzie­sięć lat, a także, czy chce­my być w przy­szło­ści fe­de­ra­cją, czy chce­my stać się Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi Eu­ro­py, co można by uznać za dłu­go­ter­mi­no­wą gwa­ran­cję bez­pie­czeń­stwa i eko­no­micz­nej pro­spe­ri­ty" - po­wie­dział w trak­cie wy­kła­du Sor­man.

>>>>

Rzeczywistos udowadnia przede wszystkim ZE NIE MOZNA SOBIE POSTANOWIC KIM CHCE SIE BYC . Bo realia decyduja . Radzieccy dokladanie ustalali kim chca byc - wszystko mieli zaplanowane i co ? katastrofa . NATURY NIE DA SIE ZAPROGRAMOWAC ...

Jego zda­niem ko­niecz­ny jest ka­len­darz zmian. Jeśli bę­dzie­my mieli wy­zna­czo­ne kie­run­ki roz­wo­ju i do­sto­so­wa­ny do nich ter­mi­narz, to roz­wią­że­my pro­blem ko­niunk­tu­ral­ny - obec­ny kry­zys fi­nan­so­wy. Bę­dzie­my mogli uspo­ko­ić rynki fi­nan­so­we. Po­ło­ży to rów­nież kres sta­gna­cji go­spo­dar­czej, która może być po­chod­ną stanu nie­pew­no­ści, który znie­chę­ca przed­się­bior­ców do po­dej­mo­wa­nia od­waż­nych de­cy­zji i in­we­sto­wa­nia.

>>>>

Ta jasne Plan 5 letni . Juz cos takiego bylo Strategia Lizbonska ...

Eu­ro­pa po­trze­bu­je wzro­stu go­spo­dar­cze­go, ale czy jego ceną są nie­rów­no­ści spo­łecz­ne? - pytał Sor­man. "Wiemy, że wzrost go­spo­dar­czy po­wo­du­je po­wsta­wa­nie nie­rów­no­ści spo­łecz­nych i że pe­wien po­ziom nie­rów­no­ści spo­łecz­nych jest ko­niecz­ny dla wzro­stu. Nikt nie jest w sta­nie od­po­wie­dzieć na py­ta­nie, jaki po­ziom nie­rów­no­ści jest wła­ści­wy" - mówił. Za­zna­czył, że nie­rów­no­ści są nie­unik­nio­ne i nie ma sku­tecz­ne­go spo­so­bu ich ko­ry­go­wa­nia.

>>>>

Epokowe odkrycie . Radzieccy tez potrzebowali wzrostu .

"Je­stem zwo­len­ni­kiem kon­cep­cji Mil­to­na Fried­ma­na - gwa­ran­to­wa­ne­go, uni­wer­sal­ne­go do­cho­du mi­ni­mal­ne­go, który wspól­no­ta na­ro­do­wa po­win­na za­pew­nić oby­wa­te­lom, co jest zresz­tą fi­nan­so­wo wy­ko­nal­ne" - po­wie­dział Sor­man.

>>>>

To jakis dziwny zwolennik Friedmana bo Friedman przewidzial upadek euro . Czyta to co mu wygodne ...
Widzimy tutaj jak sie konczy gdy ,,filozofowie'' ( nie chodzi tu jak widzicie o ludzi studiujacych Platona czy Arystotelesa tylko gosci wymadrzajacych sie) zajmuja sie czym nie potrzeba ...
UE byla zlym projektem . Im bardziej sie integrowala tym bylo gorzej . Teraz po prostu przegieli . Euro przewazylo szale . Przed euro upadek nie byl tak widoczny po euro wszystko sie zalamalo . Teraz sa to ruiny ...
Co gorszaprobuja udawac ze nic sie nie stalo to bedzie jeszcze gorzej .
UE trzeba rozwiazac winnych ukarac ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:04, 05 Lip 2012    Temat postu:

Niemieccy ekonomiści krytykują uzgodnienia szczytu UE

160 nie­miec­kich eko­no­mi­stów pod­pi­sa­ło się pod opu­bli­ko­wa­nym w czwar­tek li­stem otwar­tym, w któ­rym skry­ty­ko­wa­li uzgod­nie­nia szczy­tu UE sprzed ty­go­dnia, ostrze­ga­jąc, że pie­nią­dze nie­miec­kich po­dat­ni­ków po­pły­ną na ra­to­wa­nie ban­ków w do­tknię­tych kry­zy­sem kra­jach.

"De­cy­zje, do któ­rych ak­cep­ta­cji zmu­szo­na czuła się się kanc­lerz (Nie­miec) na szczy­cie UE, były złe - piszą eko­no­mi­ści w li­ście, za­miesz­czo­nym w in­ter­ne­to­wym wy­da­niu dzien­ni­ka "Frank­fur­ter Al­l­ge­me­ine Ze­itung".

"My, na­ukow­cy z nie­miec­ko­ję­zycz­nych kra­jów, je­ste­śmy bar­dzo za­nie­po­ko­je­ni kro­kiem w kie­run­ku stwo­rze­nia unii ban­ko­wej, która ozna­cza ko­lek­tyw­ną od­po­wie­dzial­ność za długi ban­ków eu­ro­sys­te­mu. Długi ban­ko­we są nie­mal trzy raz więk­sze niż długi państw i się­ga­ją w pię­ciu kra­jach do­tknię­tych kry­zy­sem kilku bi­lio­nów euro" - do­da­ją.

Pod­kre­śla­ją, że "po­dat­ni­cy, eme­ry­ci i po­sia­da­cze oszczęd­no­ści z so­lid­nych do­tych­czas kra­jów Eu­ro­py nie mogą być po­cią­ga­ni do od­po­wie­dzial­no­ści za za­bez­pie­cze­nie tych dłu­gów", zwłasz­cza że można spo­dzie­wać się ogrom­nych strat z po­wo­du fi­nan­so­wa­nia in­fla­cyj­nych go­spo­da­rek kra­jów po­łu­dnio­wej Eu­ro­py.

Zda­niem au­to­rów listu wspól­ny nad­zór ban­ko­wy, któ­re­go do­ma­ga się m.​in. nie­miec­ki rząd, nie za­po­bie­gnie nad­uży­ciom, bo "za­dłu­żo­ne kraje mają struk­tu­ral­ną więk­szość w stre­fie euro". "Jeśli so­lid­ne kraje za­sad­ni­czo zgo­dzą się na uwspól­no­to­wie­nie od­po­wie­dzial­no­ści za długi ban­ków, za­wsze będą pod­da­wa­ne pre­sji, by zwięk­szyć kwoty ob­ję­te tą wspól­ną od­po­wie­dzial­no­ścią albo zła­go­dzić wa­run­ki jej prze­ję­cia. Spory i nie­sna­ski mię­dzy są­sia­da­mi są z góry prze­są­dzo­ne" - czy­ta­my w li­ście.

Eko­no­mi­ści ostrze­ga­ją, że re­ali­za­cja po­sta­no­wień nie­daw­ne­go szczy­tu UE nie ura­tu­je euro, a spra­wi, iż "pod płasz­czy­kiem so­li­dar­no­ści sub­wen­cjo­no­wa­ne będą po­je­dyn­cze grupy wie­rzy­cie­li".

Ini­cja­to­ra­mi listu otwar­te­go byli pro­fe­sor sta­ty­sty­ki go­spo­dar­czej i spo­łecz­nej z Uni­wer­sy­te­tu Tech­nicz­ne­go w Do­rt­mun­dzie Wal­ter Kra­emer oraz szef mo­na­chij­skie­go In­sty­tu­tu Badań Go­spo­dar­czych ifo Hans-Wer­ner Sinn. Pod­pi­sa­li się pod nim eko­no­mi­ści z Nie­miec, ale też kilku z Au­strii i Szwaj­ca­rii.

Od ty­go­dnia w Niem­czech, które po­no­szą naj­więk­szy cię­żar walki z kry­zy­sem euro, nie milk­nie kry­ty­ka po­sta­no­wień szczy­tu UE sprzed kilku dni. W Bruk­se­li nie­miec­ka kanc­lerz An­ge­la Mer­kel po­szła na ustęp­stwa w spra­wie uela­stycz­nie­nia fun­du­szy ra­tun­ko­we­go dla euro EFSF i EMS. Dzię­ki temu Hisz­pa­nia uzy­ska­ła moż­li­wość bez­po­śred­nie­go do­ka­pi­ta­li­zo­wa­nia ban­ków z fun­du­szy ra­tun­ko­wych, bez ob­cią­ża­ją­ce­go bu­dże­ty pań­stwa po­śred­nic­twa rzą­dów. Moż­li­wość za­an­ga­żo­wa­nia EFSF w wykup swych ob­li­ga­cji uzy­ska­ły Wło­chy.

Na szczy­cie za­po­wie­dzia­no też stwo­rze­nie eu­ro­pej­skie­go nad­zo­ru ban­ko­we­go. Do­pie­ro gdy on po­wsta­nie, moż­li­wa bę­dzie re­ka­pi­ta­li­za­cja ban­ków ze środ­ków Eu­ro­pej­skie­go Me­cha­ni­zmu Sta­bi­li­za­cyj­ne­go.

Mer­kel od­rzu­ci­ła w czwar­tek kry­ty­kę, wy­ra­żo­ną w li­ście otwar­tym eko­no­mi­stów. "Nie cho­dzi tu wcale o ja­ką­kol­wiek do­dat­ko­wą od­po­wie­dzial­ność" - po­wie­dzia­ła na kon­fe­ren­cji pra­so­wej w Ber­li­nie. Za­ape­lo­wa­ła, by każdy do­kład­nie przyj­rzał się temu, co uzgod­nio­no w Bruk­se­li. We­dług Mer­kel w przy­szło­ści rę­cze­nie za długi ban­ków w stre­fie euro bę­dzie tak samo za­bro­nio­ne, jak rę­cze­nie za długi państw. "Po­sta­no­wie­nia z Bruk­se­li nic nie zmie­nia­ją" - oświad­czy­ła Mer­kel.

Także część ko­men­ta­to­rów wska­zy­wa­ło w mi­nio­nych dniach, że do­kład­niej­sza ana­li­za uzgod­nień szczy­tu po­zwa­la są­dzić, iż nie­miec­ka kanc­lerz zo­sta­wi­ła sobie pole ma­new­ru i może jesz­cze prze­for­so­wać swoją po­li­ty­kę kon­so­li­da­cji fi­nan­sów. Media pod­kre­śla­ją m.​in., że bez­po­śred­nie do­ka­pi­ta­li­zo­wa­nie ban­ków ze środ­ków EMS bę­dzie moż­li­we, gdy po­wsta­nie sku­tecz­ny eu­ro­pej­ski nad­zór ban­ko­wy. To zaś może po­trwać, a kom­pe­ten­cje nad­zo­ru i wa­run­ki udzie­le­nia po­mo­cy ban­kom jesz­cze muszą zo­stać usta­lo­ne.

>>>>

Na tym polega komunizm ze gospodarni najwiecej łożą na utrzymanie systemu jak ten kon z Folwarku zwierzecego . A obiboki nie łożą bo nic nie maja . Inna sprawa ze system produkuje nierobow bo nie jest tak ze ktos specjalnie jest nierobem . Po prostu to sie ,,oplaca'' ... No to korzystaja ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:39, 09 Lip 2012    Temat postu:

Publicysta "FT": Kryzys w strefie euro potrwa jeszcze 20 lat

Kryzys w eurolandzie potrwa jeszcze co najmniej 20 lat, a ostatni szczyt UE był "doniosłym krokiem w złym kierunku" - twierdzi na łamach poniedziałkowego "Financial Timesa" Wolfgang Muenchau.

Publicysta polemizuje z dość powszechną oceną, że na brukselskim szczycie 28-29 czerwca przywódcy państw UE porozumieli się w sprawie konieczności utworzenia unii bankowej.

- Liderzy UE uzgodnili, że nie będzie wspólnego dokapitalizowania banków do czasu ustanowienia unii bankowej, ale Bundesbank przypomniał, że unia bankowa nie jest możliwa bez unii politycznej. Prowadzi to do logicznej konkluzji, że kryzys w strefie euro nie będzie rozwiązany w ciągu najbliższych 20 lat - uważa Muenchau.

- Teraz wiemy, że Niemcy nie zgodzą się na wspólne gwarancje dla depozytów bankowych. (...) Jeśli Niemcy nie mogą teraz zrobić minimum tego, co jest niezbędne, to dlaczego ktoś myśli, że zdołają porozumieć się w sprawie unii politycznej - pyta publicysta. - Unia polityczna wygląda mniej wiarygodnie niż obietnice alkoholika, że rzuci nałóg w ciągu pięciu lat - dodaje.

Muenchau zauważa, że choć niewielka większość Niemców chce utrzymania euro, to jednak większość przeciwna jest dalszej akcji ratunkowej, a dla kanclerz Angeli Merkel sensem unii bankowej jest wspólny nadzór, a nie wspólne ubezpieczenie depozytów.

Publicysta "FT" wyciąga z tego wniosek, że proponowana unia bankowa w najlepszym razie obejmie 25 największych banków strefy euro, co oznacza, iż najbardziej zadłużone hiszpańskie kasy pożyczkowo-kredytowe i niemieckie banki krajowe pozostałyby pod kontrolą poszczególnych rządów i nadzorców lokalnego rynku finansowego.


Taki model nasuwa publicyście skojarzenie z pijakiem, który zobowiązuje się do tego, że odtąd będzie pił tylko najwyższej jakości koniaki.

- Niemcy nie zgodzą się na unię bankową zakładającą centralną regulację i nadzór, wspólny fundusz restrukturyzacyjny i wspólne ubezpieczenie depozytów. Jej stworzenie wymagałoby długich lat. Prawidłowe jej wprowadzenie w życie wymagałoby zmiany narodowych konstytucji i europejskich traktatów, choćby po to, by na nowo zdefiniować rolę Europejskiego Banku Centralnego - tłumaczy.

- To czyste szaleństwo, by uzależniać rozwiązanie bieżącego kryzysu od sukcesu (unii bankowej), będącej największym zabiegiem integracyjnym w historii Europy - konkluduje Muenchau.

>>>>

,,Kryzys'' w strefie euro nie potrwa 20 lat bo tyle euro nie wytrzyma .
Poza tym gdy Gecja traci 10 % PKB rozcznie to starczymi PKB na 10 lat pozniej tam bedzie pustynia ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:24, 12 Lip 2012    Temat postu:

Pomysł niemieckich ekonomistów na walkę z kryzysem

Nie­miec­cy eko­no­mi­ści mają nowy po­mysł na walkę z kry­zy­sem za­dłu­że­nia w stre­fie euro. Pro­po­nu­ją aby naj­bo­gat­si oby­wa­te­le mu­sie­li po­ży­czać pie­nią­dze bu­dże­to­wi pań­stwa. Idea wy­wo­łu­je jed­nak mie­sza­ne uczu­cia.

Cho­dzi o przy­mu­so­we po­życz­ki udzie­la­ne bu­dże­to­wi pań­stwa przez naj­bo­gat­szych oby­wa­te­li. Wraz z po­stę­pa­mi w kon­so­li­da­cji bu­dże­tu pie­nią­dze by­ły­by zwra­ca­ne z od­set­ka­mi. Druga opcja to po­da­tek od ma­jąt­ku. W tym przy­pad­ku naj­za­moż­niej­si miesz­kań­cy kraju mu­sie­li­by oddać część zgro­ma­dzo­nej for­tu­ny. Zda­niem eks­per­tów z Nie­miec­kie­go In­sty­tut Badań Go­spo­dar­czych po­mo­gło­by to pań­stwom, któ­rym coraz trud­niej jest po­ży­czać pie­nią­dze na ryn­kach - na przy­kład Hisz­pa­nii, Wło­chom czy Gre­cji. Mimo kry­zy­su, nie bra­ku­je tam po­tęż­nych pry­wat­nych ma­jąt­ków.

Eks­per­ci su­ge­ru­ją, że takie roz­wią­za­nie spraw­dzi­ło­by się także w Niem­czech, które mimo do­brej sy­tu­acji go­spo­dar­czej, mają spore długi. Pro­po­zy­cja spodo­ba­ła się związ­kom za­wo­do­wym, a także so­cjal­de­mo­kra­tom. Nie­miec­cy li­be­ra­ło­wie oraz cha­de­cy są jed­nak kry­tycz­ni i ostrze­ga­ją, że to ukry­ta próba wy­własz­cze­nia naj­bo­gat­szych.

Nie­miec­ki dzien­nik go­spo­dar­czy „Han­dels­blatt”, który na­pi­sał o po­my­śle eks­per­tów przy­po­mi­na, że po­dob­ne pro­po­zy­cje przy­mu­so­wych ob­li­ga­cji ku­po­wa­nych przez naj­bo­gat­szych oby­wa­te­li mają w Niem­czech długą tra­dy­cję. Po raz pierw­szy wpro­wa­dzo­no je w cza­sach Re­pu­bli­ki We­imar­skiej. Z po­wo­du sza­le­ją­cej hi­per­in­fla­cji fak­tycz­nie prze­kształ­ci­ły się jed­nak w da­ni­nę.

>>>>

To nie jest pomysl na kryzys tylko na to aby jeszcze troche pociagnac . Jak UE zmarnuje i ta kase to zostana tylko drukarki ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:12, 15 Lip 2012    Temat postu:

Bankierzy inwestycyjni drżą o posady

Pracownicy zatrudnieni w europejskim sektorze bankowości inwestycyjnej szykują się do drugiej fali zwolnień. Powodem jest kryzys zadłużeniowy, który sprawił, że wpływy z doradztwa w zakresie fuzji i emisji papierów wartościowych spadły do najniższego poziomu od dziewięciu lat.

Pod rosnącą presją zwiększania efektywności są najwięksi szwajcarscy pożyczkodawcy Credit Suisse Group i UBS. To właśnie Szwajcaria w pierwszej kolejności będzie wprowadzała surowsze normy kapitałowe i płynnościowe, które mają ograniczyć apetyt banków na ryzyko. Niektóre segmenty działalności mogą stać się w związku z tym nierentowne.

W analizie opublikowanej 24 maja, analitycy Morgan Stanley Hubert Lam i Huw van Steenis, twierdzą, że w zeszłym roku działy emisji papierów wartościowych w obu bankach miały najwyższy stosunek kosztów do przychodów spośród 12 największych instytucji finansowych z Europy i Stanów Zjednoczonych.

Choć najgorsza sytuacja jest w Credit Suisse i UBS, to z powodu przeciągającego się kryzysu zadłużenia, wzrostu wymagań kapitałowych i stagnacji gospodarczej, problemy nie omijają też innych firm.

- Bankowcy są przygnębieni i mnóstwo osób boi się o swoje posady - mówi Edward Cumming-Bruce, partner w londyńskiej firmie doradczej Gleacher Shacklock z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży. – Banki są pod ogromną presją cięcia kosztów i bilansowania finansów, ponieważ nadciągają znaczące zmiany w sposobie funkcjonowania całego sektora finansowego.

Kryzys zadłużeniowy odbija się na rynkach i zniechęca klientów do robienia interesów. Wpływy banków w Europie, Bliskim Wschodzie i Afryce z fuzji oraz emisji akcji i obligacji spadły o ponad jedną trzecią w porównaniu z zeszłym rokiem. Według nowojorskiej firmy badawczej Freeman & Co, ich wartość osiągnęła w sumie 9 mld dolarów – najmniej od 2003 r.
Bloomberg policzył na podstawie sprawozdań finansowych, że przychody w przeliczeniu na jednego pracownika w bankach inwestycyjnych Credit Suisse i UBS wynosiły w zeszłym roku, odpowiednio 622 i 612 tys. dolarów – ok. 50 proc. mniej niż w 2006 r. W Deutsche Banku przychody na jednego pracownika działu bankowości korporacyjnej spadły od 2006 r. o 14 proc., a w Barclays Plc o 9,3 proc. Z wymienionych banków tylko w UBS w bankowości inwestycyjnej pracowało na koniec 2011 r. mniej osób niż pięć lat wcześniej.

Oba szwajcarskie banki, których siedziby mieszczą się w Zurichu, zatrudniały w sumie na koniec 2011 r. ponad 38 tys. pracowników bankowości inwestycyjnej. Według szacunków analityków Morgan Stanley, w tym roku prawdopodobnie znowu zanotują one najwyższą relację kosztów do przychodów wśród 12 największych banków. Jak podkreślają, jeśli w tym lub przyszłym roku nie wzrosną gwałtownie przychody, to presja na zwolnienia będzie rosła.

- Duże cięcia zatrudniania są w obu tych przypadkach uzasadnione – uważa Andrew Lim, analityk w londyńskim Espirito Santo Investment Bank.

Rzecznicy UBS, Credit Suisse, Deutsche Banku i Barclays odmówili komentarza w tej sprawie.

Obecnie w recesji znajduje się co najmniej siedem gospodarek strefy euro, a Niemcy, największa gospodarka Europy, która zapobiegła spadku PKB strefy w pierwszym kwartale, również zwalnia. Nastroje niemieckich inwestorów spadły w czerwcu najmocniej od 14 lat, a szefowie firm coraz pesymistyczniej patrzą w przyszłość. W zeszłym miesiącu sentyment gospodarczy w strefie euro był najniższy od ponad 2,5 roku, a stopa bezrobocia wyniosła w maju 11,1 proc.

Z danych zebranych przez Bloomberga wynika, że w tym roku instytucje finansowe Zachodniej Europy zapowiedziały zwolnienie prawie 16 tys. osób, podczas gdy w całym 2011 r. liczba ta wyniosła ponad 107 tys.

- W całym sektorze jest przerost zatrudnienia – napisał w czerwcowym raporcie Dirk Hoffmann-Becking, londyński analityk Societe Generale. – Cykl przychodów w bankowości inwestycyjnej jest cały czas w fazie obniżki.

Według raportu Hoffmanna-Beckinga, branża mogłaby obniżyć koszty o 29 proc. poprzez redukcję wynagrodzeń, które pozostają 35 proc. powyżej długoterminowej średniej, i zwolnienie 10-12 proc. zatrudnionych.

- Europejski sektor bankowy musi się zrekapitalizować oraz zrestrukturyzować portfele kredytów – mówi Richard Bove, analityk Rochdale Securities. – Nie można wykluczyć, że proces ten będzie kosztował pracę ponad 100 tys. osób w najbliższych 18 miesiącach.

Według osób zorientowanych w sprawie, Barclays może zwolnić 5-10 proc. europejskich pracowników w swoim dziale bankowości inwestycyjnej. Z pół tuzinem osób pożegnał się już oddział niemiecki. W maju anonimowy informator twierdził, że londyński JPMorgan zamierza zlikwidować 20 stanowisk z powodu pogarszającej się sytuacji rynkowej. Inna osoba, która również chce pozostać anonimowa informowała, że w ostatnich tygodniach nowojorski bank zwalniał pracowników w innych krajach Europy.

- Dalsze cięcia są nieuniknione – uważa Philip Keevil, partner w firmie doradczej Compass Advisers Group, która ma biura w Londynie i Nowym Jorku. – I to raczej wcześniej, niż później".

>>>>

To nie kryzys to rezultat . Jak widzicie pomoc ,,bankom'' nie oznacza bynjamniej bankow jako takich . Tylko wlascicieli i zarzady ale juz nie pracownikow . Mitem jest ze banki zyskuja a gospodarka pada ... Banki przeciez tylko obsluguja gospodarke . Nie ma takiej ekonomii ze gospodarka upada a banki zyskuja . To absurd . Banki po prostu upadja ale troche pozniej ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:50, 17 Lip 2012    Temat postu:

Bieda coraz bliżej. Rodziny są bez bieżącej wody

Coraz wię­cej por­tu­gal­skich ro­dzin bo­le­śnie od­czu­wa skut­ki kry­zy­su. Or­ga­ni­za­cje cha­ry­ta­tyw­ne alar­mu­ją, że wielu osób nie stać na opła­ce­nie pod­sta­wo­wych ra­chun­ków.

Po­głę­bia­ją­ca się bieda spra­wia, że pro­ble­mem jest już nie tylko spła­ta kre­dy­tów miesz­ka­nio­wych. Coraz więk­szej licz­by osób nie stać nawet na za­pła­ce­nie pod­sta­wo­wych ra­chun­ków. Do wal­czą­ce­go o prawa kon­su­men­tów sto­wa­rzy­sze­nia DECO coraz czę­ściej wpły­wa­ją proś­by o pomoc zwią­za­ne z od­cię­ciem wody.

Tylko w Li­zbo­nie jest już ponad ty­siąc ro­dzin, które z po­wo­du nie­za­pła­co­nych ra­chun­ków nie mają już do­stę­pu do bie­żą­cej wody. W li­czą­cej 90 ty­się­cy miesz­kań­ców miej­sco­wo­ści Viana do Ca­ste­lo na pół­no­cy kraju kurki za­krę­co­no ośmiu­set ro­dzi­nom, a w Co­im­brze trzy­stu go­spo­dar­stwom do­mo­wym. W całym kraju ta­kich ro­dzin są ty­sią­ce.

Z sza­cun­ków Eu­ro­sta­tu wy­ni­ka, że w Por­tu­ga­lii co 4 osoba za­gro­żo­na jest biedą. Media ob­li­czy­ły jed­nak, że do­cho­dy po­ni­żej progu ubó­stwa może mieć nawet co trze­ci oby­wa­tel.

>>>>

Oto rezultat UE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:43, 19 Lip 2012    Temat postu:

Komisja Europejska chce walczyć z manipulowaniem wskaźnikami rynkowymi

Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska za­pro­po­nu­je w naj­bliż­szą środę, 25 lipca, sank­cje karne za ma­ni­pu­lo­wa­nie wskaź­ni­ka­mi ryn­ko­wy­mi, ta­ki­mi jak Libor czy Eu­ri­bor. W KE trwa­ją też prace na pla­na­mi re­form metod usta­la­nia i kon­tro­lo­wa­nia stóp wy­mia­ny.

Skoro wskaź­ni­ki te wpły­wa­ją na kre­dy­ty zwy­kłych ludzi, to są do­brem pu­blicz­nym i muszą cie­szyć się za­ufa­niem - twier­dzi Bruk­se­la.

Jest to re­ak­cja na afery z ma­ni­pu­lo­wa­niem Li­bo­rem. W czwar­tek "Fi­nan­cial Times" na­pi­sał w kon­tek­ście pro­wa­dzo­ne­go przez bry­tyj­ski nad­zór ban­ko­wy śledz­twa w spra­wie ma­ni­pu­la­cji, któ­rych do­pu­ści­li się ma­kle­rzy banku Barc­lays, że na ce­low­ni­ku re­gu­la­to­rów są też czte­ry wiel­kie banki eu­ro­pej­skie: Cre­dit Agri­co­le, HSBC, Deut­sche Bank i So­cie­te Ge­ne­ra­le. KE nie ko­men­tu­je do­nie­sień ga­ze­ty, ale przy­po­mi­na, że od ubie­głe­go roku pro­wa­dzi wła­sne do­cho­dze­nia w spra­wie moż­li­wych ma­ni­pu­la­cji sto­pa­mi pro­cen­to­wy­mi uwzględ­nia­ny­mi przy wy­li­cza­niu wskaź­ni­ków Eu­ri­bo­ru (do po­ży­czek w euro), a także Li­bo­ru i ja­poń­skie­go Ti­bo­ru.

- Au­to­re­gu­la­cje nie dzia­ła­ją; po­trze­bu­je­my wię­cej nad­zo­ru, bo stra­ci­li­śmy za­ufa­nie (do tych wskaź­ni­ków) - po­wie­dział w czwar­tek rzecz­nik ko­mi­sa­rza UE ds. we­wnętrz­nych Mi­che­la Bar­nie­ra, Ste­fa­an De Rynck.

Dla­te­go już w naj­bliż­szą środę KE za­pro­po­nu­je po­praw­ki do unij­nych prze­pi­sów, sta­no­wią­ce, że ma­ni­pu­lo­wa­nie wskaź­ni­ka­mi ryn­ko­wy­mi, ta­ki­mi jak Libor czy Eu­ri­bor, pod­le­gać bę­dzie sank­cjom kar­nym. KE za­pro­po­nu­je po­praw­ki do roz­po­rzą­dze­nia do­ty­czą­ce­go nad­użyć na ryn­kach fi­nan­so­wych oraz po­praw­ki do za­pro­po­no­wa­nej rok temu dy­rek­ty­wy o sank­cjach za nad­uży­cia ryn­ko­we.

- Mu­si­my za­pew­nić, że ma­ni­pu­la­cje wskaź­ni­ka­mi re­fe­ren­cyj­ny­mi będą ka­ra­ne sank­cja­mi (na mocy) prawa kar­ne­go w każ­dym kraju - po­wie­dział De Rynck. KE ma na­dzie­ję, że oba akty le­gi­sla­cyj­ne zo­sta­ną uzgod­nio­ne do końca roku i wejdą w życie w 2014 roku.

Ale to nie wszyt­ko. KE pra­cu­je też na po­pra­wą sys­te­mu usta­la­nia i re­gu­lo­wa­nia tych wskaź­ni­ków i tym jak są one skon­stru­owa­ne. - Te wskaź­ni­ki są do­brem pu­blicz­nym; są trak­to­wa­ne z za­ufa­niem i wy­ko­rzy­sty­wa­ne przez ak­to­rów rynku. Ale to za­ufa­nie zo­sta­ło nad­uży­te, tym co ob­ser­wu­je­my w ostat­nim cza­sie. Trze­ba po­pra­wić me­to­dy usta­la­nia i nad­zo­ro­wa­nia tych wskaź­ni­ków - po­wie­dział. Nie wia­do­mo, kiedy KE przed­sta­wi pro­po­zy­cje w tej spra­wie. De Rynck za­strze­ga, że to praca za­rów­no dla UE jak i G20, bo wskaź­ni­ki te mają za­sięg świa­to­wy.

Libor (Lon­don In­ter­bank Of­fe­red Rate), ho­no­ro­wa­na przez naj­waż­niej­sze lon­dyń­skie in­sty­tu­cje fi­nan­so­we, a także bę­dą­ca jej od­po­wied­ni­kiem w głów­nych ban­kach stre­fy euro stopa Eu­ri­bor (Euro In­ter­bank Of­fe­red Rate) to dwie naj­waż­niej­sze stopy kre­dy­tu na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych. Mają one bez­po­śred­ni wpływ na wy­ce­nę trans­ak­cji i fi­nan­so­we roz­li­cze­nia mię­dzy ban­ka­mi i in­ny­mi in­sty­tu­cja­mi. Od ich wy­so­ko­ści uza­leż­nio­ne jest też opro­cen­to­wa­nie kre­dy­tów udzie­la­nych przez banki klien­tom, w tym po­ży­czek hi­po­tecz­nych.

Eu­ri­bor okre­śla, po ile banki po­ży­cza­ją sobie na­wza­jem euro. Wskaź­nik jest ob­li­cza­ny przez or­ga­ni­za­cję EU­RI­BOR-EBF na pod­sta­wie śred­niej do­star­cza­nej przez 43 banki. W paź­dzier­ni­ku KE roz­po­czę­ła śledz­two w spra­wie do­mnie­ma­nej zmowy mię­dzy ban­ka­mi, by za­wy­żać staw­kę.

- Pro­wa­dzi­my kilka do­cho­dzeń w spra­wie moż­li­wych kar­te­li na rynku po­chod­nych pro­duk­tów fi­nan­so­wych, a do­kład­nie w spra­wie stóp pro­cen­to­wych zwią­za­nych z ta­ki­mi wskaź­ni­ka­mi jak Libor, Eu­ri­bor czy Tibor - po­wie­dział w czwar­tek rzecz­nik ko­mi­sa­rza UE ds. kon­ku­ren­cji Jo­aqu­ina Al­mu­nii, An­to­ine Co­lom­ba­ni. KE nie in­for­mu­je, kiedy za­koń­czy do­cho­dze­nia, ale za­pew­nia, że "Al­mu­nia trak­tu­je te spra­wy prio­ry­te­to­wo".

>>>>

Tak jest trzeba surowo karac z osobnikami manipulujacymi wskaznikami rynkowymi . A ktorzy to sa ? Ci z Komisji Europejskiej . Kazde ich oswiadczenie kazdy szczyt UE kazdy ,,pakiet'' kazda interwencja EBC sluzy manipulacji wskaznikami rynkowymi aby przedluzyc nedzny zywot UE . To sa najwieksi manipulatorzy ! Trybunal Kany dla nich !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:20, 21 Lip 2012    Temat postu:

Spotkanie grupy refleksyjnej ds. przyszłości UE

Nadszedł czas na odnowę UE - ocenił szef MSZ Hiszpanii Jose Manuel Garcia Margallo na spotkaniu grupy refleksyjnej ds. przyszłości UE, które odbyło się na Majorce z udziałem szefów dyplomacji 11 państw, w tym ministra Radosława Sikorskiego.

- Odnowa Unii Europejskiej jest absolutną koniecznością - podkreślił gospodarz dwudniowego spotkania. Przypomniał, że takie decyzje podejmowano już dwukrotnie: w Maastricht i w Rzymie.

Garcia Margallo ostrzegł, że „UE długo nie przetrwa”, jeśli nie zostaną wypracowane mechanizmy pomagające w zmniejszeniu różnic ekonomicznych między państwami członkowskimi, "kiedy w krajach takich jak Niemcy rentowność obligacji jest prawie zerowa, a w innych nierealnie wysoka”.

Jego zdaniem "nadszedł czas na powstanie gospodarczego rządu Europy, który będzie bronił i państw, i wspólnej waluty". UE powinna według niego dążyć do federacyjnego modelu, przewodniczący Komisji Europejskiej powinien zaś być wybierany przez obywateli UE, a nie Parlament Europejski.

Grupa refleksyjna ds. przyszłości UE powstała 20 marca 2012 roku w Berlinie. Skupia ministrów spraw zagranicznych 11 państw: Austrii, Belgii, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Polski, Portugalii i Włoch. Jak tłumaczył w kwietniu rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki, spotkania grupy refleksyjnej mają przynieść wspólne pomysły na temat tego, jak powinna funkcjonować UE w dłuższej perspektywie.

Dwudniowe, czwarte już spotkanie grupy odbyło się w głównym mieście Majorki Palmie i dotyczyło polityki zewnętrznej UE i roli, jaką Europa powinna odgrywać w polityce światowej.

W sobotę uczestnicy spotkania zostali przyjęci w Pałacu Almudaina przez następcę hiszpańskiego tronu księcia Filipa.

Następne spotkanie grupy odbędzie się we wrześniu w Warszawie.

>>>>

HEHEHE ! Rady medrocow refleksuja amoze rflektuja ? Bo o rfleksie mowy nie ma ... Smieszny cyrk . Porefleksuja i padna ... Szpital wariatow ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:06, 23 Lip 2012    Temat postu:

Pożar na granicy Hiszpanii i Francji - 3 ofiary śmiertelne.

Co najmniej trzy osoby zginęły, a kolejne trzy zostały ranne w pożarze, jaki szaleje w Katalonii, przy granicy Hiszpanii z Francją - poinformowały późnym wieczorem katalońskie władze.

Ofiary śmiertelne to 60-letni mężczyzna i 15-letnia dziewczyna, którzy, uciekając przed ogniem, spadli z wysokiego urwiska do morza, oraz Francuz, który spłonął w swym samochodzie.

Pożar zagroził turystom na jednym kempingów. 74 dzieci i 17 dorosłych ewakuowano bezpiecznie do pobliskiej bazy wojskowej.

Zamknięto także największe przejście graniczne między Hiszpanią a Francją w La Jonquera, wstrzymano ruch kolejowy na granicy, zamknięto szosy i autostradę.

Pożar lasu wybuchł w pobliżu autostrady AP-7, łączącej Barcelonę i nadmorskie kurorty na Costa Brava z Francją. Wstrzymano ruch pojazdów na nadmorskiej szosie N-II i odwołano wszystkie pociągi, w tym kursy superszybkiej kolei AVE między Barceloną a Paryżem. W trosce o bezpieczeństwo zamknięto również tunel kolejowy we francuskiej miejscowości Le Perthus.

Jak informuje Generalna Dyrekcja Ruchu, po obu stronach granicy ustawiły się kilometrowe kolejki samochodów. Przejście graniczne w La Jonquera to najbardziej uczęszczane przejście na granicy hiszpańsko-francuskiej. Codziennie korzysta z niego ok. 30 tys. samochodów osobowych i ok. 40 tys. ciężarowych. W okresie wakacji ruch jest jeszcze większy, zwłaszcza z Francji.

Straż pożarna i policja zwróciły się do mieszkańców siedmiu miejscowości na tym obszarze: La Jonquera, Agullana, Capmany, Biure, Viralnadal, Sant Climent Sescebes i Masarac, by nie wychodzili z domów i szczelnie pozamykali okna. Ewakuowano mieszkańców osiedli położonych w lesie. Ogień odciął dojazd do niektórych posesji, dlatego w akcji ewakuacyjnej użyto śmigłowców.

Do walki z ogniem skierowano 50 wozów strażackich, w tym pięć jednostek z Francji, a do La Jonquera jadą wozy strażackie z sąsiedniego regionu Aragonia. Władze Katalonii zwróciły się o pomoc do rządu centralnego w Madrycie. W stan gotowości postawieni zostali piloci śmigłowców i awionetek, jednak gęsty dym dotychczas uniemożliwiał start maszyn.

Ogień rozprzestrzenia się z prędkością 13 km/godz. i kieruje w stronę przedmieść La Jonquera. Gaszenie ognia utrudnia występujący w tym regionie wiatr tramontana, który w niedzielę wiał z prędkością 90 km/godz.

Według najnowszych doniesień, ogień strawił już obszar o powierzchni ok. 7 tys. ha i obecnie posuwa się w stronę miasta Figueras, położonego ok. 20 km na południe od La Jonquera, które jest znane m.in. z muzeum Salvadora Dalego.

Synoptycy ostrzegają, że w nocy wiatr będzie jeszcze silniejszy.

>>>>

Kolejna plaga na euro . Pozary !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:57, 23 Lip 2012    Temat postu:

Cztery think tanki, w tym PISM, pomogą opracować strategię globalną UE

Z inicjatywy Szwecji i za aprobatą szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton, 4 think tanki, w tym polski PISM, przygotują projekt nowej europejskiej strategii globalnej. Europa musi zacząć działać jak superpotęga - mówił w Brukseli szef MSZ Radosław Sikorski.

W Brukseli szefowie dyplomacji Szwecji, Polski, Hiszpanii i Włoch ogłosili w poniedziałek inicjatywę przygotowania "Europejskiej Strategii Globalnej". Z inicjatywy Szwecji, cztery rządowe ośrodki analityczne z tych czterech państw przedstawią wspólnie do wiosny przyszłego roku raport na temat nowej strategii polityki zewnętrznej Unii Europejskiej.

Potem ten dokument ma być przedmiotem dyskusji ministrów spraw zagranicznych UE. Celem jest - wyjaśniał na konferencji prasowej inicjator, szef MSZ Szwecji Carl Bildt - by Unia Europejska miała nową strategię globalną na lata 2014-30.

- Wierzę, że Europa powinna się zachowywać jak prawdziwa superpotęga - mówił towarzyszący Bildtowi na konferencji prasowej w Brukseli Radosław Sikorski. - Jesteśmy największa gospodarką na świecie; jesteśmy największym donatorem międzynarodowej pomocy, mamy drugi największy skumulowany budżet obronny i dlatego jesteśmy uprawnieni, by wywierać wpływ. Ale zbyt rzadko myślimy i działamy strategicznie.

Szef polskiej dyplomacji przekonywał, że UE powinna rozwijać zwłaszcza wspólną politykę obronną i wykorzystywać grupy bojowe do różnych międzynarodowych operacji. Pytany, czy UE powinna używać "miękkiej" czy "twardej" siły, mówił: "Cathi (Catherine Ashton) będzie bardziej skuteczna, jeśli będzie mogła "miękko" mówić o możliwości użycia siły.

Także minister Hiszpanii wyraził nadzieję, że strategia Unii będzie czymś więcej niż tylko strategią bezpieczeństwa. - Mam nadzieję, że to będzie globalna strategia, jak promować na świecie nasze wartości i interesy - powiedział Gonzalo de Benito Secades.

W przygotowaniu nowej globalnej strategii UE będą pomagać ministrom "czołowe", jak określi je Sikorski, europejskie think tanki.

Polskę reprezentuje w tej inicjatywie PISM (Polski Instytut Stosunków Międzynarodowych), Włochy - Instytut Spraw Międzynarodowych (IAI), Hiszpanię - Royal Elcano, Szwecję - Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych (UI).

Skąd pomysł takiej procedury włączenia ośrodków analitycznych do debaty o przyszłości polityki zagranicznej UE? - Chodziło nam o otwartą debatę, z ekspertami, akademikami, niezależnymi think tankami, tak być nadać tej debacie nowy impuls. Wybraliśmy te cztery kraje tak, by reprezentowane były i nowe i stare kraje UE, wschodnie i zachodnie oraz południowe i północne - powiedział Bildt.

Inicjatywę zaaprobowała szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, a zestaw czterech think tanków określiła mianem "dream teamu" (drużyna marzeń).

>>>>

To bedzie wielki slomiany miś na miare naszych mozliwosci ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:43, 24 Lip 2012    Temat postu:

Moody's obniżył prognozę kredytową Niemiec, Holandii i Luksemburga

Agencja Moody's Investors Service obniżyła prognozę ratingu kredytowego Niemiec, Holandii i Luksemburga ze "stabilnej" na "negatywną" z powodu narastającej niepewności wokół kryzysu zadłużeniowego w Europie.

Agencja tłumaczyła, że istnieje coraz większe prawdopodobieństwo wystąpienia Grecji ze strefy euro, co będzie miało wpływ na wszystkie kraje należące do eurolandu.

Moody's zwracał także uwagę na duże prawdopodobieństwo, że wsparcia będą potrzebowały inne państwa strefy euro, przede wszystkim Hiszpania i Włochy.

Niemcy, Holandia i Luksemburg w ocenie Moody's wciąż jednak cieszą się Aaa, najwyższym ratingiem kredytów i obligacji.

W połowie lipca agencja obniżyła rating Włoch o dwa punkty z A3 na Baa2 z obawy, że pogarszające się warunki finansowe w Europie doprowadzą do radykalnego wzrostu kosztów kredytów dla tego kraju.

>>>>>

Tym razem agencja mody ...
No prosze ! Krusza sie podstawy UE ! Trwardy rdzen zamienia sie w miekkie jadro ... W plazme jak we wnetrzu gwiazdy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:21, 25 Lip 2012    Temat postu:

KE: manipulowanie wskaźnikami rynkowymi to karalne przestępstwo
2012-07-25 (16:15)
PAP

W ślad za skandalem ze stopą Libor, KE zaproponowała w środę, by manipulowanie wskaźnikami rynkowymi było przez prawo każdego państwa UE uznane za przestępstwo i podlegało karze, nawet więzienia. KE zapowiada też reformę metod ustalania i kontroli stóp wymiany.

- Skandaliczne zachowania niektórych aktorów rynkowych muszą być karane bez pobłażania. Nadzory bankowe muszą zidentyfikować te manipulacje, a sędziowie muszą je karać, nawet karą więzienia w najcięższych przypadkach - powiedział na konferencji prasowej komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Michel Barnier.

Jak dodał, przyjęta w środę legislacyjna propozycja KE ma na celu "całkowity zakaz karygodnych zachowań banków", bo manipulacja wskaźnikami referencyjnymi takimi jak londyński Libor, czy jego europejski odpowiednik Euribor, czy warszawski Wibor, będzie teraz bezwzględnie traktowana jako czyn bezprawny i podlegający sankcjom karnym we wszystkich państwach członkowskich.

KE podkreśla, że wszystkie te wskaźniki są dobrem publicznym, gdyż w oparciu o stawkę oprocentowania pożyczek międzybankowych ustalane są rentowności niezliczonych produktów finansowych, w tym także tych dla zwykłych ludzi: kredytów hipotecznych, depozytów, pożyczek studenckich, czy kredytów na kartach kredytowych.

- Zawyżanie tych wskaźników to przestępstwo, a ofiarami są przedsiębiorstwa i zwykli ludzie, dlatego musimy zapewnić, że manipulowanie wskaźnikami lub nawet próba manipulowania będą karalne - powiedziała z kolei komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding. KE zrezygnowała na tym etapie z określenia minimalnego zakresu sankcji i ich wysokości. Chce natomiast, aby każde państwo członkowskie przewidziało sankcje karne w swoim prawie krajowym, które miałyby zastosowanie w odniesieniu do manipulowania wskaźnikami referencyjnymi. KE ma nadzieję, że jej propozycje legislacyjne zostaną uzgodnione do końca roku i wejdą w życie w 2014 roku.

Jest to reakcja na skandal z manipulowaniem Liborem (London Interbank Offered Rate), stopą honorowaną przez najważniejsze londyńskie instytucje finansowe. Skandal polegał na tym, że traderzy około 20 banków manipulowali zgłoszeniami szacowanych przez siebie międzybankowych stóp kredytowych, z których codziennie wyciąga się średnią - Libor. KE potwierdziła też w środę, że poza badaniem skandalu Libor bardzo zaawansowane jest rozpoczęte rok temu śledztwo ws. domniemanych manipulacji stopą Euribor (Euro Interbank Offered Rate); inne śledztwo dotyczy japońskiego wskaźnika - Tibor.

- Nie mogę wykluczyć, że w przyszłości będziemy też badali inne wskaźniki (poza strefą euro) - powiedział komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia, pytany, czy KE interesują też wskaźniki w unijnych państwach poza euro, jak np. warszawski Wibor.

"Gazeta Wyborcza" przypomniała kilka dni temu, że wobec Wiboru od 2009 roku też jest mnóstwo zastrzeżeń. "GW" przypomniała, że pretensje do banków za utrzymywanie sztucznie wysokiego Wiboru zgłaszała Rada Polityki Pieniężnej, a na początku 2012 r. wiceprezes NBP Witold Koziński skierował do banków list w sprawie Wiboru; w wywiadzie dla "Obserwatora Finansowego" tłumaczył, że "kilka banków dość często kwotowało w ostatnim kwartale 2011 r. Wibor powyżej przyjmowanej później średniej".

Propozycje kar to nie wszystko, jak wspólnie zapewniali Barnier i Reding. KE zapowiada reformę metod ustalania i kontroli stóp wymiany, którą teraz zajmują się same banki. Np. Euribor obliczany jest przez organizację EURIBOR-EBF na podstawie średniej dostarczanej przez 43 banki.

Te wskaźniki to dobro publiczne i nie możemy pozostawiać ich tylko (w rękach) instytucji prywatnych. Musimy zapewnić kontrolę publiczną - powiedziała Reding.

Barnier podkreślił, że w ramach prac KE nad zmianą metody ustalania tych wskaźników "na stole są wszystkie opcje, poza status quo i autoregulacją". - To co się teraz dzieje, pokazało, że autoregulacja nie działa. Musi być nad nią nadzór publiczny - powiedział Barnier. Podkreślił, że trzeba zapewnić "przejrzystość i nadzór" tych wskaźników, a jego osobistym zdaniem - także ich regulację. Nie powiedział, kiedy przedstawi propozycję, ale wskazał, że będzie to "szybko". KE podkreśla, że to praca zarówno dla UE, jak i G20, bo wskaźniki te mają zasięg światowy.

Z Brukseli Inga Czerny

>>>>

Tak jest ! Trybunal Karny dla euro-urzedasow na okraglo manipulujacych !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:23, 26 Lip 2012    Temat postu:

Szef Europejskiego Banku Centralnego zapowiada pomoc dla eurolandu

Pre­zes Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go (EBC) Mario Dra­ghi za­po­wie­dział dal­szą pomoc dla po­grą­żo­nych w kry­zy­sie kra­jów stre­fy euro. "EBC uczy­ni wszyst­ko, co ko­niecz­ne, by za­cho­wać euro" - po­wie­dział Dra­ghi w czwar­tek w Lon­dy­nie. Rynki za­re­ago­wa­ły wzro­sta­mi.

Bank emi­syj­ny stre­fy jest go­to­wy w ra­mach swego man­da­tu do uczy­nie­nia wszyst­kie­go, co po­trzeb­ne - za­pew­nił Dra­ghi, któ­re­go wy­po­wiedź przy­to­czy­ła agen­cja dpa. - Pro­szę mi wie­rzyć, to wy­star­czy - dodał.

Szef EBC po­wie­dział po­nad­to, że "kanał trans­mi­syj­ny od­dzia­ły­wa­nia po­li­ty­ki pie­nięż­nej zo­stał za­kłó­co­ny przez wy­so­kie opro­cen­to­wa­nie ob­li­ga­cji pań­stwo­wych kra­jów po­grą­żo­nych w kry­zy­sie". Jak wy­ja­śnia dpa, to sfor­mu­ło­wa­nie słu­ży­ło w prze­szło­ści EBC do uza­sad­nia­nia in­ter­wen­cji na rynku ob­li­ga­cji.

Na słowa Dra­ghie­go za­re­ago­wa­ły po­zy­tyw­nie świa­to­we rynki; jego wy­po­wiedź do­pro­wa­dzi­ła do gwał­tow­ne­go wzro­stu kur­sów akcji m.​in. na gieł­dach w Me­dio­la­nie, Lon­dy­nie, Frank­fur­cie, Pa­ry­żu i Ma­dry­cie; także Wall Stre­et od­no­to­wa­ło zwyż­ki na otwar­ciu no­to­wań. Za jesz­cze waż­niej­szy fakt nie­miec­ka ga­ze­ta "Su­ed­deut­che Ze­itung" uzna­ła po­now­ny spa­dek opro­cen­to­wa­nia dzie­się­cio­let­nich ob­li­ga­cji hisz­pań­skich po­ni­żej ich re­kor­do­we­go po­zio­mu sied­miu pro­cent.

>>>>

Draghi zapowiada manipulowanie rynkiem ! No to juz ! Kary na niego !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:38, 27 Lip 2012    Temat postu:

Krzysztof Wańczyk / FTS Capital Group
Koncert życzeń EBC

Silna de­ter­mi­na­cja pre­ze­sa Eu­ro­pej­skie­go Banku Cen­tral­ne­go Mario Dra­ghie­go zmie­rza­ją­ca do ochro­ny stre­fy euro przed upad­kiem zo­sta­ła z dużym en­tu­zja­zmem przy­ję­ta przez in­we­sto­rów. Nie­mal na wszyst­kich gieł­do­wych par­kie­tach do­mi­no­wa­ła wy­ra­zi­sta zie­leń. Brak jed­nak opi­nii ze stro­ny Nie­miec, dla­te­go eu­fo­ria może zga­snąć.

Czwart­ko­wa sesja na ryn­kach zo­sta­ła zdo­mi­no­wa­na przez po­ran­ną wy­po­wiedź Mario Dra­ghie­go. Pre­zes EBC pod­kre­ślił, że wła­dze mo­ne­tar­ne w Eu­ro­pie zro­bią wszyst­ko, co w ich mocy, aby utrzy­mać wspól­ną wa­lu­tę. Dodał rów­nież, że pro­blem wy­so­kich ren­tow­no­ści ob­li­ga­cji państw pe­ry­fe­ryj­nych może być roz­wią­za­ny w ra­mach kom­pe­ten­cji, które po­sia­da EBC. Umoc­ni­ło to spe­ku­la­cje, że EBC za­cznie ku­po­wać ob­li­ga­cje naj­więk­szych dłuż­ni­ków stre­fy euro. Wczo­raj­sze oświad­cze­nie zbie­gło się z wtor­ko­wą wy­po­wie­dzią Ewal­da No­wot­ne­go, który stwier­dził, że ist­nie­ją ar­gu­men­ty za przy­zna­niem fun­du­szo­wi ESM li­cen­cji ban­ko­wej. Po­dwój­na „siła ra­że­nia” z obu ust ofi­cje­li wy­wo­ła­ła wy­raź­ną po­pra­wę na­stro­jów wśród in­we­sto­rów. Nie­mniej sam mo­ment wy­da­nia tych oświad­czeń może bu­dzić pewne kon­tro­wer­sje, bo­wiem od­by­wa się on w mo­men­cie, gdy w po­li­ty­ce wy­stę­pu­je teraz tzw. ”sezon ogór­ko­wy”, co ozna­cza, że z pod­ję­ciem istot­nych de­cy­zji po­li­ty­cy wstrzy­mu­ją się do wrze­śnia. Tak zro­bi­ła mię­dzy in­ny­mi kanc­lerz Nie­miec, An­ge­la Mer­kel, która udała się teraz na wa­ka­cje. W związ­ku z tym, ko­men­ta­rza ze stro­ny nie­miec­kiej do końca lata nie bę­dzie. W związ­ku z tym, bę­dzie to ko­lej­ny ar­gu­ment dla byków, aby zwyż­ka na rynku EUR/USD w krót­kim ter­mi­nie była kon­ty­nu­owa­na. Tezę tą wzmac­nia fakt, że ko­men­ta­rze Ber­li­na na temat no­wych po­my­słów uzdro­wie­nia stre­fy euro za­wsze spo­ty­ka­ły się z ostrą i ne­ga­tyw­ną ri­po­stą, co zwy­kle cią­ży­ło na no­to­wa­niach EUR/USD. Obec­nie ten czyn­nik zo­stał wy­eli­mi­no­wa­ny, dla­te­go byki mają więk­sze pole ma­new­ru. Do­dat­ko­wo warto za­zna­czyć, że na­stą­pi­ła wi­docz­na po­pra­wa na rynku długu. Wczo­raj ren­tow­ność 10-let­nich ob­li­ga­cji Hisz­pa­nii spa­dła po­ni­żej 7 proc., czyli o ponad 5 proc., co świad­czy o tym, że emo­cje wy­raź­nie opa­dły. Sy­tu­acja ta, po­zy­tyw­nie kształ­tu­je at­mos­fe­rę na ty­dzień przed po­sie­dze­niem EBC, co rów­nież na­le­ży za­li­czyć do czyn­ni­ków wspie­ra­ją­cych spa­dek awer­sji do ry­zy­ka.

Na­tu­ral­nie, w cie­niu słów Mario Dra­ghie­go zna­la­zły się czwart­ko­we od­czy­ty da­nych ma­kro­eko­no­micz­nych, ale warto za­uwa­żyć, że po­zy­tyw­nie za­sko­czy­ła dy­na­mi­ka za­mó­wień na dobra trwa­łe­go użyt­ku, która w czerw­cu wy­nio­sła 1,6 proc. m/m (0,4 proc. m/m prog.). Jed­nak­że, jeśli wy­łą­czyć środ­ki trans­por­tu to od­no­to­wa­na zo­sta­ła ujem­na dy­na­mi­ka na po­zio­mie -1,1 proc. m/m (0 proc. m/m prog.). Licz­ba wnio­sków o za­sił­ki dla bez­ro­bot­nych wy­nio­sła 353 tys. (380 tys. prog.), lecz jest ona za­bu­rzo­na wspo­mnia­ny­mi w ze­szłym ty­go­dniu jed­no­ra­zo­wy­mi czyn­ni­ka­mi se­zo­no­wy­mi. Śred­nia 4-ty­go­dnio­wa kształ­tu­je się na po­zio­mie 367 tys.

Na rynku EUR/USD na fali wy­po­wie­dzi pre­ze­sa EBC na­stą­pi­ło dosyć nie­spo­dzie­wa­ne od­re­ago­wa­nie. Ruch do­tarł do istot­ne­go po­zio­mu oporu zlo­ka­li­zo­wa­ne­go, przy 1,2325, dla­te­go pre­sja byków po­win­na zde­cy­do­wa­nie osłab­nąć. Wy­so­kie po­zio­my będę z pew­no­ścią kusić in­we­sto­rów do re­ali­za­cji zy­sków, dla­te­go wy­stą­pie­nie ko­rek­ty spad­ko­wej nie bę­dzie za­sko­cze­niem. Nie­mniej prze­wa­ga po­py­tu po­win­na się jesz­cze utrzy­mać, dla­te­go nowe mak­si­ma są re­al­ne.

Silny wzrost no­to­wań udzie­lił się rów­nież na rynku GBP/USD. Po krót­ko­trwa­łej kon­so­li­da­cji w re­jo­nie 1,5460, w ślad za ogól­ną pre­sją kupna na ry­zy­kow­ne ak­ty­wa do ataku przy­stą­pi­ły byki. Re­ak­cja po­py­tu oka­za­ła się dość mocna, co świad­czy o zde­cy­do­wa­nej prze­wa­dze byków. W re­zul­ta­cie, pre­sja stro­ny po­py­to­wej po­win­na wy­win­do­wać kurs na wyż­sze po­zio­my.

Po­pra­wa na­stro­jów na eu­ro­pej­skich par­kie­tach, po­zy­tyw­nie wpły­nę­ło na wy­ce­nę pol­skie­go zło­te­go, który umoc­nił się wy­raź­nie wzglę­dem euro oraz do­la­ra ame­ry­kań­skie­go. Jeśli spoj­rzy­my na wy­kres tech­nicz­ny pary USD/PLN to taka ten­den­cja ma szan­sę na kon­ty­nu­ację. W prak­ty­ce ozna­czać to może po­wrót do tren­du spad­ko­we­go i test 3,31. Po­dob­na ten­den­cja może wy­stą­pić na rynku EUR/PLN. W tej sy­tu­acji punk­tem od­nie­sie­nia jest ko­lej­no 4,12.

Długo ocze­ki­wa­na ko­rek­ta spad­ko­wa na rynku USD/CHF na­bra­ła więk­sze­go tempa. W ciągu sesji kurs dy­na­micz­nie spadł na nowe mi­ni­ma. Obec­nie te­stu­je­my wspar­cie 0,9750, dla­te­go pre­sja po­da­ży po­win­na osłab­nąć. Do­pie­ro zej­ście po­ni­żej 0,9750, może więk­szy na­cisk ze stro­ny przeda­ją­cych. W kon­se­kwen­cji test 0,9680 bę­dzie kwe­stią czasu.

Eu­fo­ria za­ku­pów udzie­li­ła się rów­nież in­we­sto­rów na rynku AUD/USD. W ciągu sesji ob­ser­wo­wa­li­śmy dy­na­micz­ny ruch na pół­noc. Nie­mniej, ten­den­cja umoc­nie­nia do­la­ra au­stra­lij­skie­go do­bie­ga końca. Gra­ni­cą za­po­ro­wą dla po­py­tu jest tutaj 1,0450. W ho­ry­zon­cie ter­mi­no­wym, jest to obec­nie cel byków, jed­nak dal­sze mak­si­ma są mało praw­do­po­dob­ne.

>>>>

No i widzicie jak Draghi zamapnipulowal wskaznikami rynkowymi ! POD TRYBUNAL GO ! To sa materialy dla prokuratora !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:22, 27 Lip 2012    Temat postu:

"Le Monde": EBC i strefa euro szykują wspólną akcję na rynku

Europejski Bank Centralny i kraje strefy euro szykują wspólne działanie na rynkach, by obniżyć koszty obsługi zadłużenia przez Hiszpanię i Włochy - podał w piątek "Le Monde". Komisja Europejska twierdzi, że jeszcze nikt o taką interwencję nie wystąpił.

"Europejski Bank Centralny (EBC) nie poprowadzi wielkiej batalii na ratunek euro sam. Z naszych informacji wynika, że przygotowuje wspólną akcję z krajami" - napisał francuski dziennik.

W tym kontekście gazeta przypomina czwartkową wypowiedź prezesa EBC Mario Draghiego, który zadeklarował dalszą pomoc dla pogrążonych w kryzysie krajów strefy euro. - EBC uczyni wszystko, co konieczne, by zachować euro - powiedział Draghi, na co rynki natychmiast zareagowały wzrostami.


Draghi nie sprecyzował, jakie działania ma na myśli, ale analitycy zrozumieli te słowa jako zapowiedź skupowania przez EBC obligacji zagrożonych krajów, takich jak Hiszpania i Włochy. Rekordowa wysokość tego oprocentowania (w pierwszej połowie tygodnia odpowiednio 7,5 i 6,5 proc.) zagraża finansom publicznym obu krajów.

"Sfinalizowanie mechanizmu zajmie jeszcze kilka dni albo tygodni, ale ta operacja EBC i krajów strefy euro może ograniczyć wzrost oprocentowania papierów Hiszpanii i Włoch" - napisał "Le Monde".

Zdaniem gazety w piątek będą kontynuowane intensywne rozmowy Draghiego z przywódcami krajów strefy euro, trwające od kilku dni. Zaplanowano też rozmowę kanclerz Niemiec Angeli Merkel z francuskim prezydentem Francois Hollande'em.

Przepytywani przez "Le Monde" analitycy nie wiedzą, jakich narzędzi użyje EBC, ale wierzą w skuteczność działań banku. Gilles Moec z Deutsche Bank ocenił, że "EBC może wyciągnąć bazookę".

Według gazety jest prawdopodobne, że obecny fundusz ratunkowy strefy euro EFSF (czyli de facto kraje członkowskie eurostrefy) a po nim EMS będą skupować obligacje Hiszpanii i Włoch. EBC w tym momencie wznowiłby skupowanie obligacji na rynku wtórnym. Mógłby w ten sposób bezpośrednio przyczynić się do obniżenia oprocentowania papierów dłużnych. Takie uzgodnione, skoordynowane działanie pozwoli Włochom i Hiszpanii na zaciąganie długu na rozsądny procent.

Przeszkodą - odnotowuje "Le Monde" - jest konieczność przekonania Hiszpanii, by zgodziła się poprosić o pomoc z funduszu EFSF. Premier Mariano Rajoy dotychczas był temu niechętny, z obawy, że w zamian za pomoc finansową partnerzy obejmą kraj ścisłym nadzorem. Rozważane wyjście jest takie - twierdzą źródła w Brukseli - że nadzór nad krajem i program reform będą złagodzone (w porównaniu np. z Grecją), by łatwiej przekonać Hiszpanów.

Dziennik zapowiada, że w drugiej kolejności współpraca EBC i krajów strefy euro przybrałaby jeszcze bardziej spektakularną formę: europejskie fundusze ratunkowe EFSF i EMS dostałyby rodzaj bankowej licencji, co pozwoliłoby im cieszyć się gwarancjami ze strony EBC. Dzięki temu mogłyby same zwiększać swoją zdolność pożyczkową, co oznacza, że potrzebujące kraje miałyby dostęp do w praktyce niewyczerpanego kranu z pieniędzmi - pisze "Le Monde".

"Ale w Berlinie i ultraortodoksyjnych krajach Północy ten pomysł może szokować: przełamuje tabu, bowiem pozwala EBC na finansowanie krajów, co jest sprzeczne z unijnymi traktatami. Nawet jeśli EBC ma dobrą wymówkę, jaką jest ratowanie przyszłości strefy euro, to ta czerwona linia nie będzie łatwa do przekroczenia" - odnotowuje gazeta.

Jednocześnie wyraża nadzieję, że słowa Draghiego nie będą rzucone na wiatr. "W tym niekończącym się kryzysie jesteśmy jak święty Tomasz, który nie uwierzy, dopóki nie zobaczy" - powiedział Philippe Waechter z banku Natixis AM.

- Nie możemy komentować tego artykułu, bo nie mamy żadnej prośby od jakiegokolwiek kraju członkowskiego w tej sprawie - powiedział w piątek pytany o reakcję w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej ds. walutowych Antoine Colombani. Nie wykluczył jednak technicznej możliwości działania opisanego w artykule - na co zezwala zarówno deklaracja szczytu strefy euro oraz rozporządzenia dotyczące EFSF.

>>>>

Czyli wielka przestepcza manipulacja wskaznikami gieldowymi . Kary tez musza byc WIELKIE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:27, 30 Lip 2012    Temat postu:

Strefa euro dogorywa! To już koniec

Czy to koniec strefy euro?

Kryzys w strefie euro wchodzi w fazę krytyczną - alarmuje "Rzeczpospolita". Czy problemy Hiszpanii, czwartej gospodarki w Unii Europejskiej, rozleją po całym kontynencie? Jeśli tak, ziści się czarny scenariusz.

O tym, że hiszpański minister finansów rozmawiał w Berlinie na temat 300 miliardów euro wsparcia, napisały hiszpańskie dzienniki. Eurolandu jednak na taką pomoc nie stać. Nawet Niemcy, główny płatnik strefy euro, nie podołaliby takiemu wyzwaniu. Dlatego minister finansów naszych zachodnich sąsiadów odmówił pomocy Hiszpanom.

W tej sytuacji jedyną szansą na uratowanie wspólnej europejskiej waluty może okazać się dodrukowanie olbrzymich sum pieniędzy przez Europejski Bank Centralny, ale do tego muszą być przekonane właśnie Niemcy. Bez tego strefa euro nie będzie w stanie pomóc Hiszpanii. Zwiększanie funduszy ratunkowych spotyka się z oporem innych państw, jak Holandia czy Finlandia.

Nominalne zadłużenie Hiszpanii wynosi 775 mld euro i jest to około 110 mld więcej niż łączne zadłużenie pięciu państw, którym Unia do tej pory przyznała pomoc.

Bankrutującym krajom Unia Europejska obiecała ponad 400 mld euro pomocy. Hiszpańskie banki mają otrzymać 100 miliardów euro. Na 100 procent konieczna będzie dodatkowa pomoc dla Grecji. Jeśli o pomoc rzeczywiście poprosi Hiszpania, może to oznaczać rozpoczęcie efektu domina. Kolejnym krajem, który w takiej sytuacji może poprosić o wsparcie są Włochy. A tego nie wytrzyma już cała Europa.

Kursy walut on-line »
Zdaniem ekspertów Madryt może potrzebować więcej niż 300 mld euro. Pesymiści są zdania, że tak naprawdę chodzi o ponad dwa razy większe wsparcie (650 mld euro!). W długach toną banki, regiony i rząd centralny, a gospodarka coraz bardziej pogrąża się w recesji.

Na dodatek inwestorzy za pożyczanie pieniędzy temu śródziemnomorskiemu państwu żądają coraz większych odsetek. W ubiegłym tygodniu rentowność hiszpańskich obligacji przekroczyła 7 proc.

Niemcy starają się tonować nastroje. Minister finansów Wolfgang Schauble, twierdzi, że potrzeby finansowe Hiszpanii w krótkim terminie nie są aż takie duże. Nie jest bowiem końcem świata sytuacja, kiedy trzeba na aukcjach zapłacić kilka procent więcej. W jego opinii Hiszpanii wystarczy pomoc w wysokości 100 miliardów euro, która już wcześniej została obiecana. Czy ma rację przekonamy się niebawem.

>>>>

To nie kryzys to rezultat . Niby dlaczego to ma byc ,,czarny'' scenariusz . Czarny to bylby wtedy gdyby gwalcac nature UE rosla sile . A ona upada .
Zatem to jest jasny scenariusz ! Normalnosc zwycieza ! :O)))
[/img]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:53, 09 Sie 2012    Temat postu:

Fatalny wizerunek Niemiec we Włoszech i Grecji

Włosi mówią o Czwar­tej Rze­szy i ce­sa­rzo­wej Mer­kel. Grecy uwa­ża­ją Niem­cy za "wrogi kraj". Oliwy do ognia do­le­wa­ją ta­blo­idy i nie­któ­rzy po­li­ty­cy.

"Wło­chy nie leżą już w Eu­ro­pie tylko w Czwar­tej Rze­szy pod wodzą ce­sa­rzo­wej Mer­kel" - tak pisze re­dak­tor na­czel­ny wło­skiej ga­ze­ty na­le­żą­cej do kon­cer­nu Ber­lu­sco­nie­go "Il Gior­na­le". Inna ga­ze­ta z tej samej me­dial­nej ro­dzi­ny pisze: "W Niem­czech za­ko­rze­nio­ne jest głę­bo­kie pra­gnie­nie he­ge­mo­nii kon­ty­nen­tal­nej".

Wi­ze­ru­nek wroga

Ales­san­dro de Lel­lis ob­ser­wu­ją­cy dla rzym­skie­go dzien­ni­ka "Mes­sa­ge­ro" sto­sun­ki wło­sko-nie­miec­kie twier­dzi, że "ich kli­mat już dawno nie był tak za­tru­ty". - Je­że­li w tak na­pię­tej sy­tu­acji po­ja­wia­ją się zło­śli­we ka­ry­ka­tu­ry i wul­gar­ne na­głów­ki, to na­le­ży za­cząć się mar­twić. To jest pod­ło­że, na któ­rym doj­rze­wa­ją siły po­pu­li­stycz­ne we Wło­szech i w Niem­czech".

Czyż­by Niem­cy stali się dla Wło­chów wi­ze­run­kiem wroga? Jesz­cze tak źle nie jest. - Nie ma na­stro­jów an­ty­nie­miec­kich - za­zna­cza Gior­gio z Rzymu. - Nie ro­zu­mie­my Niem­ców. Pań­stwa takie jak Niem­cy po­win­ny trak­to­wać ła­ska­wiej takie kraje jak Wło­chy czy Hisz­pa­nia, które bo­ry­ka­ją się z ogrom­ny­mi pro­ble­ma­mi i pró­bu­ją im jakoś za­ra­dzić - po­twier­dza żona Gior­gia, Gra­ziel­la.

Lecz pre­mier Mario Monti, w wy­wia­dzie dla ty­go­dni­ka Spie­gel, wcale nie pro­sił o łaskę. Tylko o bar­dziej spra­wie­dli­we trak­to­wa­nie Włoch. - Wło­chy płacą po­dwój­nie: wno­szą swój nor­mal­ny wkład do unij­nej kasy, z któ­rej udzie­la się potem wspar­cia Gre­cji, Por­tu­ga­lii, Ir­lan­dii czy teraz Hisz­pa­nii. Po­nad­to Włosi płacą wy­so­kie od­set­ki za ob­li­ga­cje z po­wo­du na­pię­tej sy­tu­acji na ryn­kach fi­nan­so­wych - za­zna­cza pre­mier Włoch.

Bez­li­to­śni Niem­cy

Wy­wiad ten wy­wo­łał lekką burzę, za­rów­no we Wło­szech jak i w Niem­czech. Re­na­to Bru­net­ta, były mi­ni­ster z rządu Ber­lu­sco­nie­go po­msto­wał: "Nie damy się za­stra­szyć Niem­com. Czego można się spo­dzie­wać po Eu­ro­pie pod nie­miec­kim prze­wod­nic­twem?" W po­dob­nym, choć nieco ła­god­niej­szym tonie, wy­po­wia­da­li się po­li­ty­cy wło­skiej so­cjal­de­mo­kra­cji i le­wi­cy.

Ales­san­dro de Lel­lis uważa to za sy­gnał ostrze­gaw­czy: "Obec­nie wy­stę­pu­ją nie­ste­ty an­ty­nie­miec­kie na­stro­je". Niem­cy - słusz­nie lub nie­słusz­nie - uważa się za po­tęż­ne pań­stwo, sil­niej­sze od in­nych eu­ro­pej­skich part­ne­rów; za pań­stwo, które chce na­rzu­cić Eu­ro­pie swoje re­gu­ły gry i po­przez de­cy­zje gra­ni­czą­ce z ego­izmem wy­ma­ga coraz wię­cej od kra­jów tkwią­cych po uszy w pro­ble­mach, nie wy­ja­śnia­jąc, dla­cze­go tak po­stę­pu­je.

Niem­cy są ego­istycz­ni, a my cier­pi­my - tak więk­szość Wło­chów ak­tu­al­nie po­strze­ga wza­jem­ne re­la­cje, bijąc brawo swo­je­mu pre­mie­ro­wi, który twier­dził, że "w ten spo­sób nisz­czy się pod­sta­wy pro­jek­tu o na­zwie Eu­ro­pa".

Grecy i Niem­cy nie po­zo­sta­ją sobie dłuż­ni

Pod­czas gdy nie­miec­kie ta­blo­idy piszą o "plaj­cie Gre­cji" i wzy­wa­ją rząd w Ate­nach, by za­czął wresz­cie wy­prze­daż grec­kich wysp, grec­cy ka­ry­ka­tu­rzy­ści ry­su­ją kanc­lerz Mer­kel w mun­du­rze woj­sko­wym, albo jako po­gro­mi­ciel­kę w cyrku wręcz z na­zi­stow­ski­mi sym­bo­la­mi. Ne­ga­tyw­ne wy­po­wie­dzi po­li­ty­ków z oby­dwu stron też nie po­wo­du­ją zbli­że­nia i ocie­ple­nia.

- Ob­ser­wa­to­rzy po­li­tycz­ni zwra­ca­ją uwagę, że tak złe na­stro­je są czę­ścią sze­rzą­ce­go się w Niem­czech po­pu­li­zmu, który spo­tę­go­wał się w kry­zy­sie - za­uwa­ża Maria Gian­na­ka­ki, de­pu­to­wa­na pro­eu­ro­pej­skiej par­tii De­mo­kra­tycz­nej Le­wi­cy w ateń­skim par­la­men­cie. Po­pra­wę sto­sun­ków grec­ko-nie­miec­kich mu­sia­ła­by po­prze­dzić po­pra­wa kli­ma­tu w Eu­ro­pie.

- Kry­zys obu­dził wszę­dzie w Eu­ro­pie widmo na­cjo­na­li­zmu. Idea Eu­ro­py jest de­mo­ni­zo­wa­na i de­pre­cjo­no­wa­na - ubo­le­wa Gian­na­ka­ki. Ani Niem­cy, ani Gre­cja nie są winne kry­zy­su go­spo­dar­cze­go, ale to do­pie­ro trze­ba uzmy­sło­wić lu­dziom. - Jest to w pierw­szym rzę­dzie za­da­niem po­li­ty­ków każ­de­go kraju, co nie­ste­ty jest przez nich za­nie­dby­wa­ne. Lecz po­mi­mo ne­ga­tyw­nych opi­nii w kraju i cię­tych ka­ry­ka­tur po­słan­ka nie wie­rzy, żeby "wszy­scy Grecy okrzyk­nę­li Niem­ców wro­ga­mi i vice versa".

Więk­szość prze­ciw, czy może me­to­da badań była nie­wła­ści­wa?

Zu­peł­nie inny obraz kre­śli na­to­miast an­kie­ta opu­bli­ko­wa­na przed kil­ko­ma mie­sią­ca­mi przez ateń­ski ty­go­dnik "Epi­ka­ira", który nie stro­ni od do­cin­ków pod ad­re­sem Nie­miec. Jak po­da­je ty­go­dnik: 76 proc. an­kie­to­wa­nych Gre­ków uważa Niem­cy za "wrogi kraj", tylko 1,5 proc. żywi sym­pa­tię do Re­pu­bli­ki Fe­de­ral­nej. Jesz­cze przed sze­ścio­ma laty 80 proc. Gre­ków w an­kie­tach przy­zna­wa­ło się do sym­pa­ty­zo­wa­nia z Niem­ca­mi.

- Me­to­dy­ka tej an­kie­ty wy­da­je mi się dość dziw­na - za­zna­cza po­li­to­log Maria Gian­ni­ka­ki. - Nie wia­do­mo nawet, jak brzmia­ło py­ta­nie - do­da­je. Przy­pusz­czal­nie wiele an­kie­to­wa­nych osób uosa­bia Niem­cy z nie­miec­kim rzą­dem czy wręcz z An­ge­lą Mer­kel.

An­ge­los Ko­ve­os, eks­pert po­li­tycz­ny re­no­mo­wa­ne­go ateń­skie­go ty­go­dni­ka "To Vima" uważa, że Grecy mają w tym wzglę­dzie wiele do zro­bie­nia, a w walce z kry­zy­sem po­win­ni wziąć sobie Niem­cy za wzór do na­śla­do­wa­nia, np. w go­spo­da­ro­wa­niu bu­dże­tem.

tagesschau.​de, Jan­nis Pa­pa­di­mi­triou / Mał­go­rza­ta Matz­ke

red.​odp.: Iwona D. Met­zner

>>>>

UE to typowa komuna . Wszyscy sa przekonani ze to do tych innych dokladaja i nienawisc az bucha ... Trudno znalezc zwiazek miedzy Merkel a Hitlerem . Ze co ? Ze nie chce dawac tyle kasy ile chca ? Powinna dawac tym rzadom na kazde zawolanie ??? Tylko co to ma wspolnego z Hitlerem ???

UE budzi potworne instynkty . Niemcy sa zli dlatego ze dotuja UE a UE niszczy Europe . To istotnie zbrodnia na miare Hitlera . TYLKO AKURAT NIE TO JEJ ZARZUCAJA ZE DOTUJE TYLKO ZE ZA MALO DOTUJE . W ogole tam juz taka dewiacja ze nie rozumieja o co chodzi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:53, 10 Sie 2012    Temat postu:

Unia Europejska cierpi na brak tłumaczy

W Bruk­se­li bra­ku­je do­brych tłu­ma­czy, przede wszyst­kim na an­giel­ski. De­fi­cy­ty wy­stę­pu­ją też w ję­zy­kach "no­wych" państw człon­kow­skich.

Unia Eu­ro­pej­ska to istna wieża Babel, dla­te­go w Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej pra­cu­je ponad 2,5 – ty­sięcz­ny ze­spół tłu­ma­czy, któ­rzy prze­kła­da­ją do­ku­men­ty, pro­jek­ty oraz uchwa­ły bruk­sel­skiej cen­tra­li na 23 ję­zy­ki urzę­do­we obo­wią­zu­ją­ce w UE. Jed­no­cze­śnie zaj­mu­ją się tłu­ma­cze­niem li­stów od oby­wa­te­li Unii na ję­zy­ki znane urzęd­ni­kom. - W 2011 roku prze­tłu­ma­czo­no ponad 2 mi­lio­ny stron - mówi An­drea Dah­men, tłu­macz­ka. Za­po­trze­bo­wa­nie wzra­sta i wtedy po­ja­wia­ją się pro­ble­my.

Brak ro­do­wi­tych An­gli­ków

Coraz trud­niej zna­leźć w Bruk­se­li tłu­ma­czy na język an­giel­ski. Od kiedy w Wiel­kiej Bry­ta­nii znie­sio­no obo­wią­zek nauki ję­zy­ków ob­cych za­in­te­re­so­wa­nie nimi dra­stycz­nie spa­dło. Bry­tyj­czy­cy nie za­da­ją sobie zbyt wiele trudu, by opa­no­wać po­zo­sta­łe ję­zy­ki sta­re­go kon­ty­nen­tu. Ci, któ­rzy po­tra­fią prze­ło­żyć tek­sty z ję­zy­ka nie­miec­kie­go, fran­cu­skie­go, pol­skie­go lub szwedz­kie­go na an­giel­ski są obar­cze­ni ogro­mem pracy. Po­nie­waż wielu z nich prze­cho­dzi też już na eme­ry­tu­rę, przed pra­co­daw­cą stoi trud­ne wy­zwa­nie zna­le­zie­nie ich na­stęp­ców.

Za­in­te­re­so­wa­nie nauką ję­zy­ków ob­cych w Unii Eu­ro­pej­skiej co praw­da nie słab­nie, ist­nie­je jed­nak wiele za­sad­ni­czych róż­nic. Wśród skan­dy­naw­skiej mło­dzie­ży pa­nu­je prze­ko­na­nie, że oprócz ję­zy­ka oj­czy­ste­go, opa­no­wa­nie an­giel­skie­go w zu­peł­no­ści im wy­star­czy. Jako tłu­ma­czy za­trud­nia się jed­nak wy­łącz­nie osoby, które wła­da­ją bie­gle dwoma ję­zy­ka­mi ob­cy­mi. I nawet gdy to wy­ma­ga­nie zo­sta­nie speł­nio­ne, nie zmie­nia to faktu, że naj­czę­ściej wy­bie­ra­ny­mi ję­zy­ka­mi są fran­cu­ski, nie­miec­ki czy hisz­pań­ski. Zna­le­zie­nie zaś osoby tłu­ma­czą­cej z ję­zy­ka ho­len­der­skie­go, ir­landz­kie­go czy mal­tań­skie­go na przy­kład na język cze­ski sta­wia Bruk­se­lę przed czę­sto nie­wy­ko­nal­nym za­da­niem.

Pro­ble­my z nie­miec­kim

Na dzień dzi­siej­szy nie bra­ku­je mło­dej kadry nie­miec­kich tłu­ma­czy. Ich zna­jo­mość ję­zy­ka oj­czy­ste­go po­zo­sta­wia jed­nak wiele do ży­cze­nia - twier­dzi An­drea Dah­men. U kan­dy­da­tów na tłu­ma­czy w Bruk­se­li spraw­dza się za­rów­no zna­jo­mość struk­tur gra­ma­tycz­nych jak też pew­ność z jaką kan­dy­dat włada ję­zy­kiem oj­czy­stym, co sta­no­wi nie­zbęd­ny wymóg. W po­rów­na­niu z in­ny­mi Eu­ro­pej­czy­ka­mi Niem­cy wy­pa­da­ją dość słabo. Nie­daw­no nawet człon­ko­wie Bun­de­sta­gu zło­ży­li skar­gę, po­nie­waż stwier­dzi­li, że otrzy­ma­li źle prze­tłu­ma­czo­ne unij­ne do­ku­men­ty.

Jakby tego było jesz­cze za mało, Unia Eu­ro­pej­ska wal­czy o tłu­ma­czy z go­spo­dar­ką, a w tym wy­ści­gu od po­cząt­ku stoi na stra­co­nej po­zy­cji. Na rynku tłu­ma­czy o okre­ślo­nej spe­cjal­no­ści, np. in­ży­nie­rów Bruk­se­la nie jest w sta­nie do­trzy­mać kroku kon­ku­ren­cji. Po­słu­gu­je się przy tym atu­tem przy­zwo­ite­go wy­na­gro­dze­nia i za­pew­nie­niem, że praca w UE jest na stałe.

dpa / Pa­try­cja Osęka

red.​odp.: Mał­go­rza­ta Matz­ke

>>>>

Tak a szczytem abberacji jest to ze cale to dziadostwo dziala na szkode Europy tzn. tlumacza prawo ktore niszczy kraje ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 5 z 10

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy